Powrót Strzemiecznej-Rozen do Telewizji Gdańskiej, zastąpi Wałuszkę?

strzemieczna joanna fot_A_Gosk sm

Joanna Strzemieczna-Rozen. Fot. Arch. A. Gosk

MEDIA. W Telewizji Gdańskiej szykują się zmiany. Dotychczasowego dyrektora, mianowanego przez poprzednie władze (kierowane przez Janusza Daszczyńskiego z nadania Platformy Obywatelskiej) – Marka Wałuszko ma zastąpić osoba akceptowana przez prezesa Jacka Kurskiego i niektórych polityków PiS. Na stanowisko szefa Telewizji Gdańskiej ma wrócić Joanna Strzemieczna-Rozen (b. dyrektorka Telewizji Gdańsk, za poprzednich rządów PiS). 

W mediach pojawiały się różne kandydatury, w tym zgłaszane przez środowiska twórcze, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Wśród pomorskich polityków Prawa i Sprawiedliwości wymieniano nazwiska kandydatów:

  • Małgorzatę Rakowiec (dziennikarka TVG, żona działacza PiS),
  • Krzysztofa Marię Załuskiego (publicystę, prozaika z Pomorza),
  • Artura Górskiego (publicysta Magazynu Solidarność i Gazety Gdańskiej – wydawanej przez środowisko pomorskiej lewicy)
  • oraz Joannę Strzemieczna-Rozen (b. dyrektorkę Telewizji Gdańsk, za poprzednich rządów PiS).

Natomiast nominację Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich na stanowisko dyrektora Oddziału Telewizji Polskiej w Gdańsku uzyskał red. Janusz Wikowski (dziennikarz, redaktor, menedżer, b. przewodniczący Rady Programowej Telewizji Gdańskiej oraz „Dziennika Bałtyckiego”). Na liście SDP popieranych przez środowisko dziennikarzy kandydatów na szefa TVG byli także: Krzysztof Maria Załuski (publicysta, prozaik, redaktor sopockiej „Riviery”),  red. Hanna Kordalska-Rosiek (dziennikarka, przewodnicząca gdańskiego Koła związku zawodowego WIZJA) oraz red. Marek Wałuszko (dziennikarz telewizyjny).

Wikowski w rozmowie z reporterem „Dziennika Bałtyckiego” wyraził się jednoznacznie, że zgodził się poddać procedurze wyboru na stanowisko dyrektora Oddział TV w Gdańsku z nadzieją, że telewizja publiczna będzie rzeczywiście niezależna – jako „czwarta władza” (niezależna od polityków, sprawowana przez Odbiorców – telewidzów, słuchaczy).

– Jestem przede wszystkim dziennikarzem – podkreślił Wikowski w rozmowie reporterce „Dziennika Bałtyckiego”. – I jako dziennikarz zamierzam bronić wolności słowa w mediach. Stawiam na dobre dziennikarstwo. Media powinny być niezależne od władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, będąc „czwartą władzą”. I tę władzę powinni sprawować nie dziennikarze, ale nasi odbiorcy – widzowie, słuchacze, czytelnicy.

Nie zabiegał o wsparcie polityków. Czy jednakże uznanie środowiska dziennikarskiego, mocne poparcie największego stowarzyszenia dziennikarzy  –  SDP, doświadczenie redaktorskie i menedżerskie są brane pod uwagę przy wyborze szefa mediów publicznych?

Lider PiS na Pomorzu, poseł Janusz Śniadek powiedział w „Dzienniku Bałtyckim” wprost co myślą politycy partii rządzącej o rekomendacjach środowisk twórczych (SDP): „Nie zaspokajają one oczekiwań dobrych, pozytywnych zmian” (w telewizji publicznej).

W tym samym duchu wypowiedział się poseł pomorski PiS, wiceminister kultury – Jarosław Sellin: „W gdańskiej telewizji zmiany są niewątpliwie potrzebne…”

I tak się chyba stanie, politycy rządzą także personaliami w mediach publicznych. Nieoficjalnie mówi się, że decyzja w sprawie obsady stanowiska szefa Telewizji Gdańsk już zapadła we władzach Telewizji, zarządzanej przez Jacka Kurskiego, oraz w kręgach pomorskiego PiS. Dyrektorką Oddziału w Gdańsku ma zostać  Joanna Strzemieczna-Rozen (b. dyrektorka Telewizji Gdańsk, obsadzona z nominacji PiS za poprzednich rządów tej partii). Będzie to jej powrót do zarządzania TVG po wielu latach nieobecności (po zwolnieniu jej w 2009 r. i zgłoszeniu do prokuratury przez ówczesnego nowego dyrektora Ostrowskiego m.in. sprawy niegospodarności).

Strzemieczna-Rozen ma mocne poparcie Jacka Kurskiego, za nią – jak powiedział nam jeden z polityków PiS – opowiadał się także wiceminister kultury Jarosław Sellin (wpływowy polityk PiS nie tylko na Pomorzu).

Strzemieczna-Rozen już wróciła do Telewizji Gdańskiej. Przyjął ją dotychczasowy dyrektor Marek Wałuszko. Na razie przygotowuje program telewizyjny, lecz lada dzień ma zająć gabinet dyrektora.

Co może oznaczać ta zmiana? Wśród pracowników Telewizji Gdańskiej już mówi się o odwecie, o „czystce kadrowej”, powracających konfliktach personalnych a także powrotach zwolnionych dziennikarzy kojarzonych z osobą starej-nowej dyrektorki. Dziennikarze TVG, z czasów, gdy rządziła Telewizją Gdańską dyr. Strzemieczna-Rozen, pamiętają ostre konflikty, incydenty, „ręczne sterowanie”, zloty zegarek dla Lecha Wałęsy z publicznej kasy telewizyjnej oraz zwolnienia (m.in. szefowej związku WIZJA). Nie wspominają dobrze tamtych czasów i dziwią się, że dla „dobrej zmiany” decydenci postawili na „starą podmianę”. Miało być inaczej – profesjonalnie, rozwojowo – z myślą o wolnych, publicznych mediach…

Zobacz: Telewizja Gdańsk: Wyparci ze szkła

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *