„Murzyn warszawski” Słonimskiego – pięć minut przed premierą

zdjęcie z próby MURZYNA WARSZAWSKIEGO foto Dominik Wer%09ner (1)

SOPOT. Pierwsza powojenna inscenizacja popularnej w międzywojniu komedii Antoniego Słonimskiego, jednej z najbarwniejszych postaci polskiego życia artystycznego i intelektualnego. Tekst jest ładnym językiem napisany, ma charakter ponadczasowy. Jest pastiszem na ludzi, zawarty w nim dowcip nie wzbudza śmiechu do rozpuku, ale wywołuje uśmiech. Na Scenie Kameralnej w Sopocie i Scenie Letniej w Pruszczu Gd.

Będzie to pierwsza powojenna inscenizacja popularnej w międzywojniu komedii Antoniego Słonimskiego, jednej z najbarwniejszych postaci polskiego życia artystycznego i intelektualnego. Opowiedziana tu historia rozgrywa się w środowisku inteligencji pochodzenia żydowskiego, w księgarni i mieszkaniu Konrada Hertmana vel Hertmańskiego, który choruje na polskość.” (…) czytamy w zapowiedzi do spektaklu „Murzyn warszawski” w reżyserii Adama Orzechowskiego.

Premiera: 17 lipca na Scenie Kameralnej oraz 18 lipca na Scenie Letniej w Pruszczu Gd.

Komedia o snobizmie

I dalej czytamy, że główny bohater przedstawienia „Marzy o Polskich orderach, zabiega o względy polskiego high life’u, tworzy dzieło sławiące męskie rymy w BOGURODZICY, pragnie wydać córkę za urzędnika polskiego MSZ, a swą księgarnię przyozdabia pasami słuckimi. Splot tragikomicznych zdarzeń, w które autor wplątał rodzinę, pracowników i przyjaciół Hertmańskiego, prowadzi do pozornego uzdrowienia człowieka, który cały czas udawał kogoś kim nie był. Autor nie pozostawia jednak złudzeń, że ten chory na snobizm, cierpiący na kompleks gorszości czegokolwiek się nauczy – cała komedia jego życia z pewnością zacznie się od początku. Premiery tej, jak chciał sam autor, „komedii o snobizmie” wywoływały w latach dwudziestych skandale i gorące spory, w których autor był atakowany po równo przez anty – i filosemitów. Najtrafniej zamysł Słonimskiego ujął Jan Lechoń, stwierdzając w recenzji: „Hertmański to człowiek żarty przez namiętność, świadomy jej, ale niezdolny jej pokonać; to po prostu człowiek – wszystko jedno – Żyd, Francuz czy Polak”. Wierzymy, że temperatura MURZYNA WARSZAWSKIEGO i dziś nie opadła i nadal celnie diagnozuje nasze zakompleksienie i syndrom aspiracyjny.”

Adam Orzechowski: „Miłość, trochę kwestii żydowskiej i megalomania”

– Antoni Słonimski po wojnie nie był wznawiany, nie był ulubionym autorem władz PRL – mówi Adam Orzechowski, reżyser. – Funkcjonował jako intelektualista, poeta, twórca dość mocno skandalizujący, budzący emocje. Przede wszystkim znany jest nam w tej chwili jako człowiek, który pisał recenzje teatralne, bardzo kąśliwie odnosząc się do autorów i twórców, można powiedzieć, że był bezlitosny. Drukowano jego wiersze, ale jego twórczość dramatyczna jest w ogóle nie znana.

Co jakiś czas pojawia się na polskich scenach tekst Antoniego Słonimskiego „Rodzina”, ale „Murzyna warszawskiego”, który to tekst Teatr Wybrzeże teraz wydobył, nie wystawiano ani razu, kontynuuje reżyser. Ta prosta, salonowa komedyjka, napisana w 1928 roku, wywoływała w latach 20. I 30. duże emocje. Sztuka opowiada o rodzinie żydowskiej, która bardzo chciała się zasymilować i przekroczyła w tym dążeniu zdroworozsądkowe granice.

– Dzisiaj nie ma Żydów w takiej liczbie, jak przed wojną, ale zjawisko i problem antysemityzmu, niestety, pojawia się co jakiś czas. – kontynuuje Adam Orzechowski. – Nie chcemy poruszać problemu na poziomie ideologicznym, tylko z przymrużeniem oka i dystansem na zjawisko popatrzeć. Zadziwiające jest, że w sztuce Słonimski umieścił bohatera, Polaka, który jest homoseksualistą, ludzie przed wojną protestowali przeciwko temu, w tej chwili z tematem jesteśmy oswojeni.

Słonimski jest inteligentnym autorem. To jest bardzo subtelnie, znakomitym językiem napisany, tekst, który został nieco skrócony, realizatorzy pozostali maksymalnie mu wierni, nadając ślad nowego odczytania. Akcja umieszczona jest w umownej przestrzeni – biało – czerwone barwy, książki, menora odwrócona do góry nogami, czyli żydowskość zawieszona na przysłowiowym kołku, opowiada reżyser.

– My, Polacy, z pewnością odnajdziemy się w przedstawieniu, bo pretendujemy, żebyśmy byli najważniejsi w Unii Europejskiej, sądzimy, że powinniśmy rządzić światem i nam się więcej, niż innym, należy. – mówi Adam Orzechowski. – Takie postawy wynikają z braku poczucia tożsamości i własnej wartości, a gdy mamy do czynienia z zakłóceniem własnych wartości zaczynamy przesadzać w jakimś kierunku, politycy grają emocjami, w kampanii wyborczej doświadczamy tego. W przedstawieniu jest miłość, trochę kwestii żydowskiej i megalomania. Mam nadzieję, że publiczność odbierze spektakl z uśmiechem na twarzy, że będzie on dla widzów chwilą wytchnienia.

Marzena Nieczuja – Urbańska: „Mąż wstydzi się żony”

– Gram matkę Żydówkę, mój mąż bardzo chce być Polakiem i wstydzi się swojej żony z racji tego, że ona nie ma problemów z tożsamością, a on ma – powiedziała Marzena Nieczuja-Urbańska występująca w roli żony głównego bohatera, Poli Hertmańskiej. – Na tym tle powstaje konflikt w rodzinie, która w pewnym momencie się rozpada. Lubię tę postać, nabrałam do niej sympatii zaraz po przeczytaniu tekstu.

Aktorka stwierdza, że bohaterka, którą kreuje, jest trochę prowadzona na kontrze, w myśl tego, co pisał o niej Słonimski: „Stara, łagodna Żydówka”. Rolę kształtuje przy współpracy z reżyserem, to on proponuje. Grubą kreską wszystko jest rysowane, tak przynajmniej jej się teraz zdaje. Weryfikacji dokona publiczność. Gdy pytam, co w pracy sprawiało artystce największą trudność, stwierdza, że jej kwestie są napisane specyficznymi frazami. Pola mówi po polsku, ale jej język nie jest dokładny. Na początku miała problem żeby złapać tę frazę, musiała się nauczyć trochę przekrzywionej składni.

– Pogranicze dwóch kultur jest połączeniem gorzkim – mówi Marzena Nieczuja – Urbańska. – Śmiech, jeżeli się pojawia, dla niektórych ale może być trudny. Mamy w Polsce dużo antysemityzmu, moim zdaniem, dlatego jestem ciekawa, jak sztuka zostanie odebrana. Wszystkiego rodzaju anty zawsze się biorą z biedy, niepewności. Wtedy obcego nienawidzimy. Przykre zjawisko dotyczy nie tylko naszego kraju, pojawia się w określonych sytuacjach.

– Sztuka nie jest łatwa, widz mający niewielką wiedzę kulturową, napotka na problemy z jej odbiorem. – konkluduje. – Jest też przerysowana w kształtowaniu postaci, w naszym designie, jest ostro!

Katarzyna Z. Michalska:„Dziewczyna o energii wulkanu”

– Gram dziewczynę o energii wulkanu i mnie to bardzo odpowiada, mam możliwość wyładowania się na scenie – mówi Katarzyna Z. Michalska, występująca w roli Zazy Hertmańskiej. – Granie postaci daje mi możliwość odmłodzenia się, mam lat 30, gram 22 latkę. Nagle cofam się w czasie i staram się sobie przypomnieć jak to było, kiedy po studiach totalna świeżość we mnie była, bo teraz już się żyje, człowiek się bardziej rozwija, niż szuka możliwości, by złapać życie.

Aktorka zwraca uwagę na fenomenalną atmosferę pracy. Kompozytor, Marcin Mirowski, dał jej przyjemność powrotu do skrzypiec. Wcześniej na skrzypcach grała w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu. Teraz otrzymała największy materiał muzyczny na skrzypce, z jakim musiała się zmierzyć w teatrze.

– Praca pod czujnym okiem kompozytora, który zapewnił mi poczucie bezpieczeństwa, jest niepowtarzalna, daje mi przyjemność i mam nadzieję, że będą tego efekty – powiedziała.

Piotr Witkowski: „Pastisz na ludzi”

– Przyjemnie jest grać kogoś, kto cały czas kpi, on ma swoje życie, swój świat, żyje z rodzicami, ale kompletnie nie bierze ich na poważnie, już jest dorosły, na dobrą sprawę powinien się wyprowadzić, nie wiadomo, dlaczego tego nie robi, jest mu z tym wygodnie – mówi Piotr Witkowski, odtwórca roli Mitka Hertmańskiego. – Oboje z Zazą, dorosłe dzieci, mieszkają z rodzicami, którzy są przekonani, że mają nad nimi kontrolę, kompletnie nie jest to prawdą.

Mitek i Zaza mają swoje Zycie, o którym matka i ojciec nic nie wiedzą, pada smutny tekst córki na końcu, że my tu się schodzimy na obiad i kolację, każdy egzystuje jak w pensjonacie, nic nawzajem o sobie nie wiedząc, kontynuuje aktor.

– Tekst jest ładnym językiem napisany, trzeba się w niego wsłuchać, ma charakter ponadczasowy – stwierdza. – Jest pastiszem na ludzi, zawarty w nim dowcip nie wzbudza śmiechu do rozpuku, ale wywołuje uśmiech.

Katarzyna Korczak

Zdjęcia z próby „Murzyna warszawskiego” Fot. Dominik Werner. Plakat autor Andrzej Krajewski

***

Antoni Słonimski
MURZYN WARSZAWSKI
Reżyseria: Adam Orzechowski
Scenografia: Magdalena Gajewska
Muzyka: Marcin Mirowski
Inspicjent, sufler: Agnieszka Szczepaniak
Asystent reżysera: Piotr Witkowski

W spektaklu występują: Jarosław Tyrański (Konrad Hertmański), Marzena Nieczuja-Urbańska (Pola Hertmańska), Katarzyna Z. Michalska (Zaza Hertmańska), Piotr Witkowski (Mitek Hertmański), Michał Jaros (Perlman), Maciej Konopiński (Mariusz), Krzysztof Gordon (Marteline, Szwarcman, siostra zakonna), Joanna Kreft-Baka (Ciocia Sala, Szwarcmanowa, siostra zakonna).

Premiera: 17 lipca na Scenie Kameralnej oraz 18 lipca na Scenie Letniej w Pruszczu Gd.

Kolejne spektakle: 19, 21, 22 i 23 lipca, 19, 20 i 21 sierpnia na Scenie Kameralnej oraz 22 sierpnia na Scenie Letniej

Spektakl bierze udział w konkursie na inscenizację dawnych dzieł literatury polskiej Klasyka Żywa, którego celem jest uczczenie jubileuszu 250-lecia istnienia teatru publicznego w Polsce.

Spektakl realizowany przy wsparciu finansowym Miasta Pruszcz Gd.

Antoni Słonimski (ur. 1895, zm. 1976) – poeta, dramatopisarz, prozaik, satyryk, krytyk teatralny. Jedna z najbarwniejszych postaci polskiego życia artystycznego i intelektualnego. Współtwórca grupy poetyckiej Skamander. W swojej poezji łączył parnasizm z romantyzmem i ekspresjonizmem, prezentując – zgodnie z programem Skamandra – życie „szarego człowieka”.W głośnych felietonach popierał liberalizm, racjonalizm i demokrację, ostro sprzeciwiając się przejawom nietolerancji, rasizmu, tendencjom autorytatywnym i faszystowskim. Autor licznych zbiorów poetyckich, m.in. MOJE WALKI NAD BZDURĄ (1932), HERETYK NA AMBONIE (1934) oraz komedii satyrycznych, m.in. MURZYNA WARSZAWSKIEGO (1928) i RODZINY (1933). Był laureatem Nagrody Państwowej I stopnia (1955), nagrody literackiej m.st. Warszawy (1956) oraz nagrody Fundacji A. Jurzykowskiego w Nowym Jorku (1965).

Adam Orzechowski (ur. 1957) – reżyser. Absolwent Wydziału Reżyserii PWST w Krakowie. W latach 2000-2005 dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Od 2006 r. dyrektor Teatru Wybrzeże. Powołał do życia Festiwal Prapremier i Festiwal Wybrzeże Sztuki. W Teatrze Wybrzeże wyreżyserował m.in. FARSĘ Z WALWORTH Endy Walsha, INTYMNE LĘKI Alana Ayckbourna, TAJEMNICZĄ IRMĘ VEP Charlesa Ludlama, BABĘ CHANEL Nikołaja Kolady oraz wielokrotnie nagradzanego BRONIEWSKIEGO Radosława Paczochy. Laureat nagrody POMORSKI SZTORM w kategorii CZŁOWIEK ROKU (2015).

Magdalena Gajewska (ur. 1973) – scenograf. Absolwentka wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego poznańskiej ASP oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Pracowała m.in. w Teatrze Powszechnym w Łodzi, Teatrze Polskim w Bydgoszczy, Teatrze Polskim we Wrocławiu oraz w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Od 2006 r. scenograf Teatru Wybrzeże. Laureatka nagrody im. Teresy Roszkowskiej przyznawanej przez Polski Ośrodek Międzynarodowego Instytutu ITI. Jest autorką scenografii m.in. do FARSY Z WALWORTH Endy Walsha, BABY CHANEL Nikołaja Kolady, BRONIEWSKIEGO Radosława Paczochy w reżyserii Adama Orzechowskiego oraz do ARABELI Maliny Prześlugi w reżyserii Pawła Aignera.

O KONKURSIE KLASYKA ŻYWA

Konkurs na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa” organizowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego jest jednym z najważniejszych wydarzeń realizowanych dla uczczenia przypadającego w 2015 r. jubileuszu 250-lecia teatru publicznego w Polsce. Celem Konkursu jest wzmocnienie obecności polskich tekstów klasycznych w repertuarach współczesnych teatrów, nagradzanie najciekawszych interpretacji dawnej literatury, a także wspieranie po­szukiwań zapomnianych dzieł przeszłości, zasługujących na istotne miejsce w zbiorowej pamięci. W Konkursie biorą udział zarówno projekty przedstawień, jak i gotowe realizacje polskich tekstów powstałych przed końcem roku 1969, tj. rokiem śmierci Witolda Gombrowicza. Najciekawsze projekty wybrane w pierwszym etapie Konkursu otrzymały dofinansowanie na realizację ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wyboru dokonała Komisja Artystyczna składająca się z wybitnych znawców teatru i dramatu. W etapie drugim Jury ocenia gotowe przedstawienia, zarówno te powstałe na podstawie projektów rekomendowanych przez Komisję Artystyczną, jak i inne, mające premierę między 26 września 2013 r. a 31 sierpnia 2015 r.

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *