Ks. Małkowski: Ile głosów w wyborach ma Bóg?

Ile głosów w wyborach ma Bóg? Trzy, bo jest Trójcą. Ile szatan, którego imię Legion?

CZY TAK, CZY NIE?  Ks. Stanisław Małkowski

KOMENTARZ TYGODNIA

Przed Wniebowstąpieniem, które uroczyście obchodzimy w niedzielę 1 czerwca, Jezus mówi do uczniów: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi”. (Mt. 28,18). W królewskiej władzy Chrystusa uczestniczymy z woli Bożej i na mocy darów z wysoka, bo „nie ma władzy, która by nie pochodziła od Boga”, powie św. Paweł (Rz. 13,1). Każdy dar może być przyjęty i wykorzystany zgodnie z wolą dawcy, albo wbrew tej woli. Władza wzywa do posłuszeństwa, ale ona sama powinna być posłuszna temu, kto ją dał. Dlatego „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”, mówią Apostołowie (Dz. 5,29). W chwili kuszenia Jezus nie przyjął władzy od szatana, powiedział mu: „Idź precz!” (Mt. 4,10).

Chociaż więc diabeł jako „książę tego świata” ma pewną władzę i daje ją tym, którzy jemu służą, to jednak władza od Boga wzięta i poprzez takie pośrednictwo przyjęta, staje się przedmiotem bałwochwalstwa i czynnikiem niszczącym zarówno jej poddanych, jak i tych, którzy władzę sprawują, uczestnicząc w kłamstwie, przemocy oraz niszczeniu dobra i życia tak, jak czyni to diabeł. Godziwa władza poddana jest prawu Bożemu i moralności Dekalogu. Chociaż władza duchowna nie jest tożsama z władzą świecką, polityczną, to jednak każda ma zakres kompetencji i odpowiedzialności zgodnie ze swoim powołaniem, obie się uzupełniają i współpracują w duchu posłuszeństwa jednemu Panu i służby Jego poddanym. Władza sprawowana w dziedzinie polityki nie jest więc autonomiczna.

Źródłem władzy nie jest wola ludzka indywidualna lub zbiorowa, dyktatorska lub demokratyczna, totalitarna lub indywidualistyczna, liberalna. Prawem i obowiązkiem ludzi Bogu wiernych, duchownych i świeckich w Kościele, jest oceniać władzę i władców w kategoriach prawdy i prawa. Dzisiejsze urzędowe bezprawie posługuje się kamuflażem demokratycznym: wybraliście nas, więc nas słuchajcie, a gdy prorok prawdy powie: nie wolno, nie zgadzam się na zło, stosuje się wobec niego sankcje karne, aż po wyrok śmierci.

Jezus pociesza i umacnia swoich uczniów: „Oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt. 28,20). Obiektywna rzeczywistość Chrystusowego królowania i Bożej obecności trwa bez względu na ludzką wolę. Natomiast dobrowolne poddanie się społecznemu panowaniu Chrystusa Króla ma zbawienne konsekwencje w życiu doczesnym i wiecznym. Oddzielenie doczesności od wieczności wyraża się w sprzeciwie wobec uznania Chrystusa Króla już teraz: niech króluje później, w czasach eschatologicznych, daleko w czasie i przestrzeni, bo obecnie mamy pluralizm i wolność światopoglądową.

Władza Chrystusa nie jest sprawą poglądów i dowolnego wyboru, jest kwestią prawdy i życia.

Ile głosów w wyborach ma Bóg? Trzy, bo jest Trójcą.

Ile szatan, którego imię Legion?

Ale jeżeli dodamy po stronie Boga głosy aniołów i świętych, nasza przewaga jest oczywista.

Różnica jednak jest zasadnicza: złe duchy i źli ludzie przychodzą i nie chcą odejść; raz wezwani, choćby przez pomyłkę i nie w pełni świadomie, panoszą się po swojemu ku wspólnej szkodzie i zgubie, bo ani rozumu, ani wolności, ani Boga, ani ludzi nie szanują.

Dobre duchy i dobrzy ludzie czekają na zaproszenie, a gdy ono przyjmie formę publiczną i uroczystą, korzystają ze zbiorowej woli dla wspólnego dobra. Ponieważ droga do wieczności prowadzi przez doczesność, nie jest obojętne, w jakich warunkach duchowych i materialnych żyjemy – tak ze względu na nasz ludzki rozwój, jak i ze względu na nasze szczęście wieczne.

Pozwolenie dane diabłu i jego sługom, aby swobodnie demoralizować i deprawować dzieci od przedszkola, aby narzucać przekonanie, że to jest prawem, czego chce ogłupiona większość lub agresywna mniejszość, dysponująca środkami przekupstwa, zastraszenia i przymusu, prowadzi do nikąd, do zguby doczesnej i zwiększa prawdopodobieństwo wiecznego potępienia.

Trzeba wiedzieć, Kto i po co nas stworzył i Kto nas zbawił, Kto życie daje i Kto życia broni. Pamiętam słowa piosenki: „Czy tak, czy nie – wciąż ta niepewność dręczy mnie”. Czas na „TAK” powiedziane Bogu i Bożym ludziom.

Warszawska Gazeta 30 maja – 5 czerwca 2014 r.

Źródło: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=12766&Itemid=46

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *