Jerzy Borowczak, poseł PO z Pomorza: Który to już raz słyszymy o kongresach jednoczącej się prawicy? Scenariusz jest zawsze taki sam.
Partia najsilniejsza chce pożerać, jak kanibal te mniejsze. Oczywiście, te małe partyjki są toksyczne i zjadający dostaje rozstroju żołądka. Wie o tym z doświadczenia Jarosław Kaczyński, bo już nie raz próbował w taki sposób jednoczyć prawicę. Teraz zastosował inną metodę. Wybiera tylko zjadliwe kawałki, stąd na kongresie pojawiły się tylko sieroty po Gowinie i Ziobrze. Co prawda Jacek Kurski z podkulonym ogonem wyznający szczerą miłość do prezesa PIS, w co trudno uwierzyć, że robi to dla dobra Polski.
(źródło: Radio Gdańsk)
