W MEDIACH. W tygodniku „Do Rzeczy” Cezary Gmyz zacytował rozmowę wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej i szefa CBA Pawła Wojtunika, w którym omawiają zachowanie szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza.
Fragment rozmowy ta ma pochodzić z taśmy nagrania rozmowy, do której miało dojść w 2014 roku w restauracji Sowa i Przyjaciele w Warszawie. Do taśmy z podsłuchu polityków związanych z Platformą Obywatelską dotarł tygodnik „Do Rzeczy”.
Oto fragment tej rozmowy (cyt. za tygodnikiem):
„Paweł Wojtunik: – Znaczy Bartek ma ze mną taki problem, że Bartek się nauczył zarządzać wszystkim przez telefon. Nawet jak siedzieliśmy na tej trybunie, to szef BOR-u do niego telefonem, czy śmigłowiec nie może dalej latać. No ja pierniczę. No to minister. Jak on do mnie zadzwonił, czy może śmigłowiec dalej latać czy nie. Jakbym go pierdyknął telefonem.
Elżbieta Bieńkowska: ha, ha, naprawdę?
PW: Stołeczny dostaje telefon, żebyśmy…
E.B.: Ale jaja, ale jaja, ale jaja.
PW.: Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką…wiesz z takiego…
E.B.: Taką koncepcję, tak, tak.”
Rozmowę opublikował Cezary Gmyz w tygodniku „Do Rzeczy”, taśmę z nagraniem zamierza przekazać prokuraturze. W rozmowie z portalem wp.pl powiedział: Dokonaliśmy wstępnej analizy tego, co otrzymaliśmy. Wszystko wskazuje na to, że nagranie jest integralne i bez cięć. Myśmy absolutnie żadnych manipulacji wypowiedzi pana Wojtunika nie dokonywali. Są to słowa dosłownie spisane z taśmy .

