GDAŃSK. Sześć dni i nocy trwała intensywan akcja poszukiwawcza zaginionego 33-letniego mieszkańca Gdańska. Był poszukiwany od 12 maja br. Przeszukano w okolicach Gdańska – w Kokoszkach 150 hektarów terenu. Płetwonurkowie przeczesali okoliczne jezioro. Jak się okazało, mężczyzna jest na Wyspach Kanaryjskich. Odnaleziono go w szpitalu.
12 maja br. Komisariat I Policji w Gdańsku został powiadomiony o zaginięciu 33-letniego mieszkańca tego miasta. Mężczyzna wyszedł z domu rano, ok. godz.7.30 i nie powrócił.
Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania zaginionego. Zaangażowanych w te działania było wielu funkcjonariuszy. Sprawdzano każdy sygnał i każdą informację, która się pojawiła. Nad sprawą pracowano także operacyjnie.
We wtorek w pobliżu jeziora w dzielnicy Kokoszki odnaleziono samochód należący do zaginionego. Auto było otwarte, a w środku znajdowały się jego rzeczy osobiste. Natychmiast podjęto decyzję o sprawdzeniu pobliskiego jeziora. Do działań zaangażowano grupę poszukiwawczo – ratowniczą PSP KM w Gdańsku i ochotniczą straż pożarną. Płetwonurkowie przeszukali jezioro. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy sprawdziło ok.150 hektarów pobliskiego terenu.
Wczoraj rodzina odwołała poszukiwania 33-latka. Mężczyzna odnalazł się w szpitalu na Wyspach Kanaryjskich.

