W MEDIACH. Wielu radnych myśli, że będą sprawować rządy dożywotnio, a może i dziedzicznie. Istnieją ponadpartyjne porozumienia. Opozycja zwalczana jest bezpardonowo.
Kandydat na burmistrza, wokół którego gromadzą się niezadowoleni z układów i układzików mieszkańcy zamierza kandydować z powołanego przez siebie komitetu wyborczego. Teraz trwa polowanie na czarownice, czyli śledztwo, kto będzie startował z tego „wrażego” dla obecnego układu komitetu. Burmistrz pełni swą funkcję kilka kadencji i nie zamierza się ze swoim gabinetem rozstawać. Tak więc wzywani są członkowie rodzin potencjalnych kandydatów na radnych i zastraszani utratą pracy. Mam nadzieję, że ktoś w końcu taką rozmowę ostrzegawczą nagra. Będziemy mieć nowe „taśmy prawdy”.
Pracy w Kudowie i pobliskich miejscowościach nie ma. Wszystkie zakłady zostały po 1989 r. zrestrukturyzowane i zlikwidowane. Inaczej jest w Czechach. Tam praca jest. Wielu młodych ludzi dojeżdża codziennie. Inni przenoszą się na stałe. Niektóre kobiety wybierają poród za granicą. Mają europejskie ubezpieczenie i pewność, że do szpitala zdążą, a nie będą musiały ryzykować i jechać ok 50 km, aby szukać pomocy.Jak to się dzieje, że Czesi sobie radzą, że po drugiej stronie granicy jest praca – to najczęstszy temat dyskusji w Kudowie. Mam nadzieję, że zaczną ludzie myśleć przyczynowo-skutkowo. Jaką sobie władzę wybierają, taką mają. Absencja wyborcza pozwala wąskiej grupie, wybrać swoich – czasem jest to jedynie rodzina i pociotki kandydatów. Jest jakaś straszna apatia, która nie pozwala się ludziom samoorganizować. Boją się władzy, a powinno być właśnie przeciwnie – to władza powinna się bać wyborców. To elektorat rozlicza burmistrza i radnych, a nie odwrotnie. Wydawałoby się, że właśnie w małych miejscowościach powinno być łatwiej wybrać porządnych i kompetentnych ludzi – wszyscy wszystkich znają. Okazuje się, że jest inaczej – tam sitwy trzymają się mocno. W tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego największą rolę odgrywają media – środki przekazu. Patrzą na ręce władzy. Pozwalają mieszkańcom komunikować się między sobą. Mogą stanąć w obronie osób zastraszanych i zaszczuwanych. W każdym mieście, gminie czy powiecie powinien być przynajmniej jeden portal czy gazeta. Na szczęście w Kudowie już jest projektkudowa.pl.
Jadwiga Chmielowska