List otwarty ws. ustroju szkolnego – M. Handke i W. Książka

sol pro ksiazek w

Wojciech Książek – b. minister edukacji

POMORZE. Czy polska edukacja jest rzeczywiście w fatalnym stanie wywołanym reformą roku 1999? Czy gimnazja, a szerzej nowy ustrój szkolny oraz egzaminy, są główną przyczyną pogorszenia systemu kształcenia, a koniecznością jest powrót do systemu „8+4” ?

List otwarty do Pani Anny Zalewskiej – Minister Edukacji Narodowej

Zespoły gimnazjum – liceum (technikum) zamiast likwidacji gimnazjum

Będąc współautorami zmian w edukacji, które zaczęły być wdrażane formalnie od 1 września 1999 roku, zabieramy głos w toczącej się obecnie dyskusji na temat ewentualnych zmian ustroju szkolnego.

W programach zwycięskiego „Prawa i Sprawiedliwości”, których w większości i niżej podpisani są zwolennikami, w części dotyczącej edukacji dominują dwa zamierzenia: wiek pierwszoklasistów i likwidacja gimnazjum. Pierwsze, naszym zdaniem, nie budzi kontrowersji i projekt ten jest wystarczająco jasny. Drugie zamierzenie, eufemistycznie nazwane „wygaszaniem gimnazjów”, brzmi raczej jak hasło wyborcze. Często powtarzane zaczyna funkcjonować jako oczywista i konieczna reforma systemu edukacji. Stwierdza się równocześnie, że polska edukacja sięgnęła dna a przyczyną wszelkiego zła jest reforma roku 1999 a przede wszystkim reaktywowane gimnazja, a ich wygaszenie (czyt. likwidacja) i powrót do systemu 8+4 jest jedyną drogą do naprawy polskiej szkoły. Na poparcie tego stwierdzenia podstawowym argumentem jest wola ludzi wyrażana na spotkaniach wyborczych. Nie spotkaliśmy, poza publicystyką, żadnych krytycznych, analitycznych opracowań dotyczących funkcjonowania (już 16 lat !) gimnazjów. Emocjonalna krytyka, z małą ilością faktów, pomija dla przykładu poważne opracowania: Instytutu Badań Edukacyjnych oraz Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, które są oparte na wynikach badań w ramach różnych programów w tym PISA2012.

Czy polska edukacja jest rzeczywiście w fatalnym stanie wywołanym reformą roku 1999? Czy gimnazja, a szerzej nowy ustrój szkolny oraz egzaminy, są główną przyczyną pogorszenia systemu kształcenia, a koniecznością jest powrót do systemu „8+4” ?

Szczęśliwie się stało, iż równocześnie z reformą 1999 roku OECD wprowadziło międzynarodowy system badań umiejętności 15-latków PISA (Programme for International Student Assessment) a więc program badający umiejętności uczniów a nie wiadomości. Krytycy gimnazjum starają się te badania lekceważyć twierdząc, że to kolejne testy, które dowodzą tylko umiejętności ich rozwiązywania. Pierwsze takie badania przeprowadzono w roku 2000 potem powtarzano co trzy lata (2003, 2006, 2009), a ostatnie w roku 2012.

W raporcie przygotowanym przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN pod redakcją prof. Michała Fedorowicza czytamy: „Wyniki polskich uczniów w zakresie umiejętności matematycznych (mathematical literacy) dają im pierwsze miejsce w Unii Europejskiej, na równi z uczniami Holandii, Estonii i Finlandii. Średni wynik z matematyki polskich uczniów wzrósł aż o 23 punkty. Polska jest jedynym krajem europejskim, który tak znacznie poprawił wyniki. Zaszła również znacząca zmiana w zakresie umiejętności złożonych: polscy uczniowie rozwiązują zadania dotyczące ro­zumowania i argumentacji oraz użycia i tworzenia strategii lepiej niż uczniowie z krajów OECD. W zakresie rozumowania w naukach przyrodniczych (scientific literacy) wynik polskich uczniów poprawił się o 18 punktów, co lokuje Polskę w czołówce badanych krajów. W UE lepsze wyniki uzyskali jedynie uczniowie z Finlandii i Estonii. W badaniu umiejętności czytania i interpretacji (reading literacy) polscy uczniowie znaleźli się na czołowym miejscu w UE, na równi z uczniami z Finlandii i Irlandii. Średni wynik z czytania polskich uczniów poprawił się o 18 punktów.

Znacznie zmniejszył się odsetek uczniów mających bardzo niski poziom umiejętności, czyli zagrożonych wykluczeniem społecznym: w zakresie matematyki wynosi już tylko 14,4% (w 2009 r. było to 20,5% ), w zakresie rozumowania naukowego w przedmiotach przyrodniczych – 9% (w 2009 r. – 13,1%), a w zakresie czytania – 10,6% (w 2009 r. – 15%). Tym samym polski system edukacji już w 2012 roku zrealizował cel postawiony dla całej Unii Europejskiej na rok 2020, by wskaźnik ten był niższy niż 15%. Wzrosła grupa uczniów o najlepszych wynikach. W matematyce w 2012 r. najlepszych uczniów było aż 16,7% (w 2009 r. – 10,4%), w naukach przyrodniczych było ich 10,8% (w 2009 r. – 7,6%), a w czytaniu – 10,2% (w 2009 r. – 7,2%)”.

Te dane dotyczą porównania dwóch kolejnych badań 2009 i 2012, w których poprawa była szczególnie wyraźna ale tendencja wzrostowa utrzymuje się cały czas od roku 2000. Pierwszy tak wyraźny skok był w latach 2000 – 2003 a więc w pierwszych latach funkcjonowania reformy i nie można potraktować go inaczej jak jej skutek. W następnych badaniach roku 2006 i 2009 odnotowano dalszą ale wolniejszą poprawę i drugi skok 2009-2012, który był wynikiem wprowadzonej przez min. Hall reformy podstawy programowej.

Podobnie wysokie miejsca polscy uczniowie zajmują w międzynarodowym badaniu kompetencji informatycznych – ICILS – 2014 (IBE). Do badania zgłosiło się 20 krajów. Polacy na 5. miejscu: Czesi, potem prawie równorzędnie Korea Płd, Norwegia, Australia, Dania i Polska. Za nami m. in. Holandia, Szwajcaria, Niemcy, Rosja.

Czy te rezultaty świadczą o dramatycznym stanie polskiej edukacji?

Reformę systemu edukacji wprowadziliśmy ustawowo w roku 1999, ale tylko do poziomu powszechnej szkoły gimnazjalnej. Niestety reforma szkół ponadgimnazjalnych, po upadku koalicji AWS-UW, została wstrzymana. Żałujemy bardzo, że nie danym było nam wprowadzenie całego naszego projektu: szkoła podstawowa dla dzieci (6 lat) i gimnazjum z liceum (3 + 3) dla młodzieży. Wprowadzaliśmy gimnazjum także dlatego, aby przywrócić polską, ważna i udaną, tradycję edukacyjną II Rzeczpospolitej – reformę ministra Janusza Jędrzejewicza. Jednocześnie dostosować chcieliśmy polską szkołę do trójstopniowego ustroju szkolnego obowiązującego w większości krajów Unii Europejskiej.

Gimnazja wydłużały o rok obowiązek szkolny (ale też o rok wydłużały kształcenie ogólne oraz o rok przesuwały wybór młodych ludzi dalszej drogi edukacyjnej), a zakaz ich łączenia ze szkołą podstawową, miał je zorientować na licea. Oczekiwaliśmy, że silne gimnazjum na tzw. prowincji będzie miało ambicje otwierania klas licealnych a skrócone szkoły licealne zostaną niejako zmuszone do otwierania pozarejonowych gimnazjów (ich jakość-poziom kształcenia miał także zabezpieczać system egzaminów zewnętrznych). Niestety, to się nie udało. Ekipa minister Krystyny Łybackiej zniosła zakaz łączenia gimnazjum ze szkołą podstawową a samorządy chętnie tworzyły zespoły szkół: szkoła podstawowa – gimnazjum. Wprowadzona równocześnie reforma samorządowa, nieszczęśliwie, prowadzenie szkół podstawowych i gimnazjów umieściła w zadaniach gminy a szkoły ponad gimnazjalne w zadaniach powiatu. Czy konieczny jest taki rozdział kompetencji? Praktyka bowiem pokazała, że niezbyt często dochodzi do odpowiednich porozumień między włodarzami tych różnych samorządów. Nasza idea gimnazjum zawisła jakby w próżni, między zreformowaną szkołą podstawową a właściwie nie zreformowanym szkolnictwem ponadgimnazjalnym. Ten czynnik nie działał w przypadku gmin miejskich na prawach powiatu. Sporym zaskoczeniem dla nas była niechęć szkół średnich, szczególnie liceów, do tworzenia zespołu szkół z gimnazjum. Szkoły, które zdecydowały się na połączenie gimnazjum z liceum, mają jak najbardziej pozytywne doświadczenia.

Teraz to właśnie licea są największym zwolennikiem „wygaszania” gimnazjów. Rozdzielność gimnazjum i liceum osłabiła bardzo licea a zmiana podstawy programowej przygotowanej przez minister Katarzynę Hall to osłabienie i rozdział wzmocniła. Rozwiązaniem jest więc połączenie szkół ponadgimnazjalnych w zespoły szkół z gimnazjami a optymalnie by były pozostawienie samorządom wszystkich szczebli decydowania o rodzaju zespołu szkół. Uważamy, że należy wrócić do naszej propozycji systemu 6+6, w którym druga szóstka, ze względu na obowiązek szkolny gimnazjum i jego brak dla liceum, musi być podzielona na 3+3. Wartością, która się sprawdziła (vide PISA2012) jest 9-letni obowiązek szkolny a likwidacja powszechnego gimnazjum oznacza skrócenie o jeden rok obowiązkowego kształcenia ogólnego.

W natłoku spraw często zapomina się o celach danej zmiany. Ważne pozostają wciąż te, które postawiliśmy sobie przygotowując tamtą zmianę, czyli:

    1. Poprawa dostępu młodzieży do szkół wyższego stopnia,
    2. Podniesienie wskaźnika wykształcenia,
    3. Zmiana jakości nauczania, zadania wychowawcze (w tym ważne było też oddzielenie młodszych dzieci od tych w wieku 13-16 lat) .

Sprawa celów, które chcemy osiągnąć daną zmianą, jest niezwykle ważna i obecnie. Trzeba mieć na uwadze zmiany cywilizacyjne, inne potrzeby, jeżeli chodzi o wykształcenie absolwentów, ich zdolność do elastycznego znajdowania się na tak złożonym i coraz bardziej międzynarodowym rynku pracy i życia. Ustrój szkoły jest formą, najważniejsze są treści programowe, wychowawcze. Prace nad nimi, muszą poprzedzać zmiany formalne.

M. Handke

minister Edukacji Narodowej w latach 1997 – 2001

Wojciech Książek
wiceminister Edukacji Narodowej w latach 1997 – 2001

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *