WYBORY PARLAMENTARNE już za dwa miesiące (z małą dokładką). Lada dzień rozpocznie się oficjalna kampania wyborcza. Czego można się spodziewać na scenie politycznej i w mediach? Stanisław Janecki, publicysta tygodnika „Sieci” rysuje prawdopodobny obraz letnio-jesiennej kampanii parlamentarnej. Co szykuje totalna opozycja?
Oto fragment publikacji na ten temat (tygodnik „Sieci)
BÓJ OSTATNI
Poza atakami „sektorowymi”, czyli dotyczącymi służby zdrowia, edukacji, policji, armii, sprawiedliwości, środowiska czy rolnictwa, będą prowadzone kampanie nienawiści wobec konkretnych ministrów, przede wszystkim Zbigniewa Ziobry, Elżbiety Witek, Mariusza Błaszczaka, Piotra Glińskiego, Dariusza Piontkowskiego, Łukasza Szumowskiego, Henryka Kowalczyka, Marka Gróbarczyka, Krzysztofa Tchórzewskiego oraz wobec premiera Mateusza Morawieckiego. Odpowiedzialnym za całość będzie oczywiście Jarosław Kaczyński. Z takim przesłaniem, że albo ci ministrowie robią, co chcą, czyli premier i szef partii są słabi, albo resortami kierują nieodpowiedni, niekompetentni ludzie. Ataki na ministrów mają służyć temu, żeby plany ich resortów prezentowane podczas kampanii były niewiarygodne. Rządzący mają być odpowiedzialni nawet za suszę czy samobójstwa młodzieży, z czym jeszcze przed kampanią wyrwała się prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Lotne brygady opozycji, przede wszystkim KO, mają jeździć po składowiskach odpadów przemysłowych, w tym toksycznych, i tworzyć obraz Polski zatruwanej dla marnego zysku za rządów PiS. Poza atakami na ministrów na celowniku mają się znaleźć także europosłowie PiS uczestniczący w kampanii. Ich podróże i spotkania w kampanii, szczególnie Beaty Szydło, mają być zakłócane i komentowane „porażkami” w Parlamencie Europejskim. Chodzi o zneutralizowanie popularności eurodeputowanych zdobytej podczas kampanii do Parlamentu Europejskiego. W ich miejsce mają być prezentowani i zachwalani ludzie sukcesu opozycji, np. Jan Olbrycht, Bartosz Arłukowicz, Ewa Kopacz (na razie niepotrzebnie wyrwała się z entuzjazmem dla wiązania unijnych środków z praworządnością, skoro nie powstała jeszcze nowa Komisja Europejska) czy Elżbieta Łukacijewska ( już brała udział w objazdach polityków KO po różnych częściach Polski, podobnie jak Arłukowicz).
Każda rocznica do czasu wyborów, każdy marsz, manifestacja, parada czy zgromadzenie będą okazją do prowokacji, konfrontacji, także z siłami porządkowymi, nawet gdyby miały to robić marginalne czy małe grupy bądź nawet kilka osób. Wszystko po to, by stworzyć obraz pełzającego stanu wyjątkowego, gdzie przeciętni ludzie powinni się bać i chować po domach, zamiast cieszyć się życiem. Oczywiście opozycyjne partie same nie będą wywoływać zadym, lecz tylko solidarnościowo staną po stronie ofiar ( jak po wydarzeniach w Białymstoku) i pokażą całemu społeczeństwu, jak opresyjna staje się polska rzeczywistość. Aktoś, czyli opozycja, musi bronić społeczeństwa oraz jego podstawowych praw i wolności. Bronić także we „wrażej” Telewizji Polskiej, bo jednak się okazuje, że jest ona ważna i wpływowa. Dlatego politycy PO mają wrócić do TVP. I będą wszelkimi sposobami, np. za pomocą plansz, pokazywać grzechy obecnej władzy oraz krytykować samą TVP lub polemizować z jej materiałami z „Wiadomości” bądź programów publicystycznych. I będą się kreować na ofiary „rządowej” oraz „partyjnej” propagandy. Politycy PO już przechodzą specjalne szkolenia w związku z powrotem do TVP w roli nieprzejednanych krytyków rządzącej partii oraz samej TVP. Przy okazji, także na antenie TVP, krytykowane mają być niezależne media konserwatywne – jako współgrające z publiczną telewizją. Politycy opozycji mają się też często powoływać na media zachodnie, pokazując na planszach nagłówki materiałów najbardziej krytycznych wobec rządzącej zjednoczonej prawicy (nieważne, że dużą część tych materiałów przygotowują opozycyjni dziennikarze z Polski). Opozycja będzie chciała zademonstrować, że jest bardzo pracowita (w kampanii mają się pojawić materiały ze sztabów, gdzie praca wre całą dobę), wszechstronnie przygotowana, ma wszystko udokumentowane, na bieżąco reaguje na wszelkie nieprawidłowości ( jak w wypadku braku leków) i bardzo jej zależy na wygranej.
Biorąc pod uwagę, że stawką wyborów parlamentarnych jest z jednej strony fundamentalne (czyli nawet ustrojowe) umocnienie władzy zjednoczonej prawicy na kolejne lata, a z drugiej – pogrzebanie szans opozycji, przynajmniej w wypadku PO, na utrzymanie wcześniejszych przewag i przywilejów, trzeba się spodziewać kampanii totalnej. Prowadzonej innymi środkami, ale bardzo ostrej, agresywnej, na wielu polach. A podział opozycji na trzy bloki nie uspokoi sytuacji, lecz będzie prowadził do specjalizacji i synergii w atakach na państwo, rządzących, media publiczne i konserwatywne. Politycy opozycji i opozycyjne partie wiedzą, że może to być ich „bój ostatni”. Dlatego rządzący nie mogą sobie odpuścić. Tegoroczna kampania parlamentarna może być bowiem dla nich najtrudniejsza z wszystkich dotychczasowych.
Autor: Stanisław Janecki (publicysta tygodnika „Sieci”)
Całość publikacji: Idzie potężny atak na Polskę
