MEDIA. Reporter TVP Łukasz Sitek z Gdańska ostatnio jest gwiazdą telewizyjną na antenie ogólnopolskiej. Przeprowadza sondy. – Zadał tendencyjne pytanie, uzyskał tendencyjne odpowiedzi. Sondy jako materiały dziennikarskie nie mają w ogóle sensu, bardzo łatwo ich autorom zarzucić manipulację – czytamy w materialne dr Marka Palczewskiego.

 

Internauci oburzyli się na dziennikarza TVP Info, który przeprowadził sondę uliczną, zadając pytanie: „Czy lekarze w Polsce klepią biedę?”. Niektórzy z nich proponują kontrpytanie: „Czy dziennikarze TVP zarabiają za dużo?” W obu przypadkach odpowiedzi wydają się oczywiste: „nie klepią”, „za dużo”. Równie zasadne będzie sondażowe pytanie: „Czy chcesz być zdrowy i bogaty?”. Twierdzę, że sondy jako materiały dziennikarskie nie mają w ogóle sensu i że bardzo łatwo ich autorom zarzucić manipulację.

Według Chrisa Frosta, autora angielskiego podręcznika dla dziennikarzy, sonda uliczna służy dodaniu kolorytu do nudnych komentarzy ekspertów czy polityków.

Częściej jest robiona dla telewizji i radia niż dla prasy. Jednak jej wartość poznawcza – moim zdaniem – jest niewielka.

Sam przeprowadzałem sondy uliczne, zlecałem do programów publicystycznych i byłem też przez innych dziennikarzy zaczepiany na ulicy. Wiem, że sonda jest niezbędnym elementem nauki warsztatu dziennikarskiego, bo pozwala zdobywać śmiałość w kontaktach i otwierać się na ludzi. Ale sonda nie może być uznawana za sondaż opinii publicznej, bo nie ma żadnej jego cechy.

Jak wspomniałem, byłem kilkakrotnie indagowany przez dziennikarzy. To, co później zobaczyłem na ekranie, niewiele przypominało rzeczywisty przebieg rozmowy. Moja odpowiedź albo pojawiła się w kontekście, o którym nie byłem uprzedzony i którego się nie spodziewałem, albo z minutowego nagrania na ekranie pojawiało się pięć sekund wypowiedzi, albo w ogóle nic. Można zapytać pięć osób i wszystkie odpowiedzą tak samo. Można zapytać sto osób i wyciąć te pięć odpowiedzi, które nam pasują, można pytać w miejscu, w którym spodziewamy się określonych odpowiedzi i pytać np. tylko mężczyzn, tylko młodych, itd. Oczywiście istnieją zalecenia, żeby szukać różnorodnych wypowiedzi wśród różnorodnych osób, ale to również można traktować jako manipulację, bo sonda uliczna przeprowadzona nawet wśród kilkudziesięciu osób nigdy nie będzie rzetelna w sensie naukowego badania. Przeprowadzona dla ukoloryzowania materiału zawsze będzie jakąś formą manipulacji.

Co do sondy wspomnianego reportera TVP Łukasza Sitka. Zadał tendencyjne pytanie, uzyskał tendencyjne odpowiedzi. Z pewnością niektórzy z potencjalnych rozmówców, widząc mikrofon z logo TVP Info, a inni znając wcześniejsze „popisy” tegoż pana, czmychali na boki bądź odmawiali odpowiedzi.

Zatem, na zadane pytanie, mógł otrzymać w większości pożądane przez siebie odpowiedzi, co nie zmienia faktu, że i jego sonda z pewnością była – jak każda – pewną formą manipulacji. Pytanie jest tylko o ich skalę. Uczciwiej byłoby w ogóle ich nie robić, ale przecież są takie użyteczne…

19 października 2017

 

Marek Palczewski

(źródło: sdp.pl)