Daniel Chodowiecki – nie tylko „Pielgrzymka do francuskiego lasku”

Chodowiecki 5 sm

Pielgrzymka do francuskiego lasku, 1775, Daniel Chodowiecki

GDAŃSK. Urodzony w Gdańsku Europejczyk w każdym calu –  Daniel Chodowiecki. Był idealnym twórcą oświeceniowym. Dzieło graficzne Daniela Chodowieckiego zawiera się w liczbie około dwóch tysięcy prac.

Ukazał się katalog rycin Daniela Chodowieckiego (1726 – 1801) należących do kolekcji Jacoba Kabruna (1759 – 1814), przechowywanej w Muzeum Narodowym w Gdańsku. Autorką opracowania jest Kalina Zabuska, historyk sztuki, wieloletni kustosz w Pracowni Grafiki Dawnej.

Twórca kolekcji Jacob Kabrun, kupiec, bibliofil, miłośnik sztuki, a zwłaszcza rysunków i rycin, tak jak Daniel Chodowiecki, urodził się w Gdańsku.

Dla naukowców i szerokiego kręgu odbiorców

Cenna kolekcja artystyczna Kabruna – na mocy testamentu jej twórcy i właściciela – przekazana została w 1814 roku miastu Gdańsk, stając się zarzewiem zbiorów utworzonego w 1872 roku Muzeum Miejskiego (Stadtmuseum). Tradycję tej jednej z najstarszych placówek muzealnych kontynuuje Muzeum Narodowe w Gdańsku.

Promocja katalogu odbyła się 28 stycznia 2016 roku w głównej siedzibie Muzeum przy ulicy Toruńskiej. Promowana publikacja stanowi drugą część tomu poświęconego rycinom szkoły niemieckiej od końca XV do początku XIX wieku. Część pierwsza, również autorstwa Kaliny Zabuskiej, ukazała się w 2009 roku, w 250. rocznicę urodzin kolekcjonera.

Integralną częścią spotkania był interesujący wykład prof. dr. hab. Sławomira Kościelaka z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Gdańskiego o Danielu Chodowieckim, o epoce, w której artysta działał, oraz o znaczeniu jego twórczości dla Gdańska i europejskiej kultury.

– Patrzę na katalog rycin Chodowieckiego z wielką satysfakcją. Muzea narodowe, biblioteki i inne instytucje kultury, które posiadają równie znakomite zasoby, powinny wydawać tego rodzaju publikacje. W ten sposób propaguje się nasze dziedzictwo kulturalne nie tylko w Polsce, ale i na świecie. A mamy się przecież czym pochwalić – stwierdziła dr hab. Jolanta Talbierska, badaczka grafiki, dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, recenzent naukowy katalogu. – Moja współpraca z Muzeum Narodowym w Gdańsku wiąże się z programem zainicjowanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego u schyłku lat dziewięćdziesiątych minionego wieku. Podjęto wówczas próbę określenia strat wojennych poniesionych przez kulturę polską. W ramach tego programu powstały między innymi katalogi strat, które dotknęły kolekcję Jacoba Kabruna.

– Katalogi zbiorów rządzą się swoimi prawami. Tego typu opracowania nastręczają wielu trudności, co wynika ze specyfiki grafiki jako gatunku artystycznego – kontynuuje dr hab. Jolanta Talbierska. – Grafika ma wielką liczbę oryginałów. – Przy opracowaniu kolekcji rycin bardzo żmudne jest porównywanie odbitek nie tylko tych, które są w zbiorze, ale i w innych zasobach, określenie różnic stanowych odbitek, słowem rozwiązanie wielu specjalistycznych zagadnień.

Dzieło graficzne Daniela Chodowieckiego zawiera się w liczbie około dwóch tysięcy prac. Jacob Kabrun nie skompletował wprawdzie wszystkich rycin Chodowieckiego, lecz także i ten niepełny zasób stanowi wyzwanie, stwierdziła dr hab. Jolanta Talbierska. Kolejna kwestia dotyczy usystematyzowania materiałów. Z jednej strony katalog musi ukazywać konkretną kolekcję z zastosowaniem obowiązującego aparatu naukowego, zarazem jednak, kierowany do szerokiego kręgu odbiorców, miłośników sztuki, kolekcjonerów i zbieraczy, powinien być przystępny i klarowny, powinien także zaspokajać potrzeby estetyczne czytelników.

