Sobota u Państwa Uphagenów: „Dom pod magnoliami”

kk-2

GDAŃSK. Obie bohaterki reprezentują rodziny artystów przybyłe po wojnie do Gdańska z Kresów Wschodnich: prof. Ewa Nawrocka, dr Grażyna Totwen – Kilarska. Opowiadają mieszkanki willi przy Al. Zwycięstwa 26 w Gdańsku – Wrzeszczu.

24 września 2016 roku – Sobota u Państwa Uphagenów.

Patronat medialny: czaspomorza.pl

Opowiadają mieszkanki willi przy Al. Zwycięstwa 26 w Gdańsku – Wrzeszczu

„Dom pod magnoliami” to tytuł kolejnego spotkania z cyklu Sobota u Państwa Uphagenów, które odbędzie się 24 września 2016 roku o godzinie 17 w Domu Uphagena przy ulicy Długiej 12 w Gdańsku.

Bohaterką pierwszej części wieczoru pt. Sen o Stanisławowie będzie prof. Ewa Nawrocka. W części drugiej pt. (…) żeby wdzięk i czar quasi człowieczka przynosił radość udręczonym sercom ludzkim opowiadać będzie dr Grażyna Totwen – Kilarska.

Organizatorem jest Towarzystwo Dom Uphagena. Spotkanie przygotowała i poprowadzi Katarzyna Korczak. Oprawę muzyczną zapewnią i fragmenty wspomnień czytać będą uczniowie Szkoły Muzycznej II st. im. Fryderyka Chopina w Gdańsku Wrzeszczu z klasy śpiewu solowego dr hab. Liliany Górskiej, prof. Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku, która sprawujące kierownictwo muzyczne nad programem. Autorem zdjęć współczesnych jest Marek Zarzecki.

Obie bohaterki reprezentują rodziny artystów przybyłe po wojnie do Gdańska z Kresów Wschodnich, które w ł ą c z y ł y się w tworzenie kultury t e a t r a l n e j Wybrzeża. Mieszkają przy al. Zwycięstwa 26 w Gdańsku – Wrzeszczu.

Dom wybudował w 1896 roku Felix Kawalki i do czasów drugiej wojny światowej należał do tej rodziny.

Ewa Nawrocka: „Całą widownia pękała ze śmiechu”

– Jak się wprowadziliśmy od frontu na dole i na piętrze działała Pracownia Konserwacji Zabytków, widziałam, jak malowano i złocono figury – wspomina dr Ewa Nawrocka. – Potem działała tu dyrekcja Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Jak się zaczynała wiosna, ówczesną ulicą Rokossowskiego, furmankami, zaprzężonymi w konie, jechali z towarem chłopi na pobliski targ. Widywałam przez okno cygański tabor, rozbijali się w Brzeźnie, chętnie do nich jeździłam i patrzyłam.

– Ojciec, Mieczysław Nawrocki, grał Radosta w „Cudzoziemczyźnie” Fredry na scenie Teatru Wybrzeże w Sopocie – kontynuuje córka. – Jego bohater życzył sobie, żeby otoczenie ubierało się z cudzoziemska, gardził strojem polskim. W jednej z kwestii do narzeczonego swojej córki wypowiadał kwestię: Jutro waszeć bez wąsów, deresz bez ogona. I pewnego wieczoru Stanisław Michalski tuż przed wejściem na scenę, zagadnął ojca: Panie Mieczysławie, żeby się pan tylko nie pomylił i nie powiedział odwrotnie! – wspomina córka. – Po przedstawieniu tata wrócił do domu z niewyraźną miną i do nas: Wiecie, że ja się rąbnąłem?! Powiedziałem: Jutro deresz bez wąsów, waszeć bez ogona. Widownia cała pękała ze śmiechu. Staszek go napuścił!

Grażyna Totwen Kilarska: “Dopisało mi ogromne szczęście”

– Najpierw babcia, mama, ciocia i dziadzio zamieszkali na krótko w gmachu obecnej Opery Bałtyckiej. – powiedziała dr Grażyna Totwen Kilarska. – Zajmowali trzy pokoje tuż nad drewnianym stropem kasetonowym (istnieje do dziś) i przez szpary w nim obserwowali pierwsze próby na scenie. Jedzenie gotowali w korytarzu, na kozie przywiezionej z Wilna.

– Marionetki, poruszane nićmi, towarzyszyły mi od urodzenia. – kontynuuje. – Na pewno byłam świadkiem prób w domu, nie pamiętam sytuacji, tylko dźwięki muzyki. Ale – jeszcze bardziej – zapamiętałam świat, zaklęty w gablotce, która stała w pokoju Babci. Były w niej miniaturowe, kolorowe figurki, ułożone w sceny, z powyginanego drutu, owinięte szmatkami, tu dodane coś – sprzączka, guzik – i jest efekt ruchu. Księżniczka Szeherezada, opowiadająca baśnie z 1001 nocy, stylowa para, hrabia Józef Światopełk Mirski z marionetką… Figurki stworzyła w Wilnie kilkunastoletnia Mama.

– Dopisało mi ogromne szczęście! Miałam wspaniałych Rodziców! – mówi Grażyna Totwen Kilarska. – Ojciec był zawsze bardzo zajęty – rysował lub pisał, we wszystko, co robił, mnie wtajemniczał, byłam bardzo dumna. „Nulla dies sine linea” – „ani dnia bez kreski”

Tę wskazówkę Tata napisał dla mnie pięknym stylem. Teraz rozumiem w pełni, co to znaczy. Pracował systematycznie i z pasją. Dał mi idealny przykład.

Wstęp wolny!

Katarzyna Korczak

Fot. Marek Zarzecki

kk-4

Grażyna Totwen – Kilarska z marionetkami. Lato 2016 rok. fot. Marek Zarzecki

kk-3

Od lewej: Irena, Olga, Ewa na molo w Sopocie. Lata 40. Ze zbiorów Grażyny Totwen – Kilarskiej

kk-2

Prof. Ewa Nawrocka w mieszkaniu. Lato 2016 rok. fot. Marek Zarzecki

kk-1

Cecylia i Mieczysław Nawroccy w Zakopanem, 1934 rok. Ze zbiorów prof. Ewy Nawrockiej

kk-5

Willa przy Al. Zwycięstwa 26 w Gdańsku – Wrzeszczu. Lato 2016 rok. fot. Grażyna Totwen – Kilarska

zaproaszenie-kk-document-page-001 plakat-kk-document-page-001

 

 

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *