W MEDIACH. – Referendum zostało ogłoszone, bo Bronisław Komorowski wstał lewą nogą. Wydamy 100 mln zł, a nie zmienimy tym Konstytucji – powiedziała w Radiu Gdańsk posłanka PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk. – To nie my wymyśliliśmy hasło „Polska w ruinie”. Stworzyła je Platforma i teraz wkłada je w nasze usta…
Na temat referendum zarządzonego przez b. prezydenta Bronisława Komorowskiego i zatwierdzonego głosami senatorów PO i PSL. Platforma Obywatelska nie przychyliła się do wniosku Prawa i Sprawiedliwości, by dodać do niego trzy pytania, które uzyskały poparcie milionów Polaków.
– Nieważne jak zagłosujemy w sprawie JOW. I tak nie zmienimy Konstytucji. Inny punkt z tego referendum został już przegłosowany w Sejmie. Poza tym chciałabym, żeby Bronisław Komorowski z równą atencją potraktował 6 milionów podpisów Polaków. Oni chcieli zająć się 6-latkami, wiekiem emerytalnym i lasami państwowymi. Tymczasem Platforma Obywatelska zwlekała z dodaniem tych pytań. Zdaniem polityk PiS Platforma świadomie piętrzy problemy.
– Gdy PO potrzebowała szybko załatwić sprawę, to udawało się to zrobić w 2 dni. Nie mieli problemu nawet z łamaniem regulaminu. Nie wyobrażam sobie, żeby 100 senatorów nie mogło przyjechać do Warszawy i przegłosować dodania pytań. Tym bardziej, że na referendum wydamy 100 mln zł.
– Chciałabym, żeby premier Kopacz zajęła się realizacją swoich postulatów, zamiast mówić ludziom, że Platforma to rozwój, a PiS to Polska w ruinie. To nie my wymyśliliśmy to hasło. „Polska w ruinie” jest hasłem, które stworzyła Platforma i teraz wkłada je w nasze usta. My nigdy nie powiedzieliśmy, że Polska jest w ruinie. Mówiliśmy tylko, że jest wiele sfer, które trzeba odbudować.