W 2026 roku – 300. rocznica urodzin artysty

Katalog jest pięknie wydany na kredowym papierze, co ma zasadnicze znaczenie dla reprodukowanych w nim odbitek graficznych. Jakość papieru zapewnia czytelność, oddaje wyrazistość kreski, umożliwia śledzenie niuansów i zmian stanowych dokonywanych na płycie, stwierdziła dr hab. Jolanta Talbierska. Nieszablonowy format katalogu pozwala najkorzystniej wyeksponować kompozycje Daniela Chodowieckiego.

Części katalogowej, zawierającej wszystkie ryciny z Kolekcji (858) towarzyszy aneks, w którym znajduje się między innymi konkordancja z innymi katalogami rycin Chodowieckiego, wykaz dzieł ilustrowanych przez artystę (do których ilustracje są w kolekcji). To ogromna praca, ponieważ wiadomo, że Chodowiecki był przede wszystkim ilustratorem.

– Dzisiaj Daniela Chodowieckiego określamy mianem Europejczyka: jego rodzinny kosmopolityzm został poparty artystycznym kosmopolityzmem – powiedziała dr hab. Jolanta Talbierska. – Wspaniały artysta, wspaniałe dzieła. Wspaniały katalog, słowa wielkiego uznania należą się autorce, Kalinie Zabuskiej, która wykazała się wiedzą i rzetelnością, a także pasją.

Mówczyni pogratulowała wydania katalogu Wojciechowi Bonisławskiemu, dyrektorowi Muzeum Narodowego w Gdańsku, wyrażając nadzieję, że prace nad zbiorami z kolekcji Jacoba Kabruna będą kontynuowane. Dr hab. Jolanta Talbierska przypomniała, że już za dziesięć lat przypada okrągła 300. rocznica urodzin Daniela Chodowieckiego, sugerując, by w Muzeum Narodowym w Gdańsku, które posiada nie tylko jego ryciny, ale i kilkadziesiąt rysunków i dwa obrazy, zorganizować wystawę jubileuszową znakomitego artysty o gdańskim rodowodzie.

– Gdańsk jest naturalnym miejscem na tego rodzaju przedsięwzięcie, może w porozumieniu z Berlinem – skonkludowała wypowiedź. – Okolicznościową wystawę można byłoby zaprezentować w obu tych miastach, z którymi Chodowieckiego łączyły szczególne więzi.

Idealny twórca oświeceniowy

Kalina Zabuska, autorka obu części katalogu, mówiąc o znaczeniu osoby i twórczości Chodowieckiego dla Gdańska, stwierdziła, że prestiżowe zasoby jego rycin, będące aktualnie w posiadaniu Muzeum Narodowego w Gdańsku, zawdzięczamy kolekcjonerskiej pasji Jacoba Kabruna, który nadal nie jest w pełni doceniany w rodzinnym mieście. Jednym z sygnałów, że sytuacja może niebawem ulec korzystnej odmianie jest fakt, że Kabrun, nie tylko kolekcjoner, ale i dyplomata, główny akcjonariusz budowy Teatru Miejskiego, może już niebawem znaleźć się wśród innych znamienitych osobistości (jest w tym gronie Daniel Chodowiecki), patronujących miejskim tramwajom. Będzie to jeszcze jeden ze sposobów spopularyzowania kolejnego wybitnego gdańszczanina, admiratora twórczości Daniela Chodowieckiego.

– Bogaty niezwykle XVIII wiek, który błyszczy tyloma wybitnymi nazwiskami, tyloma wydarzeniami istotnymi dla rozwoju nauki, kultury, dla postępu cywilizacji, był gruntem działalności Daniela Chodowieckiego i tłem dla rozwoju jego talentu – mówi Kalina Zabuska. – Spojrzenie z dzisiejszej perspektywy pozwala stwierdzić, że nastąpił niezwykle szczęśliwy splot okoliczności. Urodzony w 1726 roku Chodowiecki narodził się, można tak powiedzieć, dla XVIII stulecia, dla zadań, jakie wiek rozumu stawiał przed twórcą. Sprostał wszystkim potrzebom i wszystkim oczekiwaniom zajmując wysoką pozycję w panteonie artystów jako wybitny ilustrator książkowy.

– Był idealnym twórcą oświeceniowym – kontynuowała. – Oświecenie ogromnie wiele zawdzięcza Chodowieckiemu, artysta natomiast ogromnie wiele zawdzięcza oświeceniu. Być może w poprzednim stuleciu jego umiejętności byłyby zupełnie niezauważone i niewykorzystane. Daniel Chodowiecki zaistniał w danym sobie czasie i miejscu umiejętnie grając wszystkimi atutami, w jakie został wyposażony.

– Trzeba dodać, że dzięki niemu funkcjonowała cała rzesza pomniejszych rytowników berlińskich, i nie tylko berlińskich, których inspirował. Nie nadążając z realizacją licznych zamówień wydawców, tworzył rysunkowe szkice, według których mniej utalentowani, niesamodzielni artyści, wykonywali ryciny służące ilustrowaniu masowo wówczas wydawanych książek. W poważniejszych zadaniach nadzorował swoich podwykonawców, dzierżąc pieczę nad całym przedsięwzięciem. Wymagający wobec siebie, nie zawsze był zadowolony z działań swoich współpracowników. Zdarzało się też, że nie mógł przeciwdziałać powielaniu swoich prac: płyty pozostawały często poza jego kontrolą. Bywały nadmiernie, ze szkodą dla jakości odbitek eksploatowane, retuszowane obcymi rękoma, podrabiane. Daniel Chodowiecki miał poczucie krzywdy, lecz nie mógł przeciwdziałać tym nadużyciom, bo pojęcie praw autorskich ówcześnie nie istniało.

– Jeżeli chodzi o ryciny z kolekcji Kabruna, to do opracowania pozostaje jeszcze szkoła niderlandzka oraz szkoły francuska, włoska i angielska – zakończyła wypowiedź autorka katalogu.

Katarzyna Korczak

Z perspektywy epoki

– W pracy nad katalogiem kierowałam się zasadami obowiązującymi przy tego typu opracowaniach – powiedziała Kalina Zabuska. – Moją intencją było także przedstawienie osoby Chodowieckiego jako artysty i człowieka żyjącego i tworzącego w uwarunkowaniach wyznaczonych przez czas i miejsce. Codzienność Berlina drugiej połowy XVIII wieku została utrwalona w jego akwafortach z kronikarską precyzją. Sceny przedstawiające zwłaszcza mieszczańskie środowisko stały się pretekstem dla zarysowania szerokiego tła epoki, przyświecających jej wartości i problemów, radości i smutków, którymi żyły osoby współczesne artyście. Starałam się o uzupełnienie haseł katalogowych informacjami o istotnych wydarzeniach kształtujących ówcześnie historię Europy i świata, o wybitnych postaciach i faktach wpływających na ludzkie losy, nie pomijając ciekawostek budujących koloryt epoki, słowem, próbowałam zaprezentować twórczość Chodowieckiego w szerokim kontekście, ułatwiającym zrozumienie i akceptację jego dorobku artystycznego. Jaka jest bowiem dzisiaj świadomość przełomowego znaczenia oświecenia, które zrodziło między innymi ideę czytelnictwa, tak ważny impuls powszechnego rozwoju? Świadomość roli, jaką w tym dziele odegrały ilustracje Chodowieckiego, jest znikoma. Żeby zrozumieć i w pełni zaakceptować twórczość berlińskiego artysty o gdańskich korzeniach, należy patrzeć i oceniać go z perspektywy epoki, w której tworzył.

(źródło: Miesięcznik “Nasz Gdańsk”)

Ilustracje:

Chodowiecki 1

Portret Daniela Chodowieckiego, ok. 1780, Christian Gottlieb Geyser wg Adriana Zigga, fragment ilustracji ze str. 18

Chodowiecki 2 sm

Dwie stojące dziewczyny (Magdaleine i Jeanne Elisabeth Quantin), 1758, Daniel Chodowiecki

Chodowiecki 3 sm

Chodowiecki 3 kadr

Cabinet d’un peintre (pracownia malarza) – portret grupowy rodziny Chodowieckich, 1771, Daniel Chodowiecki

Chodowiecki 4 kadr

Pokój dzienny w domu artysty, 1764, Daniel Chodowiecki

Chodowiecki 4 sm

Chodowiecki 5 A sm

Chodowiecki 5 sm

Skany z katalogu „Ryciny Daniela Chodowieckiego”

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *