Na rozpoczęcie rządu Kopacz – pracownicy prokuratury i sądów mówią „Dość!”

W tym czasie, gdy trwała uroczystość zaprzysiężenia rządu Ewy Kopacz w Pałacu Prezydenckim, przed Ministerstwem Sprawiedliwości protestowali pracownicy sądów i prokuratur. W niedzielę, 21 września przed gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie stanęło namiotowe miasteczko pracowników sądów i prokuratur. Akcję protestacyjną zorganizowaną przez sądowniczą „Solidarność” oraz  Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP zakończy demonstracja przed siedzibą resortu w środę, 24 września. Petycja z postulatami ma trafić do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Sądownicza „Solidarność” domaga się m.in usunięcia dysproporcji płacowych występujących na tych samych stanowiskach w różnych sądach. Związkowcy skarżą się również na niskie płace oraz przeciążenie pracą. Związkowcy zapowiadają, że w zakrojonym na szeroką skalę proteście udział wezmą tysiące osób.
– W projekcie rozporządzenia regulującego zasady wynagradzania pracowników sądów i prokuratur ministerstwo chce wprowadzić zapis, zgodnie z którym najniższe wynagrodzenie wynosiłoby u nas 1600 zł brutto. Ustawowa płaca minimalna to obecnie 1680 zł, a od stycznia wzrośnie ona o kolejne 70 zł. To pokazuje, jak wyglądają nasze zarobki i jak naszą pracę cenią politycy – powiedziała Edyta Odyjas, przewodnicząca „Solidarności” pracowników sądownictwa.
Związkowcy zapowiadają, że proteście powinno wziąć udział około 2 tys. osób z całej Polski. Wspierają ich także inne organizacje – m.in. pracownicy cywilni policji oraz „Solidarność”.
– Waloryzacji wynagrodzeń nie ma od 5 lat, a rząd zapowiada dalsze jej wstrzymanie – – powiedział reporterowi „Dziennika Bałtyckiego” Robert Zasada ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP w Gdańsku. – Sytuacja finansowa pracowników sądów i prokuratur jest dramatyczna. Wynagrodzenie połowy pracowników prokuratury oscyluje w wysokości najniższego wynagrodzenia, a Ministerstwo Finansów nie zgodziło się na podniesienie tej kwoty do 1680 zł (brutto). Czyli raptem ok. 1,2 tys. „na rękę”! To chyba pokazuje jaka jest nasza sytuacja.
Pracownicy wymiaru sprawiedliwosci mówią: „Dość!”
– Przez to, że sądy dosłownie zasypywane są sprawami, atmosfera jest nerwowa i napięta – powiedziała Edyta Odyjas, przewodnicząca „Solidarności” pracowników sądów. – Niskie płace to tylko jeden z problemów urzędników.. Pracownicy często są szykanowani przez przełożonych, docierają do nas sygnały o mobbingu. W kraju, z naszej inicjatywy, toczą się właśnie trzy takie postępowania sądowe. Co więcej, tyle mówi się o informatyzacji sądów, a w praktyce przeważnie pracujemy na starym sprzęcie, który z trudem obsługuje nowe programy. Mamy też dwa razy więcej pracy, bo informatyzacja wcale nie wypiera papierologii. Doprowadza to do kuriozalnych sytuacji, bo musimy wypełnić te same dokumenty elektronicznie i na papierze, często „po godzinach”. A nikt nie myśli o zwiększeniu liczby etatów, czy szkoleniu wykwalifikowanej kadry.
W poniedziałek postulaty zostaną zaniesione przez przedstawicieli Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP oraz NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa do Ministerstwa Sprawiedliwości. Natomiast w czwartek przedstawiciele NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa jak i Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP przedstawią sytuację w Parlamencie Europejskim.

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *