GODNOŚĆ do Milczanowskiego: wybrałeś za przyjaciół funkcjonariuszy służb komunistycznych

Stanisław Fudakowski i Czesław Nowak – prezes Godności. Fot. Janusz Wikowski

POMORZE. Wydałeś z zasobów SB dokumenty ,,Bolka“ dla Lecha Wałęsy. Przez 5 lat, kiedy współpracowałeś z Lechem Wałęsą, ani razu nie upomnieliście się o naprawienie krzywd wyrządzonych szarym „żołnierzom” Solidarności – czytamy w Liście Otwartym Stowarzyszenia „Godność” do do Andrzeja Milczanowskiego.

List Otwarty do Andrzeja Milczanowskiego

Szanowny Andrzeju!

Do napisania tego listu skłoniły nas Twoje ostatnie wystąpienia na wiecu KOD-u w Warszawie i spotkanie z byłymi funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa z Pomorza Zachodniego, którym po 27 latach od transformacji ustrojowej rząd Prawa i Sprawiedliwości obniżył świadczenia emerytalne. Przypominamy, że SB, jako organizacja zbrodnicza, została rozwiązana w 1990 r.

Szanowny Andrzeju, znaliśmy się z więzień Potulic i Braniewa w latach 1982-83. Byłeś jednym z najbardziej wrogo ustosunkowany do ustroju komunistycznego, w tym do SB. Razem prowadziliśmy głodówki o umożliwienie nam udziału w niedzielnych mszach świętych, a także głodowaliśmy każdego 13 dnia miesiąca. Mówiłeś wówczas do kolegów, że w Polsce zrobiłbyś porządek gdybyś na 48 godzin został ministrem spraw wewnętrznych.

I oto, na początku transformacji ustrojowej, zostałeś szefem Urzędu Ochrony Państwa, a następnie szefem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przekonywałeś nas, że należy przenieś do UOP i Policji tych funkcjonariuszy SB, którzy nie inwigilowali opozycji i Kościoła, bo Polskę trzeba ochraniać przed przestępcami i szpiegami. Obiecywałeś, że ich usuniesz ze struktur UOP i Policji po 5 latach. Okazało się, że do UOP przyjęty został, na polecenie Jacka Kuronia, jego dawny ,,opiekun“ płk SB Lesiak ze swoim zespołem, którego aprobowanym przez Ciebie zadaniem była inwigilacja prawicy. Do dziś na ważnych stanowiskach w państwie pracuję wielu byłych funkcjonariuszy SB.

Jako byli więźniowie spotkaliśmy się z Tobą, wówczas ministrem, w sali gdańskiego Akwenu i już wtedy doszło do ostrej wymiany zdań. Prezydent Lech Wałęsa i większość współpracowników, wywodzących się ze służb komunistycznych, miało na Ciebie ogromny wpływ, bo nie tylko wydałeś z zasobów SB dokumenty ,,Bolka“ dla Lecha Wałęsy. Przez 5 lat, kiedy współpracowałeś z Lechem Wałęsą, ani razu nie upomnieliście się o naprawienie krzywd wyrządzonych szarym „żołnierzom” Solidarności, między innymi Twoim kolegom z czasów stanu wojennego.

Twój serdeczny kolega Antoni Grabarczyk, zmarły przed 10 laty na skutek ciężkiego pobicia na Kurkowej 21 lipca 1982 r.(odbita i później martwa nerka), otrzymał po przejściu na emeryturę 1800 zł. Pobierał ją tylko 2 lata. Przesiedział w więzieniu ponad 3 lata, w tym z Tobą w Potulicach i Braniewie.

Andrzej Michałowski, którego znasz z więzienia z Potulic, a także z podziemia, bowiem ukrywał się i nadzorował podziemne drukarnie na Wybrzeżu, był członkiem RKK. We wrześniu 1985 roku aresztowany ponownie na rok. Otrzymał po przejściu na emeryturą 860 zł. Kiedy przed sądem upomniał się o odszkodowanie za okres pracy w podziemiu, gdy się ukrywał, ponieważ był poszukiwany listem gończym, Sąd Okręgowy odrzucił wniosek.

Przytaczamy te dwa przykłady, bo tych kolegów znałeś bardzo dobrze. Powiedz nam Andrzeju, czy Ty lub Lech Wałęsa, stanęliście w obronie tych dwóch dzielnych „żołnierzy” solidarnościowego podziemia? Wielu innych bohaterskich działaczy ma podobne emerytury czy renty.

Dziś słyszymy jak na zebraniu w Szczecinie stajesz w obronie byłych funkcjonariuszy SB i nawołujesz ich do walki o swoje wysokie emerytury i proponujesz im ostre formy protestu przeciw rządowi. Twoja obecna postawa musi budzić sprzeciw Twoich dawnych kolegów ze stowarzyszeń kombatanckich i Solidarności ze Szczecina. Twoje słowa ,,Wy, państwo nie macie dwóch-trzech lat! Państwo macie siedem miesięcy czasu! I do tego czasu, wóz albo przewóz!“. Gdybyś te słowa wypowiedział za czasów komuny na zebraniu związkowym, ci ludzie, którym dziś to doradzasz ostre protesty na granicy łamania prawa, wsadzili by Cię do więzienia.

Szanowny Andrzeju!

Ty się już dawno odciąłeś od takich ludzi jak my. Przed paru laty wybrałeś za przyjaciół funkcjonariuszy służb komunistycznych. Dlatego my byli więźniowie i działacze Solidarności z lat 1980-89 zrzeszeni w stowarzyszeniu Godność przyłączamy się do stanowiska kolegów ze Szczecina.

Gdańsk, dnia 4. 06. 2017 r.

Stanisław Fudakowski – Sekretarz

Andrzej Osipów – Wiceprezes

Czesław Nowak – Prezes

 

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *