Aktywni medialnie w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego

SONY DSC
Trzech polityków z prawej strony sceny politycznej zdominowało podium rankingu najbardziej medialnych „jedynek” z list wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Janusz Korwin-Mikke wysunął się na prowadzenie, wyprzedzając Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobro.
wykres_eurowybory_cz2

Wykres 1. Liczba informacji na temat kandydatów do Parlamentu Europejskiego w prasie, internecie, radiu i telewizji w dniach 13 – 19 maja 2014

Druga część badania przygotowanego przez „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” przyniosła poważne zmiany w czołówce. Poprzednia analiza wykazała, że najczęściej w mediach tradycyjnych pojawiał się Jarosław Gowin. Tym razem wyprzedził go Janusz Korwin-Mikke. Na czołowych miejscach brak też Pawła Piskorskiego. Polityk Stronnictwa Demokratycznego „wypłynął” po opublikowaniu informacji o rzekomym finansowaniu KLD przez niemieckich chadeków, po czym wraz z wyczerpaniem się potencjału tego tematu, ucichło także o nim samym.

To o kim głośno jest w finałowej fazie kampanii, ma znaczący wpływ na wyniki wyborcze. Czy więc medialna obecność zadecyduje w tym roku o mandacie dla Korwin-Mikkego?

– Analiza medioznawcza poszczególnych list pokazuje, że rywalizacja wyborcza posiada charakter personalny, a nie społeczno-ideowy, czy też międzypartyjny – uważa dr Robert Potocki, politolog z Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. – Media przede wszystkim starały się wychwycić „dobre nazwiska”, „nieszablonowe wypowiedzi”, czy też zdarzenia mogące przykuć uwagę odbiorcy.

Na tym kapitał polityczny budował właśnie Korwin-Mikke, który dzięki kontrowersyjnym wypowiedziom wielokrotnie lądował na czołówkach.

tabela_raport_wyborczy2

Tabela 1. Zestawienie kandydatów z pierwszych miejsc list wyborczych, którzy byli najbardziej medialni wśród kontrkandydatów z danego okręgu (nazwiska podkreślone oznaczają zmianę na pozycji lidera względem pierwszej części badania)

W pierwszej dziesiątce znaleźli się także m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz, Jerzy Buzek, Jacek Kurski, Ryszard Kalisz czy Marek Migalski. I to właśnie oni mają realne szanse na mandaty, choć w kilku wypadkach nie ma pewności przekroczenia 5-proc. progu przez komitet wyborczy.

Politycy obrali często bardzo różne strategie kampanii. Na przykład Jacek Kurski wyraźnie postawił na szklany ekran. Gdyby brać pod uwagę same materiały telewizyjne, byłby trzeci. Część kandydatów bardziej zaufało mediom społecznościowym – m.in. Ryszard Legutko (PiS), Tomasz Adamek (Solidarna Polska), Róża Thun (PO) czy Krzysztof Bosak (Ruch Narodowy). To oni relatywnie częściej pojawiali się na Facebooku, Twitterze czy YouTubie. Tutaj także zdominował ich jednak Korwin-Mikke. Po raz kolejny osiągnął on kilkukrotnie większą liczbę materiałów (5,4 tys.) niż drugi w klasyfikacji Gowin (1,2 tys.).

Wydaje się więc, że wiemy już kto prowadził tej wiosny najbardziej skuteczne wysiłki medialne. Czy okażą się one wystarczające, by – przy obecnym rozwoju społeczeństwa obywatelskiego – wprowadzić nowe ugrupowanie do Parlamentu Europejskiego, dowiemy się w najbliższą niedzielę.

Na potrzeby badania przeanalizowano 129 nazwisk kandydatów z pierwszych miejsc list wyborczych. Pełny raport zawiera informacje o medialności wszystkich „lokomotyw wyborczych” w podziale na okręgi. (PRESS-SERVICE Monitoring Mediów)

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *