Wystawa fotograficzna – w 1. rocznicę śmierci Stefana Figlarowicza

m_plakat-_kadr

POMORZE. W pierwszą rocznicę śmierci Stefana Figlarowicza – wybitnego fotografika, dokumentalisty, zaprezentowana zostanie Wystawa Tatrzańskie Mieczysława Karłowicza. Figlarowicz był inicjatorem powstania i kuratorem tej wystawy.

Wystawa Tatrzańskie Mieczysława Karłowicza zostanie zaprezentowana w 140. rocznicę urodzin kompozytora. Inicjatorem jej powstania był śp. Stefan Figlarowicz. Po raz pierwszy ekspozycja została zaprezentowana w Gdańskiej Galerii Fotografii Muzeum Narodowego. Jej termin zbiegł się wtedy ze 130. rocznicą urodzin Karłowicza, a samo otwarcie z miesiącem jego tragicznej śmierci (kompozytor zginął 8 lutego 1909 r. w lawinie pod Małym Kościelcem). W ciągu dekady ekspozycja zawitała do Zakopanego, Krakowa, Wilna, Lublina i Poznania. W Filharmonii w Szczecinie tatrzańskie fotografie jej Patrona można podziwiać do 8 stycznia 2017 roku.

Obecna odsłona wystawy – bazującej na pierwotnej wersji – zadedykowana jest Stefanowi Figlarowiczowi, zmarłemu nagle 6 grudnia 2015 r.

Anna Makowska i Arek Staniszewski
współkuratorzy

We wstępie do wystawy jej kurator napisał wówczas:

Mimo, że fotografie Karłowicza (1876-1909) znamy z licznych wystaw, albumów i czasopism to o jego indywidualnej wystawie autorskiej nie słyszałem. Przywykliśmy do obecności jego fotografii, ale nawet sam ich autor traktował twórczość fotograficzną raczej użytkowo. Owszem, cieszył się ze swoich licznych publikacji i chyba mu to wystarczało. Nie doczytałem się w jego listach i tekstach marzeń o wystawie. Martwił się małą ilością wykonań jego muzyki, lecz swoje fotografie sytuował poza salami wystawowymi. Czynił to świadomie. Znał środowisko zakopiańskich plastyków. Przyjaźnił się ze swoim równolatkiem, malarzem Stanisławem Gałkiem. Prawdopodobnie korzystał z jego laboratorium fotograficznego. Jednak fotografowanie w czasach Karłowicza było z założenia pracą ilustratora tekstów. Nie pokazywano ich na wystawach…

Podczas pobytu w Zakopanem we wrześniu 2005, mieszkałem u Marka Zaniewskiego (jego dziadek Feliks Zaniewski był wileńskim fotografem i cynkografem, współpracownikiem Stanisława Filiberta Fleury). W jego bibliotece znalazłem, wydaną w 1959 roku książkę Mieczysława Karłowicza W Tatrach. Fotografie i teksty Karłowicza uświadomiły mi, że artysta zasłużył na spopularyzowanie jego twórczości. Uznałem, że warto pokazać jego godną podziwu osobowość – wybitnego muzyka, umiejętnie władającego piórem, a jednocześnie doskonałego fotografa, uprawiającego przy tym komplementarną działalność społeczną. Utwierdziły mnie w tym przekonaniu wysłuchane po powrocie do Gdańska dwie audycje prof. Mieczysława Tomaszewskiego z cyklu Godzina pieśni polskiej, w Programie 2 Polskiego Radia.

Oryginały fotografii odnalazłem w zbiorach Centralnej Biblioteki Górskiej PTTK w Krakowie. Pokazujemy wybór z 3 autorskich albumów /dwa z opisami MK/ oraz skany ze szklanych negatywów. Większość fotografii z albumów jest sepiowana. Dwie fotografie ostatnie, wykonane tuż przed śmiercią pochodzą ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Ekspozycji towarzyszą listy i teksty Karłowicza oraz teksty o Karłowiczu (Adolfa Chybińskiego, Michała Jagiełły, Jerzego Młodziejowskiego, Napoleona Ordy, Macieja Pinkwarta, Kazimierza Tetmajera, Mieczysława Tomaszewskiego).

Wystawę otworzyliśmy w lutym (2006) – miesiącu jego tatrzańskiej śmierci, do której przyczynił się zamiar wypróbowania nowego aparatu fotograficznego.

To, że przygotowaliśmy wystawę z dala od gór, nad morzem, niech nikogo nie dziwi – i tu i tam ulegamy od czasu do czasu wpływom wiatru, przez górali zwanego halnym, a przez ludzi morza sztormem.

Fotografie Karłowicza, często wyzwalające się z reguł piktorializmu, składają się z nie pogłębionych jeszcze przez krytyków misternych struktur wizualnych. Emocje twórcze oscylują pomiędzy doskonałym dokumentem a dialogiem ze skalną ścianą i przestrzenią. Także ze skalą: ściana–człowiek. Jest to dialog muzyka, przekładającego podświadomie doświadczenia kompozytora na praktykę fotografa. Dostrzega rolę światła, odczytuje partyturę grani, perci i turni. Buduje klimaty dostępne dopiero po przekroczeniu pewnej wysokości… Szkoda, że wśród jemu najbliższych nie stało artysty czy filozofa obrazu, z którym mógłby prowadzić dialogi o twórczości fotograficznej.

Twórczość Karłowicza zawarta pomiędzy słowem a dźwiękiem omawiana jest od dawna. Należy oczekiwać refleksji badaczy konfrontujących to, co o nim już wiemy, z jego fotograficznymi obrazami.

Stefan Figlarowicz, Gdańsk 2006

Stefan Figlarowicz, fot. Marta Szymańska SFA 2003 Marta_Szymanska_Stefan_Figlarowicz_plener_w_Swibnie_2002

Stefan Figlarowicz. Fot. Marta Szymańska SFA

Z listu do Heleny Egerowej, pisanego w Lipsku 24 lutego 1907:

Za kilka tygodni będzie wykonana jedna z moich kompozycji, „Odwieczne pieśni”, w Berlinie…

Nie wiem, czy się kiedy doczekam popularności jako kompozytor, prawdopodobnie nie. Ale jako taternik-fotograf zdobyłem sobie już uznanie: szturmują do mnie o odbitki moich zdjęć, a Towarzystwo Tatrzańskie zażądało całego szeregu zdjęć do tegorocznego „Pamiętnika”. Wobec tak nieoczekiwanego powodzenia wcale wykluczone nie jest, że zmienię zawód i, zamknąwszy Muzę moją do komody, przerzucę się na zawodowego turystę-fotografa.

Prawdopodobnie będą się Panie śmiać, ale wyrazić muszę, iż obecnie czynię już liczne przygotowania do tegorocznej kampanii turystyczno-fotograficznej. Jest to zresztą pierwszy stopień do zmiany zawodu…

Mieczysław Karłowicz, W Tatrach

red. Jerzy Młodziejowski, PWM Kraków 1959

Wystawę będzie można oglądać podczas wszystkich koncertów organizowanych przez Filharmonię Szczecińską im. Mieczysława Karłowicza, a także 18 grudnia i 8 stycznia 2017 r.

m_zaproszenie-1 m_plakat-_kadr m_plakat-_

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *