
Morsy gdańskie, Brzeźno 13 grudnia. Fot. Janusz Wikowski
POMORZE/GDAŃSK. Jak zwykle, w niedzielę w południe, mimo deszczu, wiatru i zimnej wody morsy z Klubu KRĘTA w Gdańsku-Brzeźnie ochoczo wskoczyli do morskiej wody. W tym samym czasie na Półwyspie Helskim morsy podjęli próbę bicia rekordu Guinnessa.
ZOBACZ:MORSY w Brzeźnie 13 grudnia. Fot. Janusz Wikowski
Grupa morsów z KRĘTEJ jest coraz większa, Spotykają się regularnie, w każdą niedzielę, o godz. 12.15 na plaży w Brzeżnie, wejście nr 50. Po solidnej rozgrzewce prowadzonej profesjonalnie prze panią Grażynę i 2-kilometrowym biegu wzdłuż plaży kąpią się w kilku wejściach do wody przez ok. 10 minut. Nie biją rekordów, lecz morsują dla siebie – dla zdrowia, relaksu.
13 grudnia pogoda była paskudna, wiał mocny wiatr, fala był duża, padał uporczywie deszcz, lecz to pogoda wymarzona dla twardzieli, którzy szukają takich hard-przygód.
Rekord gromadnego wytrzymania w zimnej wodzie bito w niedzielę 13 grudnia m.in. plaża we Władysławowie, Pucku i Helu. Woda w Zatoce Puckiej miała w tm czasie 4,5 stopnia.
W Pucku miejscowe i okoliczne morsy wspólnie morsują w każdą niedzielę na plaży zatoki, za portem jachtowym. Rekord w Pucku biły także panie ze Stowarzyszenia OdNowa. Frekwencja była duża – kąpały się aż 54 osoby. – Frekwencja mile zaskoczyła – powiedział reporterowi Dziennika Bałtyckiego pucki mors, Rafał Mstowski. – Stowarzyszenie OdNowa morsom zafundowało ciepłe napoje i coś na przekąskę – na słodko i kiełbaski.
Morsy na Helu zaliczyli swój rekord – w niedzielę kapało się 110 osób.
Zdjęcia: Janusz Wikowski CZAS POMORZA

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC