Tydzień z Narodowym Starym Teatrem w Krakowie

Magda Hueckel_Do_Damaszku_20131003 (317)

GDAŃSK. W ramach Teatrów Polskich w GTS już pod koniec kwietnia zobaczymy cztery spektakle Narodowego Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Szykujcie się na teatralną ucztę, w której zasmakujecie Strindberga, Ajschylosa, Marlowe’a i Jasieńskiego w interpretacji takich reżyserów, jak Jan Klata, Anna Augustynowicz czy Ewa Wyskoczyl.

 

August Strindberg
Do Damaszku

reżyseria i oprac. muzyczne: Jan Klata

obsada:
C (Cezar): Adam Nawojczyk
G (Groupie): Aldona Grochal / Beata Paluch
I (Idol): Marcin Czarnik
M (Mąż): Krzysztof Zarzecki
P (Pozostałe): Katarzyna Krzanowska
S (Siostra): Dorota Segda
W (Wszyscy): Krzysztof Globisz / Zbigniew Ruciński
Ż (Żona): Jaśmina Polak / Justyna Wasilewska


adaptacja, przepisanie, dramaturgia: Sebastian Majewski

scenografia: Mirek Kaczmarek
ruchy: Maćko Prusak

Czas trwania:
2 godz. 10 min. (1 przerwa)

Spektakl w reżyserii Jana Klaty to adaptacja tekstu Augusta Strindberga z roku 1898 pod tym samym tytułem, ale „do Damaszku” to również kierunek przerwanego w 1975 roku lotu, w którym zginął polski reżyser teatralny i inscenizator Konrad Swinarski oraz niezrealizowany przez Swinarskiego temat. Do Damaszku to próba opowieści o naszej współczesnej religijności i miejscu religii w życiu dzisiejszego człowieka oraz o potrzebie wspólnoty, wiary i bycia w Kościele.

Bilety:

Strefa A (parter, miejsca numerowane): 70 i 90 zł

Strefa B (galeria I i II na wprost sceny): 50 i 65 zł

Strefa C (galeria III na wprost sceny): 25 i 40 zł

Strefa D (galerie boczne, miejsca nienumerowane): 15 zł

 

Ajschylos
Oresteja

w przekładzie Macieja Słomczyńskiego

reżyseria: Jan Klata

obsada:
Agamemnon: Jerzy Grałek
Aigistos: Juliusz Chrząstowski
Apollo: Błażej Peszek
Elektra, Atena: Anna Radwan-Gancarczyk
Kassandra, Alekto: Małgorzata Gałkowska
Klitajmestra: Anna Dymna
Megajra: Ewa Kolasińska
Obywatel 1: Bolesław Brzozowski
Obywatel 2: Michał Majnicz
Obywatel 3: Andrzej Kozak
Obywatel 4: Jacek Romanowski
Obywatel 5: Rafał Jędrzejczyk
Tejsifone: Ewa Kaim

Orestes: Piotr Głowacki (gościnnie)

Obywatel5: Magda Jarosz

adaptacja: Iga Gańczarczyk, Jan Klata, Anna Włodarska
opracowanie muzyczne: Jan Klata, Rafał Kowalczyk
scenografia i reżyseria światła: Justyna Łagowska
kostiumy: Mirek Kaczmarek
ruch sceniczny: Maćko Prusak
asystent reżysera: Anna Włodarska


Czas trwania:
1 godz. 50 min (bez przerwy)


Z siedmiu ocalałych tragedii Ajschylosa największe emocje budzi Oresteja, jedyna zachowana trylogia antyczna. To najpełniejszy i najbardziej wstrząsający opis tragicznej klątwy, którą dotknięty został ród Agamemnona. Nie ma końca powiększająca się wciąż lista ofiar, bo każdy mord pociąga za sobą kolejny, a wymierzana sprawiedliwość daje początek nowym krzywdom. Surowa, ascetyczna konstrukcja dramatu i poetyckie obrazy składają się na okrutną wizję ludzkości, która nie przystaje do cywilizacyjnych ram. Jaka odległość dzieli nasze doświadczenia od tych zapisanych wieki temu? I czy możliwe jest Ajschylosowe pojednanie, szczęśliwe zakończenie, które w świecie tak bardzo rozchwianym ustanawia lub przywraca podstawowe normy życia społecznego? Kim jest Orestes? Być może wszystko, co wydarza się w Argos ma dla niego znamiona chorej, groteskowej wizji, najpierw koszmaru z przeszłości, a później obsesji, powracającej w przejaskrawieniu, we fragmentach, szczątkowo. Czym skończy się dziś jego szaleństwo: ocaleniem czy samozagładą?

W spektaklu wykorzystano fragment Materiałów do Medei Heinera Müllera w przekładzie Jacka St. Burasa oraz następujące utwory muzyczne: Doom. A Sigh (Kronos Quartet), Feel (Robbie Williams), Classical Homicide (Dälek), Corpses as bedmates, Ghosts (Third Eye Foundation).

Świat po katastrofie, rozegrany w fascynującej scenografii Justyny Łagowskiej, mimo komiksowej konwencji, w którą Klata ubiera antyczną tragedię, pozostaje w pamięci długo po obejrzeniu przedstawienia.” – „Eksplozja nowej energii na teatralnych scenach”, Agnieszka Rataj, Życie Warszawy nr 88, 14.04.2008

 

Bilety:

Strefa A (parter, miejsca numerowane): 70 i 90 zł

Strefa B (galeria I i II na wprost sceny): 50 i 65 zł

Strefa C (galeria III na wprost sceny): 25 i 40 zł

Strefa D (galerie boczne, miejsca nienumerowane): 15 zł

Jasieński

scenariusz i reżyseria: Ewa Wyskoczyl

obsada: Michał Majnicz

opracowanie muzyczne: Stanisław Ruksza
projekcje wideo: Robert Mleczko
aranżacja przestrzeni: Ewa Wyskoczyl

 

Czas trwania: 75 min.

Rzecz o Brunonie Jasieńskim – genialnym chłopcu, który zszedł na manowce. Spektakl nie jest dokumentem z epoki czy ilustracją biograficznych zawiłości, lecz współcześnie „przepisanym” portretem poetyckiego nowatora i „chuligana”, jego młodzieńczego, drapieżnego buntu, ale przede wszystkim – zobrazowaniem tragicznego uwikłania w ideologie i utopie. Jego poezokoncerty były przerywane przez policję, teksty cenzurowane za bluźnierstwo, pornografię i nihilizm. W pierwszych latach Drugiej Rzeczpospolitej Bruno Jasieński dał się poznać jako obrazoburczy futurysta, potem – komunista polski i francuski, a wreszcie – bolszewicki pisarz, którego rozstrzelano w Związku Radzieckim w okresie Wielkiej Czystki.

Kiedy w sierpniu roku 1921 w Zakopanem wracałem z wieczoru, na którym czytałem swoje najlepsze wiersze, odprowadzany przez słuchaczów przez całą długość Krupówek gradem kamieni, dostatecznie dużych, aby rozpłatać głowę przeciętnego, a nawet nieprzeciętnego śmiertelnika, myślałem o tym, że opinia elity publicznej naszej, wyrażona doraźnie po tym wieczorze, była dla mnie na ogół… zbyt pochlebna. Ukamienowanie w r. 1921 nie wchodziło bynajmniej w zakres moich ambicji.

(Bruno Jasieński, Nogi Izoldy Morgan i inne utwory, Warszawa

 

Bilety:

Strefa A (parter, miejsca numerowane): 70 i 90 zł

Strefa B (galeria I i II na wprost sceny): 50 i 65 zł

Strefa C (galeria III na wprost sceny): 25 i 40 zł

Strefa D (galerie boczne, miejsca nienumerowane): 15 zł

 

 

 

Christopher Marlowe
Edward II


reżyseria i oprac. tekstu:
Anna Augustynowicz

obsada:
Gaveston / Król Edward III: Bartosz Bielenia
Joker, Arcybiskup, Biskup, Arundel, Lightborn: Michał Majnicz
Kent: Jacek Romanowski
Król Edward II: Jan Peszek
Królowa Izabela: Błażej Peszek
Lancaster / Leicester: Krzysztof Zawadzki
Mortimer: Szymon Czacki
Warwick / Matrevis: Juliusz Chrząstowski

Mieczysław Mejza: Pembroke

przekład: Juliusz Kydryński
dramaturgia: Michał Buszewicz
scenografia : Marek Braun
kostiumy: Wanda Kowalska
reżyseria świateł : Krzysztof Sendke

Spektakl prezentowany jest z napisami w języku angielskim.

Czas trwania:
1 godz. 25 min

 

Edward II według Christophera Marlowe’a jest władcą, dla którego sposobem panowania staje się prowokacja: szafuje majątkiem królestwa, eksponuje swój homoseksualizm, a mówiąc otwarcie o własnym ateizmie, szydzi z hipokryzji dworu. Za odwagę odsłonięcia prawdziwej ludzkiej twarzy zapłaci życiem. Zniszczy go społeczeństwo, połączone więzami nienawiści i zmową nietolerancji. Edward II stworzy swoisty „teatr”, w którym poddani przestają chcieć uczestniczyć, ponieważ odkrywa trudną do przyjęcia prawdę o ich kondycji, nie pomijając samego siebie. Marlowe  przy pomocy metafory aktora-człowieka odsłania świat graczy, w którym poziom gry wyznacza hipokryzja. Wielki prowokator nie przypadkiem zostanie bohaterem dramatu na wskroś współczesnego: świadomość tragiczna staje się  tutaj świadomością egzystencji. – Anna Augustynowicz


Christopher Marlowe – jeden z głównych przedstawicieli teatru elżbietańskiego – żył w latach 1564-1593. Uzdolniony dramaturg, z pochodzenie syn szewca z Canterbury, był znanym awanturnikiem, podobno nawet agentem angielskiego wywiadu. Jego pomysłem było potraktowanie panowania historycznego władcy jako kanwy dramatu. Marlowe zmarł przed trzydziestką w niewyjaśnionych okolicznościach, podobno zasztyletowany w bójce w tawernie. Zagadkowość tej śmierci do dzisiaj stanowi pożywkę dla teorii o sfingowaniu całego zdarzenia. Zwolenników ma nawet teoria, że po upozorowanej śmierci Marlowe przedostał się do Włoch, gdzie przez lata tworzył sztuki, które swym nazwiskiem firmował niejaki Shakespeare… Dramatami, co do których autorstwo Marlowe’a jest bardziej pewne, są – poza Edwardem II – Tamerlan Wielki oraz Tragiczne dzieje Doktora Faustusa. Pisał też wiersze.

Tragedia The Troublesome Reign and Lamentable Death of Edward the Second  Christophera Marlowe’a przywołuje losy autentycznej postaci nieszczęsnego króla Edwarda II, panującego w Anglii w latach 1307-1327. Brak zainteresowania sprawami państwa, nieudolność w rządzeniu, a także homoseksualizm i – co gorsza – forowanie swojego kochanka Gavestona na dworze doprowadziły do konfliktu władcy z lordami i klerem, a w efekcie – do jego sromotnego upadku. Prawdziwy Edward II panował 20 lat, w sztuce Marlowe’a okres jego władzy uległ znacznej kondensacji, co sprawiło, że akcja tragedii rozwija się z szaloną dynamiką. Wydarzenia zmieniają się jak w kalejdoskopie, bohaterowie w jednej chwili wyniesieni na wyżyny, niebawem doznają bolesnego upadku. Karuzela wypadków wiruje, aż do krwawego końca: „Przeznaczeniem człowieka jest żyć w rozpaczy” – czytamy u Marlowe’a – a „Wszyscy żyją, by umrzeć”. Pembroke

Bilety:

Strefa A (parter, miejsca numerowane): 70 i 90 zł

Strefa B (galeria I i II na wprost sceny): 50 i 65 zł

Strefa C (galeria III na wprost sceny): 25 i 40 zł

Strefa D (galerie boczne, miejsca nienumerowane): 15 zł

O Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Stary Teatr jest teatrem tradycji. Świadomie powołuje się na swoją blisko dwuwiekową przeszłość – z pięknymi w niej okresami. […] Stary Teatr jest rzeczywiście stary. Ale jego nazwa kojarzy się z obrazem drzewa, którego słoje w szerokim pniu świadczą o wielu latach życia. Drzewa mocno wrośniętego korzeniami w żyzną glebę. W koronie tego drzewa, na starych konarach, rosną młode gałęzie, dające obfity i soczysty owoc.

Jerzy Got, folder Starego Teatru, Kraków 1977

Stary Teatr w swoich najświetniejszych okresach nie celował (a przynajmniej nie głównie) w bycie teatrem narodowym. Był przede wszystkim teatrem poszukującym, teatrem młodych, radykalnych idei, teatrem „człowieka i życia”.

Krystian Lupa, „Tygodnik Powszechny”, Zła Wola, nr 22, 29-05-2005

Do tradycji można sięgnąć i chętnie to robimy, ale wpierw zapytajmy: o jaką tradycję chodzi?, „Nie-Boska komedia” Swinarskiego prowokowała. Drugim kontrowersyjnym zdarzeniem, jakie przychodzi mi na myśl, było pojawienie się w Starym Grzegorzewskiego w 1977 r., kiedy reżyserował „Wesele”. Spektakl doczekał się entuzjastycznych opinii, ale z drugiej strony został zaatakowany jako nadużycie wobec wielkiego tekstu i wywołał przecież – o czym się dzisiaj niechętnie pamięta – opór w zespole. To samo powtórzyło się przy pierwszych przedstawieniach Krystiana Lupy. Ostro atakowała go krakowska prasa, a i sam Lupa mówił, że jego wejście do zespołu, wciąż „rozgrzanego” po Swinarskim, ale przywiązanego do jego metod i stylu pracy, nie było łatwe. Namawiam do powrotu do źródeł pojęcia „teatr narodowy”. Przecież teatr narodowy u swych początków, w XVIII wieku, wywoływał niesłychane wzburzenie, jego przedstawienia prowokowały, wywoływały ataki.

Grzegorz Niziołek, Nie ma innej drogi, „Tygodnik Powszechny”, nr 22, 2005

Ten bardzo krakowski zespół nie miał na ogół słuchu na akcenty rewolucyjne. Obca była mu demagogia, zarówno demagogia panującej ideologii, jak i demagogia ostentacyjnego sprzeciwu. A jednak Stary Teatr dokonał rzeczy dość w Polsce niezwykłej: wielokrotnie i donośnie zabierał głos w sprawach narodowych (w okresie stanu wojennego dokonując kilku otwartych manifestacji swej postawy) a przy tym, ani nie politykował, ani nie krzepił serc w banalnym znaczeniu tego wyrażenia.

Małgorzata Dziewulska, Miasto i jego sumienie, Artyści i pielgrzymi, Wrocław 1995

Swoje „Drożdże 1974″, nagrodę „za działalność, która stała się zaczynem myślenia” (to cytat), przyznała „Polityka” Teatrowi Staremu w Krakowie. Oznaczać to może, że w dziedzinach ważniejszych niż teatr objawy twórczego fermentu były ostatnio mniej przekonywające. Ale oznaczać też może, że w brzydkiej mrocznej budowli przy placu Szczepańskim istotnie bulgoczą jakieś drożdże. Dla większości moich znajomych są to dziś drożdże polskiego romantyzmu. […] Widzę jednak w Starym inne też drożdże, które ceniłbym może wyżej.

Przede wszystkim zespół, w klasie teatrów-przedsiębiorstw najlepszy dziś w Polsce. Dojrzewał w latach sześćdziesiątych, kiedy powoli rozsypywały się pozostałe. Nie rozbiła go ani anachroniczna pragmatyka administracyjna w teatrach, ani rosnące przerażająco potrzeby filmu i TV, ani to, co może najgorsze — płynące z tych (i paru innych) przyczyn skrzywienie w myśleniu o teatrze, który bez jednolitego zespołu niewiele przecież jest wart.

Konstanty Puzyna, Półmrok, Oklaski dla Teatru Starego, Warszawa 1982

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *