GDAŃSK. Na koniec karnawału morsy z Klubu KRĘTA z Gdańska-Wrzeszcza zabalowali w Klubie Mestwin. Było kolorowo, tanecznie – na sucho, lecz relaksowo i sympatycznie – jak w morskiej wodzie przez cały sezon.
W niedzielę, tradycyjnie o godz. 12.15 na plaży w Brzeźnie (wejście nr 50) morsy z KRĘTEJ po „pobalowej” gimnastyce – prowadzonej jak zwykle do rozgrzanego ciała – przez panią Grażynę – i obowiązkowym biegu wzdłuż plaży, wskoczyli ochoczo do morza. Niektórzy w strojach karnawałowych, prosto z balu.
Chętnych do kapania w tej grupie przybywa. Klub KRĘTA zaprasza do morsowania – bez względu na: wiek, przynależność, sympatie i antypatie, orientacje czy rodzaj pojazdu (cykliści, rolkowcy, biegacze, spacerowicze) itp.
Wystarczy chcieć, mieć trochę odwagi na pierwszy skok do wody (czasami chłodnej, brrrr). A jaka frajda, ileż zdrowia i zaoszczędzonych (dla organizmu) lekarstw…
FOTOREPORTAŻ: MORSY W BRZEŹNIE, 7 lutego. Fot. Janusz Wikowski
Woda w morzu była w tym dniu „letnia”, zaledwie 3 st. C. Można było pokąpać się dłużej niż zwykle – w mroźne dni sezonu morsów.
Zdjęcia: Janusz Wikowski_CZAS POMORZA



















