GODNOŚĆ do 3 b. prezydentów: My nie pójdziemy walczyć z Wami na ulicach…

GODNOSC DSC_2522

POMORZE. Gdy sprawowało władzę PO-PSL lub postkomuniści, prawo i Konstytucja były łamane wielokrotnie. Czy byli Prezydenci – autorzy Listu w sprawie obrony demokracji – mają prawo pouczać o szacunku do prawa i Konstytucji, kiedy sprawując władzę stosowali prawo łaski wobec oczywistych bandytów i przestępców kolegów-ministrów? Dlaczego na przestrzeni ostatnich 25 lat nie osądzono ,,moskiewskiej pożyczki“, afery Rywina, afery taśmowej itp? Gdzie byli w ostatnich 25 latach sygnatariusze Listu, sędziowie, dziś tak aktywni w obronie Konstytucji, kiedy w polskich sądach poniżano ludzi represjonowanych w PRL, gdy upominali się o odszkodowania za czas represji?

My, byli więźniowie, nie pójdziemy walczyć z Wami na ulicach polskich miast.

Oświadczenie Stowarzyszenia GODNOŚĆ

Konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego, powstanie KOD, ,,List trzech prezydentów” ma głębokie podłoże w braku lustracji i dekomunizacji polskiego wymiaru sprawiedliwości po 1989 r. Ten PRL-owski wymiar sprawiedliwości nie dopuścił do osądzenia komunistycznych zbrodniarzy – na gen. Czesławie Kiszczaku kończąc. Byli prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski czy Bronisław Komorowski zadbali o to, aby komunistyczni zbrodniarze chowani byli z państwowymi honorami na Powązkach. Byli ministrowie spraw zagranicznych – sygnatariusze listu w okresie PRL-u byli zarejestrowani jako tajni współpracownicy. Okazuje się obecnie, że wśród obecnych sędziów najwyższych gremiów polskiego sądownictwa znajdują się także ci, którzy figurują w rejestrach Służb Specjalnych. W tym gronie znalazł się także Lech Wałęsa, który dotąd nie rozliczył się ze swego uwikłania we współpracę z SB. Wśród zatroskanych o przestrzeganie Konstytucji i demokracji znalazł się – co nas dziwi – prof. Ryszard Bugaj. Władysław Frasyniuk nas nie zaskoczył, bo miał zawsze poglądy zbliżone do lewicowych. Czy grono o takiej przeszłości ma być wyrocznią stosowania prawa i pouczania nas, jaka ma być demokracja? To grono rości sobie prawo nazywania pozostałej części Polaków, którzy nie podzielają ich poglądów, nacjonalistami lub prawie faszystami.

Należy sobie postawić pytanie, czy sygnatariusze Listu i KOD-y mają moralne prawo, aby po 26 latach utrwalania systemu PRL-owskiego sądownictwa, braku weryfikacji kadr zarzucać obecnemu rządowi łamanie Konstytucji i demokracji. Obsada Trybunału Konstytucyjnego z jego politycznym podporządkowaniem PO dobitnie świadczy o jego upolitycznieniu. Na przestrzeni tych lat, kiedy sprawowało władzę PO-PSL lub postkomuniści, prawo i Konstytucja były łamane wielokrotnie. Czy byli Prezydenci mają prawo pouczać o szacunku do prawa i Konstytucji, kiedy sprawując władzę stosowali prawo łaski wobec oczywistych bandytów i przestępców kolegów-ministrów? Dlaczego na przestrzeni ostatnich 25 lat nie osądzono ,,moskiewskiej pożyczki“, afery Rywina, afery taśmowej itp? Gdzie byli w ostatnich 25 latach sygnatariusze Listu, sędziowie, dziś tak aktywni w obronie Konstytucji, kiedy w polskich sądach poniżano ludzi represjonowanych w PRL, gdy upominali się o odszkodowania za czas represji? Ani razu nie usłyszeliśmy, aby w obronie tych ludzi stanęli prezydenci Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski czy Władysław Frasyniuk. Rząd PO-PSL na koniec kadencji uchwalił ustawę o pomocy dla ludzi represjonowanych w PRL, która obraża tych, dla których była uchwalona. Gdzie byli wówczas prokuratorzy, sędziowie, dziś tak aktywni, np. prof. Andrzej Zoll i Adam Strzembosz – mieniący się stróżami prawa?

Gdzie byli profesorowie Andrzej Zoll i Adam Strzembosz kiedy warszawskie sądy skazywały na drakońskie wyroki min. Mariusza Kamińskiego i Zygmunta Miernika? Te same sądy przyznawały wysokie odszkodowania za niesłuszne zatrzymania byłych funkcjonariuszy policji, sędziów, burmistrza Władysławowa, min. Janusza Kaczmarka. Czy wymiar sprawiedliwości, tak niesprawiedliwy i niesprawny, powinien istnieć dalej w takim kształcie? Oto są pytanie także do Autorów Listu.

My, byli działacze Solidarności i więźniowie polityczni z lat 1980-89 o chrześcijańsko – patriotycznych poglądach, zepchnięci na margines przez byłych prominentnych działaczy Solidarności, oświadczmy, że naród w 2015 roku dokonał demokratycznego wyboru władz i je należy szanować a nie wzywać do bratobójczych walk na ulicach miast. Kto do tego nawołuje jest przestępcą.

W ostatnim wieku najeźdźcy przelali już dużo polskiej krwi. Polscy komuniści także pozostaną w pamięci narodu jako ci, którzy sprawując władzę w imieniu obcego mocarstwa dopuścili się zbrodni i represji. Sygnatariusze Listu zamiast apelować o zgodę, zaproponować rozwiązanie konfliktu wokół Trybunału – zaostrzają go. Z treści Listu wynika, że siły sprawujące rządy do 2015 roku, to jedyne, które mogą rządzić w Polsce i to należy im umożliwić, nawet walcząc na ulicach miast. My, szanujemy opozycję, ale wymagamy też szacunku dla legalnie wybranej władzy. O to walczyliśmy także w więzieniach, panowie Prezydenci i byli opozycjoniści. My nie przypisujemy sobie takich zasług i prawa jak Wy, aby pouczać Polaków.

My, byli więźniowie, nie pójdziemy walczyć z Wami na ulicach polskich miast. Liczymy na nasz naród, który pokornie i cierpliwie znosi wasze hałaśliwe błagania o wsparcie do instytucji Unii Europejskiej i do zaprzyjaźnionych mediów na zachodzie. Jesteśmy przekonani, że gdy zajdzie potrzeba, naród poprze rząd, który wybrał.

Stanisław Fudakowski – Sekretarz

Andrzej Osipów – Wiceprezes

Czesław Nowak – Prezes

Gdańsk, 27. 04. 2016 r.

Treść Oświadczenia popiera Andrzej Rozpłochowski z Katowic

matka_godnosci2godnosc sm 16 406

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *