Jak wynika z ustaleń prokuratory, latem śmigłowce wojskowe Anakondy wykonywali w okolicach Pucka nocne loty treningowe. Zostali oślepieni wiązką laserową. Pilot określił miejsce, z którego skierowana została wiązka lasera. Sprawca został namierzony i zatrzymany przez policję – na gorącym uczynku. Przebywał na urlopie u rodziny. Tłumaczył, że przeszkadzał mu hałas latających śmigłowców, latały bardzo nisko, nie mógł zasnąć, więc postanowił skierować wiązkę laserową w stronę śmigłowca.
Ma zarzuty prokuratorskie – czterokrotnego oślepienia pilotów i narażenie na niebezpieczeństwo katastrofy. Sąd rozstrzygnie o winie i karze. Sprawcy grozi kara do 8 lat więzienia – za czyn: sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lotniczym. Jednakże sam poddał się – dobrowolnie – karze. Nie ujawniono jaką karę zaproponował i czy sąd przychyli się do tej „propozycji”.
