GODNOŚĆ do Marszałka Pomorskiego: czas na rekolekcje

Mieczysław Struk. Fot. Janusz Wikowski

GDAŃSK. Nie słyszeliśmy Pana po marszu LGBT w Gdańsku, w którym uczestniczyła Pani Prezydent Dulkiewicz z córką, kiedy obrażano nas katolików profanując Najświętszy Sakrament – czytamy w Oświadczeniu Stowarzyszenia GODNOŚĆ do Marszałka Pomorskiego, Mieczysława Struka. – Obecny w Gdańsku poziom napięcia należy obniżyć, ale nie poprzez grożenie czy prawienie morałów, lecz realne działania, zaczynając od refleksji nad własnym zachowaniem. Panie Marszałku, czas na rekolekcje…

Oświadczenie Stowarzyszenia Godność

w sprawie listu otwartego Mieczysława Struka, marszałka województwa  pomorskiego, w obronie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz

Szanowny Panie Marszałku!

Nasze Stowarzyszenie, łączące byłych działaczy opozycji antykomunistycznej, więźniów politycznych oraz uczestników podziemnej „Solidarności”, z niepokojem odnotowuje atmosferę narastającego konfliktu politycznego w stolicy naszego województwa. Jako wieloletni mieszkańcy regionu Pomorza, pracownicy stoczni, portów i innych zakładów Wybrzeża dawno nie obserwowaliśmy takiego nawarstwienia niechęci i agresji w tutejszym życiu publicznym. Jest ono, niestety, porównywalne dziś do klimatu, jaki w czasach minionych potrafiły wytwarzać władze PRL – nie słuchając obywateli, obrażając ich poczucie godności, lekceważąc głosy opozycji, walcząc ze zdrowym rozsądkiem. Czyż nie jest tak właśnie przy okazji konfliktu wokół Westerplatte?

Westerplatte stanowi własność całego narodu, a nie jednego miasta czy środowiska. Władze Gdańska nie zrobiły nic, aby temu miejscu nadać poważny, godny charakter. Przez wiele lat podtrzymywano jego kształt nadany jeszcze za czasów komuny. lekceważono przy tym obowiązek utrzymywania elementarnego porządku. Prawdziwą troskę o to święte dla Polaków miejsce wykazywali zwykli obywatele. Ten stan postanowiono zmienić – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeznaczy na ten cel znaczącą kwotę. Propozycja ta zostaje wsparta przez najwyższe władze państwowe, spotykając się też z poparciem społeczeństwa. Potwierdza to ankieta przeprowadzona w ostatnich dniach na zlecenie Miasta. Ale Miasto Gdańsk, z prezydent Aleksandrą Dulkiewicz na czele, z uporem mówi „nie”! Bardzo szczególnym zwieńczeniem tego podejścia ma być własny program obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, z pomysłami „radosnych pochodów i tańców przy Zielonej Bramie” i zaproszeniem jako uczestników i współorganizatorów dziwnych osób z kraju i zagranicy.

Po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach 2015 r. władze miasta ewidentnie podjęły wojnę z polskim rządem, stały się jego zajadłym przeciwnikiem. Udowadniały to wielokrotnie, brutalnie prowokując niepotrzebne konflikty, i to one – Panie Marszałku – podważały dobre imię miasta, a pośrednio także i Pomorza w oczach Polski. Tak jest teraz i tak było za prezydentury Pawła Adamowicza. Możemy przypomnieć: uporczywe zapowiedzi prezydentów Gdańska i Sopotu, że – wbrew polityce rządu oraz obawom większości obywateli – i tak przyjmą imigrantów z krajów arabskich; antyrządowa ostentacja w postaci zorganizowania przez Gdańsk konferencji na setną rocznicę Trybunału Konstytucyjnego, zresztą przy wsparciu niemieckich pieniędzy; gwałtowne atakowanie strony rządowej za ograniczanie finansowania Europejskiego Centrum Solidarności, które „solidarnościowe” jest już tylko z nazwy; promowanie a także finansowanie środowisk LGBT, co doprowadziło w mieście do zachowań gorszących i obraźliwych dla ludzi wierzących w całej Polsce… I to się działo tu, w Gdańsku! Pod patronatem dwóch ostatnich prezydentów tego miasta.

Pisze Pan, że media publiczne próbują niszczyć wizerunek Gdańska i Pomorza, ale nas w kraju o to, „co się dzieje u was w Gdańsku?” pytają z troską zwykli ludzie, W sobotę, 9 sierpnia byliśmy w Krakowie na wiecu modlitewnym popierającym Ks. Abp. Marka Jędraszewskiego i wiele osób z zatroskaniem pytało nas ,,co u was w Gdańsku wyprawiają z władze Miasta”, nie byli dziennikarze z TVP…

Pan Marszałek zauważa w swoim ostrym liście problem atmosfery w naszym życiu publicznym, ale źródeł tego stanu upatruje po drugiej stronie, nie zauważając wszak, że Pomorze od lat rządzone jest przez Platformę Obywatelską i to ona z natury jest siłą sprawczą większości istotnych zdarzeń w regionie. Opozycja może się do nich odnosić na ogół dopiero post factum. To na rządzących spoczywa zatem większa odpowiedzialność za jakość życia publicznego.

Apeluje Pan dziś do pomorskich biskupów o zabranie głosu w sprawie stygmatyzacji wiernych. Oczekuje, że ,,staną po stronie prawdy i jednoznacznie potępią zło”. Ale przecież nie słyszeliśmy Pana po marszu LGBT w Gdańsku, w którym uczestniczyła Pani Prezydent Dulkiewicz z córką, kiedy obrażano nas katolików profanując Najświętszy Sakrament. Zabrakło w ten sposób głosu jednego z reprezentantów głęboko wierzącej społeczności Kaszubów. Dlaczego? W tym kontekście Pański „groźny” apel do mieszkańców Pomorza: ,,W obliczu bezwzględnego ataku na nasze dziedzictwo i historię, nasze wartości, naszą wspólnotę, pokażmy, że jeżeli komuś wydaje się, że można nas złamać, to jest w błędzie…” – brzmi niewiarygodnie.

Proszę uderzyć się najpierw we własne piersi. I zanim zwróci się Pan, jak zapowiedział w owym liście otwartym, do Prezydenta, Premiera i Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, prosimy zastanowić się nad sobą. A także nad waszą formacją, która źle służy Pomorzu i jego stolicy. Oto przykład fundamentalny: sprawa Amber Gold. Niebawem Sąd Wojewódzki w Gdańsku ogłosi wyrok, ale, czy prominentni samorządowcy Pomorza, ciągnący wówczas po płycie lotniska samolot przestępcy, podadzą się do dymisji?

Panie Marszałku, czas na rekolekcje. Najbliższe 15 sierpnia, w Bazylice Mariackiej. Zapraszamy.

Nie popieramy żadnej formy agresji wobec nikogo. Ale bywa tak, że kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Podgrzewanie atmosfery ciągłego konfliktu rodzi wokół postawy nieobliczalne, co staje się społecznie niebezpieczne. Obecny w Gdańsku poziom napięcia należy obniżyć, ale nie poprzez grożenie czy prawienie morałów, lecz realne działania, zaczynając od refleksji nad własnym zachowaniem, od zmiany stylu niezgadzania się z przeciwnikami oraz poprawy języka debaty publicznej. A pierwszy ruch należeć powinien do władzy.

W imieniu Stowarzyszenia Godność:

Stanisław Fudakowski  – Sekretarz

Andrzej Osipów  – Wiceprezes

Czesław Nowak – Prezes

Gdańsk, 13 sierpnia 2019 r.

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *