KONTROWERSJE. Sejm – głosami liberałów (z PO i PSL) oraz lewicy (SLD, Twój Ruch) – przyjął Konwencję Rady Europy w sprawie tzw. przemocy wobec kobiet. Prof. Andrzej Zoll, wybitny prawnik stwierdził, że zapis o tzw. „płci społeczno-kulturowej” (gender) rodzi podejrzenie, iż Konwencja to zamach na naszą cywilizację…
Jednym z punktów przyjętej przez Sejm (z wiekszością rządową PO-PSL) Konwencji Rady Europy, który wywołuje kontrowersje jest art. 3c, gdzie znajduje się zapis o „płci społeczno-kulturowej” czyli gender. Największe wątpliwości wzbudza art. 12, który dotyczy działań niezbędnych „do promowania zmian, wzorców społecznych i kulturowych, dotyczących zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk, opartych na idei niższości kobiet, na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn”.
Prof. Andrzej Zoll, wybitny prawnik, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, bezpartyjny:
To jest przepis najbardziej kontrowersyjny, bo wprowadza zobowiązanie stron do wykorzenienia tradycji. Rodzi się podejrzenie, że konwencja to zamach na naszą cywilizację. (źródło: rozmowie z KAI)
* * *
Z posłów PO z Pomorza przeciwko uchwaleniu zgody na wprowadzenie w Polsce Konwencji był jedynie Marek Biernacki (konserwatysta) – jedyny odważny w tej sprawie sposród pomorskich parlamentarzystów Platformy, z własnym głosem (zresztą, nie tylko w tej sprawie dotyczącej obrony wartości chrześcijańskich, w tym tradycji i praw rodziny)…
Warto przypomnieć, że konserwatystami w PO mienią się m.in. Jerzy Budnik (PO, Kaszuby), Kazimierz Plocke (PO, Kaszuby), Jan Kulas (nowy poseł PO po Sławomirze Nowaku, Kociewie).
W Platformie nie było formalnej dyscypliny w głosowaniu, ale była presja kierownictwa partii i twarda wypowiedź premier Ewy Kopacz, że jest pewna poparcia tej Konwencji przez członków dowodzonej, po Donaldzie Tusku, „matczyną ręką” partii. No i był strach, że w jesiennych wyborach do Sejmu można wylecieć z listy partyjnej i stracić szansę na kojene 4 latka na diecie poselskiej…
