Staś Wawrykiewicz nie żyje

SONY DSC

Stanisław Wawrykiewicz. Fot. J. Wikowski

Smutna wiadomość. 7 lutego 2018 r. zmarł Stanisław Wawrykiewicz. Osoba z trójmiejskiego kręgu śpiewających turystów, uczestnicząca, przede wszystkim na towarzyskiej niwie, jako tworząca niezliczony, w tamtych czasach tysięczny śpiewający przyjacielski krąg. Jeden z pierwszych, który pieśni turystycznego szlaku przeniósł na scenę przeglądu Bazuna i innych imprez promujących studenckie rajdowe śpiewanie.


Ze smutkiem informujemy, że 7 lutego 2018 r. odszedł od nas nasz wielki Przyjaciel

Staszek Wawrykiewicz

od zawsze obecny w naszym śpiewającym gronie, na scenie ale przede wszystkim w przyjacielskim kręgu.

https://lh4.googleusercontent.com/-YzRmDAB350o/AAAAAAAAAAI/AAAAAAAACGA/xfzrKgdoOaQ/photo.jpg

*********************************************
Stanisław Wawrykiewicz – Osoba z trójmiejskiego kręgu śpiewających turystów, uczestnicząca, przede wszystkim na towarzyskiej niwie, jako tworząca niezliczony, w tamtych czasach tysięczny śpiewający przyjacielski krąg.
Jeden z pierwszych, który pieśni turystycznego szlaku przeniósł na scenę przeglądu Bazuna i innych imprez promujących studenckie rajdowe śpiewanie.
Człowiek o niespotykanym poczuciu inteligentnego humoru, przez całe życie szczycący się swa metryką “urodzony w Sopocie”,  dodając przy tym “młodsi już tak nie mają”.
Odnajdując w środowisku, pod względem pogody ducha bratnie dusze, przełamując przy tym stereotyp “śmiertelnie nudnej i smutnej studenckiej piosenki” współtworzył Okolicznościowo-Rozrywkowy Syndykat “Wały Jagiellońskie, z Rudi Schuberthem  i Grzegorzem Bukałą, zapowiadając w gdańskim Teatrze Leśnym koncert wspomnieniowy w roku 2001.
Staszku – przez lata przybliżałeś nam, kolejnym generacjom, adeptom studenckiej piosenki piękne, historyczne słowa pieśni Mirka Hrynkiewicza, słowa, które w przeciwieństwie do codziennego zgiełku zdawały się być wieczne, jak przywoływane w Ich fotograficznej migawce mury Jeruzalem.
W ostatniej dekadzie, odnotowując zatrważającą “lądowość” piosenki turystycznej zasiliłeś skutecznie Męski Chór Szantowy “Zawisza Czarny”, występując z nim na scenach polskich i obcych, od tawern i pubów po dziedziniec Heweliusza Politechniki Gdańskiej.
Stałeś się więc członkiem niejednej śpiewającej społeczności, tym samym mamy teraz problem. Jedni z nas są przekonani, że wypłynąłeś w ostatni rejs do Hilo, inni zaś Twym miejscem widzą bezkresne połoniny niebieskie.
Otóż rację mają wszyscy – jesteś tam i tu, śpiewasz nam tak pod wysokimi koronami gór, jaki i na ciągnących się po nieboskłon oceanach.
Teraz tam, razem z Mirkiem, z gitarą na plecach możecie przechadzać się swą najbardziej uroczą, najpiękniejszą drogą w lesie, nie ma u nas takich dróg – tylko, i aż, możemy o nich śpiewać.

SONY DSC

Stanisław Wawrykiewicz na Bazunie w Przywidzu (2017 r.). Fot. Janusz Wikowski

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *