Truszczyński: SOPOT CZY SOPOTY

morze fot_Agencja CZAS (2)

Sopot. Fot. Janusz Wikowski_CZAS Pomorza

POMORZE. Co się teraz stało z Sopotem? Dlaczego dopuszczono do degradacji moralnej miasta. Oficjalnie mieszka w nim nadal były premier i nawrócony największy polski gangster. Ale rządzi obecnie obywatel Karnowski wybierany po raz już kolejny przez mieszkańców. Czy to niedołęga, tchórz, a może cynik partycypujący w tym całym bagnie. Jedno mu się udało – zniszczył mianowicie uczciwą gazetę lokalną „Riviera”, którą prowadził odważny dziennikarz Krzysztof Załuski.

 Felieton Stefana Truszczyńskiego

Oczywiście powinno się mówić: jadę do Sopotu! Ale czy warto? „Perła” – jak donosi Bożena Aksamit i Piotr Głuchowski to już teraz … „Zatoka świń”. W reporterskiej książce pod tym tytułem czytamy za dziennikarzem Piotrem Stasińskim: „Przez nocne życie pięknego Sopotu płynie rzeka gnoju. Karmi i poi zbiorowego alfonsa, organizatorów nocnego życia (…). Kluby nocne, a w nich stręczyciele oferujący seks z dziećmi, kokaina na stołach, policjanci na bramkach. Sopot by night”.

Kloaka. To straszna książka obnażająca zbrodnie, tolerancję zbrodni, oskarżająca władze. I dotychczas nikt za te zbrodnie nie odpowiedział!

    Po wojnie dostaliśmy miasto w prezencie za zabór wschodniej Polski. Ściągnęli tu wygnańcy zagrabionych ziem, ludzie ze spalonych miast i zrujnowanych domów – ze Lwowa, Wilna, Warszawy i Łodzi. Ocaleni z pożogi stworzyli w Sopocie unikalną społeczność. Było tam wiele z atmosfery z przedwojennych polskich miast – stylowa architektura z przepięknym Grand Hotelem, unikalnym molem drewnianym daleko wybiegającym w morze. Były urocze, otoczone drzewami tenisowe korty i Łysa Góra a za nią skocznia narciarska, tor saneczkowy – na morenowych wzgórzach otaczających miasto. Opera Leśna, dobry teatr, słynne Jazz Jamboree z historycznym pochodem wiedzionym przez Leopolda Tyrmanda ulicą Bohaterów Monte Casino. Lody „U Włocha” – były na pewno najlepsze na świecie. Z małej przystani rybackiej wypływały o świcie małe łódki na obfite połowy na Zatoce Gdańskiej. Obok szerokie plaże ze złocistym, czystym piaskiem. Oddzielały je wydmy od parku. Było pięknie. I tacy też byli nowi mieszkańcy miasta.

    Co się teraz stało z Sopotem? Dlaczego dopuszczono do degradacji moralnej miasta. Oficjalnie mieszka w nim nadal były premier i nawrócony największy polski gangster. Ale rządzi obecnie obywatel Karnowski wybierany po raz już kolejny przez mieszkańców. Czy to niedołęga, tchórz, a może cynik partycypujący w tym całym bagnie. Jedno mu się udało – zniszczył mianowicie uczciwą gazetę lokalną „Riviera”, którą jednoosobowo prowadził odważny dziennikarz Krzysztof Załuski. Congratulation. Załuski utrudniał władzy życie. Więc zniszczono gazetę i starano się zniszczyć dziennikarza. Czy ktoś w Sopocie porwie się znowu na to, by wydawać niezależne pismo? Zobaczymy.

    Za chwilę lato. I wszystko najprawdopodobniej zacznie się znowu – bandziory i zboczeńcy wyjdą z cienia. To z ich usług korzystać będą przyjeżdżający z całej Polski różni prominenci, pedofile, ludzie z pieniędzmi i bez skrupułów. Czy wszystko i w tym roku zacznie się da capo al fine.

    Co starsi pamiętają zapewne uroczą książeczkę pisarki – marynistki Stanisławy Fleszarowej-Muskat „Lato nagich dziewcząt”. Była to właśnie opowieść o wakacyjnym Spocie. Wydawało się wówczas, że ma dość śmiały tytuł. Traktowała o gwałtownej miłości kobiety po przejściach do miejscowego artysty rzeźbiarza. Miłości pięknie opisanej. A jeszcze było o psie – wodołazie. Z miłości ta pani ukradła nawet innego z tej samej rasy psa.

    Duet Aksamit – Głuchowski wykonał ważną choć straszną robotę. Przeczytajcie, jeśli w ogóle dacie radę. Trzeba być bardzo odpornym, by dowiadywać się o zboczeńcach, którzy na oczach rodziców gwałcą czternasto-piętnastoletnie dziewczynki.

    Tego wszystkiego nie można tak zostawić. O sprawie wszyscy wiedzieli. Nawet często świadomość tych zbrodni mieli ojcowie i bracia dzieci.

    Jak nisko upadała ta niegdyś „perła Bałtyku”. Dziś to zbuk śmierdzący. Wszystko było w rękach tragicznie wybranej niedawno władzy. Ci ludzie tam jeszcze są. Siedzą w magistracie przy ul. Kościuszki. Jak długo jeszcze?

28.06.2016

Stefan Truszczyński

(źródło: sdp.pl)

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *