POMORZE. W miasteczku Czersk od 1 lutego nie ma już Straży Miejskiej. Formacja został decyzją Rady Miasta – na wniosek nowej Pani Burmistrz – zlikwidowana. Stało się tak, jak zapowiadała Jolanta Fierek w kampanii wyborczej – kontrowersyjna straż jest zbędna.
W uchwale likwidującej Straż Miejską uzasadniano m.in. opinią, że formacja ta „wzbudzała zbyt wiele negatywnych emocji”.
Czersk jest pierwszym miastem w Polsce, gdzie zlikwidowano Straż Miejską. Dyskusje na temat likwidacji lub zmiany zakresu działania strażników trwają w wielu miastach. W ub. tygodniu ta sprawa była podejmowana m.in. w Oleśnicy (woj. dolnośląskie). Straż Miejska ma tam działać tylko do końca maja. Natomiast w Piszu (woj. warmińsko-mazurskie) nie ma jeszcze zgody na likwidację tej formacji.
Wśród argumentów za likwidacją są nie tylko koszty utrzymania strażników, ale zakres działania, kompetencje a przede wszystkim przeświadczenie, że jest to formacja urzędników zajmująca się wlepianiem mandatów za złe parkowanie i szukaniem innych „okazji” do kasowania mandatów.
* * *
W Czersku głośna była sprawa, gdy w lipcu 2014 r. jednemu z mieszkańców – właścicielowi auta – Straż Miejska chciała wlepić mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości lawety z jego zepsutym samochodem. Za nie podanie imienia i nazwiska osoby kierującej pojazdem z lawetą właścicielowi zepsutego auta grożono karą 5 tys. zł grzywny…
KTO NASTĘPNY? Gdzie Straż Miejska tak się już naraziła mieszkańcom, że powiedzą temu państwu – „piękne dzięki”?
