
GDAŃSK. Płk. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, gen. Ryszard Kukliński, Danuta Siedzikówna „Inka” i Feliks Selmanowicz „Zagończyk” – ludzie o których trzeba pamiętać. O Bohaterach, Patriotach nie zapomina środowisko pomorskiej opozycji antykomunistycznej. Stowarzyszenie Godność oraz posłowie PiS (Kazimierz Smoliński, Anna Fotyga) uczcili pamięć o tych Bohaterach.
Uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty pod tablicami upamiętniającymi Ryszarda Kuklińskiego oraz bohaterów Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego.
Zdjęcia: Krzysztof Sosnowski
Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia Godność:
Gdyby generał Kukliński był tylko człowiekiem prawym, w takim znaczeniu, że słuchałby prawa, dodajmy sowieckiego, to czy dzisiaj byłby bohaterem? Ale on nie tylko posłuchał prawa, ale posłuchał sumienia. I zapytał o dobro ojczyzny. Podobnie zrobili „Łupaszka” czy „Inka”. Jesteśmy świadomi, jaką rolę odegrali oni w naszej ojczyźnie. W czasach bardzo trudnych, w czasie wojny i po wojnie, pokazali, że są prawdziwymi Polakami. I takich ludzi trzeba czcić, pamiętać o nich, bo są wzorem dla przyszłych pokoleń. Byli to ludzie prawego sumienia.
Mirosław Golon, dyrektor oddziału IPN w Gdańsku:
Danuta Siedzikówna straciła oboje rodziców i kontynuowała ich działalność narażając życie i oddając je dla kraju. Tak samo Ryszard Kukliński. On szedł wytyczoną już ścieżką, że ojczyźnie warto poświęcić wszystko, ponieważ tak robili jego najbliżsi. Wiedział na co się naraża, ale wiedział też o co walczy. Chciał, by Polska znowu była wolna i niepodległa. Ryszard Kukliński wiedział, że jesteśmy ofiarami zniewolenia, sługami sowieckiego imperium, służymy złej sprawie. On i niewielu innych oficerów odważyli się na gest sprzeciwu. On wybrał nawiązanie współpracy z tymi, którzy służyli dobrej sprawie, którym na celu leżała wolna Polska, a takie były Stany Zjednoczone. To nasz partner od czasów swojej niepodległości. Żołnierze amerykańscy teraz pojawili się w Polsce dlatego, że widzą w tym cel i potencjalne zagrożenie idące ze wschodu. To dowodzi, że USA są naszym sojusznikiem. To też dowodzi, że Ryszard Kukliński słusznie zrobił w latach 70. rozpoczynając tę współpracę. To był pierwszy oficer wojska polskiego, który wstąpił do NATO i rozpoczął pracę dla dobra Polski. (źródło: radiogdansk.pl)
