GDAŃSK. W Gdańsku-Oruni, na ul. Platynowej zaatakowana została ciężarna kobieta. Silny cios w twarz zadał jej nieznany mężczyzna. Kobieta upadła. Napastnik zniknął. Jest poszukiwany przez policję.
Zdarzenie miało miejsce w Oruni Górnej, na ul. Platynowej.
Jak twierdzi pobita kobieta, działo się to w biały dzień, gdy szła chodnikiem, niedaleko komisariatu policji. Obok przeszedł mężczyzna. Odwrócił się i zadał jej silny cios ręką. Kobieta upadła. Sprawca oddalił się.
Oto relacja poszkodowanej przekazana reporterowi Radia Gdańsk:
To był przeciętny mężczyzna, niczym nie zwracający na siebie uwagi. Zaatakował mnie z zaskoczenia.
Napastnik cofnął się kiedy mnie zobaczył. Kiedy się mijaliśmy wyciągnął rękę i otwartą dłonią, z całej siły uderzył mnie w twarz. Tam są takie wysokie trawy, czy krzaki w które wpadłam. Straciłam równowagę. Spadły mi okulary, które pękły na dwie części. Nie miałam siły krzyczeć, ale się odwróciłam. On też się odwrócił i oddalając się, cały czas szedł odwrócony i patrzył w moją stronę. Nie powiedział ani słowa.
Jak podaje Radio Gdańsk, pokrzywdzona natychmiast zadzwoniła od razu na policję – pod numer alarmowy 112. Mimo, że do napaści doszło niedaleko komisariatu policji, to – jak twierdzi kobieta – patrol przyjechał po… pół godzinie.
Policja poszukuje sprawcy napadu.
