Rzadkie schorzenia, na które można zachorować

leki choroba

Pech chciał, że świat na który przyszliśmy w chwili narodzin jest na tyle nieprzyjazny dla człowieka, że musi on ciągle z nim walczyć. Niektóre katastrofy oczywiście sami sobie fundujemy (np. wojny), jednak pojawiające się wciąż nowe odmiany wirusów czy mutacje bakterii to niemal zawsze sprawka samej natury.

Choć możliwości medycyny stoją dziś na naprawdę wysokim poziomie to nieustannie musimy jeszcze gonić za wiedzą, by niwelować nowe zagrożenia i walczyć z tymi, które już znamy, a nie potrafimy uleczyć – AIDS, cukrzyca, zespół Downa, nowotwory itd. Sokrates lubił używać zwrotu „wiem, że nic nie wiem” i choć wiele już potrafimy, to cały czas istnieje bardzo wiele zjawisk, które nie do końca rozumiemy (co najwyżej mamy na ich temat pewne hipotezy). Niektóre z takich medycznych przypadków są tak rzadkie, że zachorowanie na nie może wydawać się nam tragedią – zwłaszcza, że medycyna nie zawsze jest w stanie sobie z nimi poradzić.

Mutacje na własne życzenie

Do rozprzestrzenienia niektórych chorób przyczyniliśmy się sami. Przyroda od zawsze miała je w zanadrzu, jednak byliśmy na nie w pełni odporni. Co się więc stało, że już tak nie jest? Są to między innymi skutki zastosowania broni masowej zagłady – bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki – czy też wybuchy w Czarnobylu. Niby od tych wydarzeń minęło już bardzo dużo czasu, jednak powolne zmiany jakie dotknęły rodzaj ludzki wcale nie potrzebowały się spieszyć. Mutacja w ludzkim ciele mogła więc postępować tu niezauważenie i uczynić nas podatnym na o wiele więcej mechanizmów obronnych samej natury – na choroby. Niektóre z nich wpływają na wygląd chorego inne ograniczają się do pewnych nieodwracalnych zmian w jego ciele (np. w kodzie DNA).

Człowiek-drzewo

W pewnym miejscu w Indonezji żył kiedyś chłopak, który nie różnił się od swoich rówieśników niczym szczególnym. Zdarzyło się jednak, że podczas jednej z wielu wycieczek do dżungli poranił on sobie kolana, jednak proces gojenia nie przebiegał tak jak to zwykle bywa. Był on spowolniony, a miejsce skaleczenia zaczęły coraz ciaśniej pokrywać brodawki. Nie ograniczyły się one jednak tylko do kolan i po jakimś czasie zaczęły rozchodzić się na resztę ciała chłopca. Tak oto młody Indonezyjczyk zamienił się w znanego dzisiaj człowieka-drzewo. Na początku nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. W końcu odkryto, że Dede Koswara (chłopiec, który otarł sobie kolana w dżungli) ma coś co uznawane jest za niezwykle rzadką chorobę – dysplazję Lewandowsky’ego-Lutza. Nie można jej jednak całkowicie wyleczyć. Jedyne co współczesna medycyna jest w stanie tu zrobić to usuwać każdego roku ponownie nagromadzone brodawki.

Człowiek-słoń
Ten przypadek medyczny pochodzi aż z XIX wieku, kiedy to mały, angielski chłopiec, Joseph Merrick, zaczął się zmieniać. Po kilku latach jego wygląd uległ tak intensywnym mutacjom, że w gronie rówieśników uznany został za dziwadło. Kiedy zaś wkroczył w wiek dorosły wszyscy pracodawcy odmawiali mu zatrudnienia. Jedyna posada jaka udało mu się uzyskać to rola człowieka-słonia w objazdowej trupie cyrkowej. Sama zaś choroba, która dotknęła Anglika znana jest dziś pod nazwa słoniowacizny i objawia się znaczną opuchlizną i stwardnieniem skóry na całym ciele, co nierzadko wiąże się również z bólem i trudnościami w wykonywaniu najprostszych czynności. Współcześnie podejmuje się próby leczenia tej dolegliwości – przy pomocy środków farmakologicznych oraz zabiegów chirurgicznych.

Dziękujemy portalowi TwojaMedica.pl za współpracę merytoryczną.

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *