POMORZE ZACH. W gminie Czarne na polu paliły się stogi słomy. Strażacy gaszący pożar stwierdzili, że ktoś prawdopodobnie podpalił słomę.
Policjanci sprawdzając teren w pobliżu pola zauważyli, że z krzaków wychodzi mężczyzna i ucieka w stronę pobliskiej wsi. Po pogoni został on zatrzymany. Okazało się, że był to podpalacz stogów.
W niedzielę późnym wieczorem policjanci z Człuchowa otrzymali informację, że w pobliżu Bińcza w gminie Czarne, palą się stogi słomy. Natychmiast pojechali na miejsce gdzie strażacy gasili już płonące stogi słomy. Strażacy przekazali informację, że prawdopodobnie ktoś celowo podpalił słomę. Funkcjonariusze sprawdzili teren w pobliżu pola i zauważyli, jak z krzaków wychodzi mężczyzna i ucieka w stronę pobliskiej wsi.
Natychmiast go zatrzymali. Policjanci szybko ustalili, ze zatrzymany mężczyzna to 37-letni mieszkaniec pobliskiej miejscowości. Na ubraniu miał resztki słomy, wyraźnie czuć było od niego zapach dymu. Mężczyzna jeszcze na polu powiedział, że podpalił stogi ze złości. Właściciel pola wstępnie oszacował, że spłonęło około 6 ton słomy o wartości 1500 zł.
Zatrzymany 37-latek został przewieziony do komendy w Człuchowie, był nietrzeźwy, miał ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie. Wczoraj po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut zniszczenia mienia, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Przyznał się do zarzucanego mu czynu. (KWP)


