„Nasz Gdańsk” – nasza wolność. Media lokalne – niezależność uzależniona?

Document-page-003

GDAŃSK. Miesięcznik „Nasz Gdańsk” ukazuje się regularnie od 15 lat. Wydano w tym czasie 179 numerów. Najnowsze wydanie 180 – otwiera kolejną perspektywę rozwoju czasopisma, w którym pokładane są wielkie nadzieje Czytelników – nie tylko gdańszczan – na utrzymanie dobrego poziomu merytorycznego i objętego kursu – zgodnie z maksymą „Nec temere nec timide”.

Z okazji 15-lecia odbyła się uroczystość jubileuszowa w gdańskim Ratuszu Staromiejskim. Były wyrazu uznania, medale, odznaczenia, podziękowania, dyplomy, a przede wszystkim miła atmosfera i radość, że można korzystać z przywróconej po okresie zniewolenia wolności słowa i redagować czasopismo niezależne od wpływów politycznych i nacisków różnych grup interesów. Jest to zasługa Redakcji, zespołu autorskiego, któremu od początku przewodzi prof. Andrzej Januszajtis, a także Czytelników, którzy oczekują na kolejne, ciekawe wydania miesięcznika.

Medium opiniotwórcze

Miesięcznik odgrywa ważną rolę w działalności Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk”. Jest medium opiniotwórczym, a także dokumentującym i upubliczniającym działalność Stowarzyszenia. Czasopismo działać zaczęło w 1997 r., zredagowano kilka wydań okolicznościowych. Jednakże regularnie miesięcznik ukazuje się od czerwca 2001 r. W ciągu 15 lat zredagowano 179 numerów, w tym wiele wydań z wkładkami tematycznymi.

Miesięcznik jest wydawany w wersji papierowej, a także – co jest ewenementem na rynku medialnym – w pełnej wersji, w zdigitalizowanej, bezpłatnej wersji, w portalu www.nasz.gdansk.pl

W portalu dostępne są w pełnym zakresie, nieodpłatnie wszystkie numery – archiwalne i bieżące miesięcznika. Ukazują się tam także publikacje autorów miesięcznika, fotorelacje ze spotkań, uroczystości oraz imprez organizowanych przez Stowarzyszenie. Portal jest rozwojowy, ma wiele zalet: nie ma kosztów druku, ma natomiast większe możliwości dotarcia do odbiorców (on-line).

Pasja i bezinteresowność

Czasopismo jest redagowane profesjonalnie przez miłośników Gdańska, jego bogatej historii, architektury, kultury oraz rozwoju gospodarczego.

Redakcja jest niezależna od władz, ugrupowań politycznych. Miesięcznik stanowi dla autorów różnych profesji forum wypowiedzi, opinii – często krytycznych wobec zamiarów i działań władz oraz instytucji. Poglądy, opinie zawarte w artykułach Redakcja zamieszcza na zasadzie wolnej trybuny.

Miesięcznik jest od początku bezpłatny, lecz – jak oceniają Czytelnicy – ma dobrą markę, jako pismo wartościowe, bezcenne, do którego wraca się po latach szukając archiwalnych wydań.

Utrzymanie się na skomercjalizowanym rynku medialnym bezpłatnego czasopisma stanowi duże wyzwanie dla Redakcji, a także grona wspomagających finansowo – firm, przyjaciół, sympatyków.

Siłą i kapitałem miesięcznika jest wielka pasja i bezinteresowność osób związanych z „Naszym Gdańskiem”. Bezcenni są dobrodzieje, reklamodawcy – bez których trudno byłoby wydrukować przygotowane do wydania kolejne numery. Dzięki wsparciu finansowemu miesięcznik, a także portal, mogą się rozwijać i uatrakcyjniać formę graficzną oraz zawartość merytoryczną.

Otwarte forum obywatelskie

Gratulacje – za wysoki poziom merytoryczny, redakcyjny i za niezłomność w trudach wydawniczych „Naszego Gdańska”. I kilka refleksji. Warto bowiem podkreślić, że „Nasz Gdańsk” – czasopismo o tematyce społeczno-historycznej – stanowi niezależne, otwarte forum wypowiedzi, prezentacji pomysłów, dyskusji, a także jest miejscem do publicznej krytyki poczynań władz lokalnych oraz instytucji działających w Gdańsku.

Dzieje się to w czasach, gdy na rynku nie radzą sobie – głównie z powodów ekonomicznych – także komercyjne media lokalne, gdy radykalnie spadają nakłady prasy drukowanej. Jest także odczuwalna na rynku mediów wyraźna polityka władz samorządowych aby tworzyć swoje narzędzia propagandowo – promocyjne. W efekcie, za pieniądze podatników, utrzymywane są media niewiele mające wspólnego z wolną, niezależną prasą, rozbudowane są zespoły redakcyjne w różny sposób zależne – finansowo i personalnie – od swoich mocodawców, mecenasów.

W środowisku dziennikarskim mówi się wprost, że rozwój prasy, wydawanej przez samorządy, był i jest jednym z głównych czynników kryzysu niezależnej prasy lokalnej.

Niezależność mediów uzależniona?

Wydawane za publiczne pieniądze czasopisma, portale, służące głównie do realizacji polityki propagandowej władzy, w których opisuje się sukcesy władzy – bez możliwości polemiki czy krytyki obywateli oraz instytucji poza samorządowych i poza rządowych – nie spełniają podstawowej, kontrolnej, funkcji prasy. Te wydawnictwa, utrzymywane, lub wspomagane pośrednio (poprzez tworzone zależne wydawnictwa), dodatkowo drenują lokalny rynek reklamowy. Tak jest także na Pomorzu, w Gdańsku. Wiele tygodników lokalnych na Pomorzu, tworzonych w okresie odzyskania suwerenności, budowy społeczeństwa obywatelskiego – w euforii wolności słowa – upadło z powodów finansowych. Nieliczni jeszcze walczą na rynku z prasą wielkich korporacji mediowych (obcej własności) oraz z mediami wspomaganymi finansowo przez władze lokalne.

Może ta niezłomna walka przyniesie efekt – wolna prasa, niezależna obroni się – ale konieczne są pewne uregulowania prawne na rynku prasowym pozwalające na równe warunki funkcjonowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich twierdzi, że wydawanie prasy przez samorządy lokalne, zwłaszcza na zasadach komercyjnych, jest zagrożeniem dla korzystania z wolności słowa, a także dla prawa dostępu obywateli do informacji publicznej. W jego ocenie jednostki samorządu terytorialnego nie powinny wydawać prasy, a jedynie biuletyny z obiektywnymi informacjami, użytecznymi dla lokalnej społeczności. W takich biuletynach mogą ukazywać się komunikaty urzędowe, informacje a także dokonania władz. Jednakże takie media nie mają nic wspólnego z wolną, niezależną prasą, Niedopuszczalne jest bowiem łączenie funkcji biuletynu informacyjnego organu samorządu, administracji, z funkcją niezależnej prasy, której jednym z zadań jest kontrola społeczna (tzw. public watchdog) nad działaniem władz i instytucji od niej zależnych. To wynika także z zasady wolności słowa i prawa dostępu obywateli do obiektywnej, pełnej, niestronniczej informacji publicznej.

Tym bardziej powstanie i utrzymanie niezależnego, obywatelskiego czasopisma „Nasz Gdańsk”, dokonania zespołu redakcyjnego, dorobek merytoryczny coraz szerszego grona autorów, a także chęć wspomagania wydawnictwa przez reklamodawców zasługują na uznanie i życzenia: TAK TRZYMAĆ – „bez strachu, lecz z rozwagą”.

Janusz Wikowski

Wikowski Janusz NG wycieczka do MM fot_W_Janocki 11

Janusz Wikowski – wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – Oddział w Gdańsku

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *