
Ks. Arcybiskup Tadeusz Gocłowski 21.VI.2010 r. Fot. Andrzej Januszajtis
GDAŃSK. W dniu 3 maja 2016 r. zmarł Arcypasterz Metropolii Gdańskiej, pierwszy nasz arcybiskup ks. dr Tadeusz Gocłowski. Wielki, choć skromny, współtwórca naszej wolności, odzyskanej po prawie pół wieku panowania reżimu komunistycznego, wspaniały duszpasterz i niezapomniany złotousty kaznodzieja, który dla każdej okazji potrafił dobrać najwłaściwsze słowa.
W roku 1992, kiedy został arcybiskupem metropolitą, byłem przewodniczącym Rady Miasta. Z tego tytułu miałem okazję do częstych kontaktów, z których każdy wzbogacał mnie duchowo. Później przyszły uroczystości, których podwaliny przygotowywaliśmy jeszcze za naszej kadencji. Wraca wspomnienie 15 kwietnia 1997 r., początku świętowania gdańskiego Millennium – ściślej: Tysiąclecia wizyty świętego Wojciecha, który ochrzcił tutaj „liczne rzesze ludzi”. Do nabrzeża przed Żurawiem przybija kopia wojciechowej łodzi, z ks. arcybiskupem na pokładzie, który wysiada i po odmówieniu stosownej modlitwy, idzie nabrzeżem wśród tłumów do bramy Mariackiej, by przez najpiękniejszą gdańską uliczkę przejść do kościoła Mariackiego – teraz już archikatedry, gdzie specjalnie na tę okazję otwarto bramę od tej strony. W kościele rozbrzmiewają organy i śpiew wielu tysięcy wiernych. Po odprawionej uroczystej Mszy Św. następuje kulminacja – uroczysty chrzest 20 dorosłych gdańszczan, dotąd nieochrzczonych, których jakimś cudem udaje się znaleźć. Chrzcząc pierwszego z nich ks. arcybiskup wypowiada słowa, które na zawsze zapadną w serce (cytuję z pamięci):
„Tysiąc lat temu święty Wojciech ochrzcił w Gdańsku liczne rzesze ludzi. I oto ja, po wiekach chrzczę gdańszczan tymi samymi słowami: Ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, amen.”
Kiedy człowiek słyszy coś takiego, ciarki przebiegają mu po plecach, bo zdaje sobie sprawę, że można to usłyszeć tylko raz na tysiąc lat!
Taki był Zmarły i takim pozostanie w naszej pamięci. Kochali Go wszyscy, którzy poznali Go bliżej, szanowali Go nawet ideowi przeciwnicy. Jakież to znamienne, że Rada Miasta jednogłośnie przyznała mu godność Honorowego Obywatela, na którą od dawna zasłużył. Śpij w spokoju, Arcypasterzu. Niech Ci ziemia lekką będzie, a aniołowie przenoszą na skrzydłach, gdzie tylko zechcesz się znaleźć (spiritus flat ubi vult – duch tchnie, gdzie chce). Wiemy, że także tam, w zaświatach, będziesz odczuwał troskę o nasze dalsze losy, o wolność, którą pomogłeś wywalczyć swoja mądrością i cierpliwością, umiejętnością słuchania i niezwykłym darem przekonywania ludzi, nawet tych głuchych na wszelkie perswazje. Jesteśmy głęboko przeświadczeni, że dary Twojego Ducha mogą się przydać nawet tam. Wierni z Twojej Archidiecezji, także z naszego Stowarzyszenia, któremu tak byłeś życzliwy, będą się za Ciebie modlić.
Za Zarząd Stowarzyszenia „Nasz Gdańsk
Doc. dr inż. Andrzej Januszajtis
Zdjęcia: Janusz Wikowski_CZAS POMORZA

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC
