Politolog dr Żukowski: wpadki Trzaskowskiego, możliwe rozstrzygniecie już w pierwszej turze

MEDIA. – Możliwe jest także rozstrzygniecie wyborów prezydenckich już w pierwszej turze powiedział w rozmowie z portalem wPolityce.pl dr Tomasz Żukowski, wykładowca na Wydziale Dziennikarstwa i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, socjolog i politolog.

Co będzie decydujące w drugiej turze wyborów prezydenckich, bo chyba wszystko wskazuje na to, że nie rozstrzygną się one 28 czerwca?

Dokładnie do wczoraj myślałem, że druga tura jest pewna. Wynikało to z obserwacji najnowszej historii III RP, z analizy publikowanych sondaży i ich dynamiki. Dziś w dalszym ciągu sądzę, że jest to scenariusz najbardziej prawdopodobny, ale nie jestem już tego stuprocentowo pewien. Możliwe jest także rozstrzygniecie w pierwszej turze (pisali o tym niedawno badacze polskich wyborów ze SWPS). Co skłoniło mnie, żeby przychylić się do takiej hipotezy jako jednego z wariantów? To, o czym mówiliśmy już na początku naszej rozmowy. To jest ta seria problemów, dramatycznych wpadek i strategicznych błędów Trzaskowskiego i jego obozu. Wymieńmy je raz jeszcze: słabnięcie efektu świeżości i autentyczności, pogorszenie wizerunku, wreszcie dramatyczny błąd (zwrot?) dotyczący tego co dla Polski zawsze najważniejsze: sfery geopolityki. Jak można dla potrzeb marketingowych (jeśli innych: tym gorzej) atakować proatlantycką politykę obecnego prezydenta Polski, a przy okazji jeszcze szczypać prezydenta USA, zamiast robić coś, co robili kiedyś Piłsudski z Dmowskim: licytować sprawę polską w górę.

Na to – by skalę kłopotów opozycji w pełni pokazać – nakładają się wewnętrzne napięcia w obozie „anty-PiS-u”. Nie zdziwiłbym się, gdyby spora część lewicowych wyborców w ogóle nie poszła do wyborów – w ten sposób zwiększając szanse Andrzeja Dudy, a zmniejszając Rafała Trzaskowskiego. Na kogo mają głosować, kiedy kampania Roberta Biedronia to jedna wielka katastrofa, a deklaracje dotyczące spraw obyczajowych Biedronia czy Trzaskowskiego to nie jest coś, co byłoby przekonywujące dla elektoratu „starej” (poglądami, także wiekiem) postkomunistycznej lewicy?

Sondaże są ważne wyłącznie jako sygnał nastrojów społecznych, które rozstrzygną o tym, kto będzie następnym prezydentem. Tu chodzi o polską rację stanu. Na naszych oczach duża część opozycji albo bawi się marketingowo polską polityką zagraniczną, albo deklaruje (nie mówiąc tego wprost – logika personalno-politycznej rywalizacji jest tu doskonałym parasolem) gotowość jej jakościowej zmiany.

Podwójna wpadka Trzaskowskiego

Doszło do koszmarnej wpadki dotyczącej jego wyjaśnień dotyczących zeszło-kadencyjnych sejmowych głosowań ws. wieku emerytalnego. I jest to wpadka podwójna: nie tylko merytoryczna, ale i wizerunkowa. I ta druga jest – w mojej ocenie – chyba nawet większa.

Oczywistym problemem Trzaskowskiego i jego sztabu jest to – mówią o tym chyba wszyscy dziennikarze i komentatorzy – że głosował przeciwko projektowi obniżenia tego wieku zgłoszonemu przez prezydenta Dudę i popieranemu przez większość Polaków. Ale o tym już wiedziano. Ci, dla których to bardzo ważne od kandydata PO odeszli, pozostali stronnicy opozycji albo z taką decyzją się zgadzają albo swojemu liderowi wybaczyli.

Trzaskowski dodał do tego, „oswojonego” już problemu dwa dodatkowe: wizerunkowe. Przekonywał, że nie pamięta jak się w Sejmie zachował (w co nie wierzę: z pewnością sztab przypomniał mu to najpóźniej przed niedawną, telewizyjną debatą w TVP). Co najgorsze oświadczył, że cztery lata temu nie był posłem. Dopiero poseł Nitras musiał mu przypomnieć, że jednak był. I wtedy Trzaskowski – co widzimy na nagraniu – wraca i poprawia się: „jednak byłem”. I to jest wpadka katastrofalna. Przeciętny człowiek z całą pewnością pamięta, gdzie pracował przed czterema laty. A jeśli byłoby to tak prestiżowe miejsce jak parlament własnego państwa? Tu zapominalskich nie byłoby w ogóle.

Odpowiedź kandydata PO oznacza, że albo ma bardzo poważne kłopoty z pamięcią przy przeciążeniu dużą ilością pracy (co się ludziom zdarza), albo bycie Posłem RP nie było dla niego w ogóle istotne, albo że po prostu mija się z prawdą stosując powszechnie znaną metodę na „bardzo małe dziecko”. Każdy z tych scenariuszy jest dla Trzaskowskiego fatalny.

(Całość rozmowy – źródło: wPolityce.pl)

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *