GDAŃSK. Na gdańskim lotnisku w poniedziałek rano wylądował w trybie awaryjnym samolot Lufthansy. Samolot leciał z Helsinek do Frankfurtu. Na pokładzie pasażerowie zauważyli, że jeden z pasażerów nie dawał znaków. Wszczęto alarm, jednakże – jak się okazało – mężczyzna zmarł. Był to 75-letni obywatel Stanów Zjednoczonych.
Samolot został w trybie awaryjnym skierowany do najbliższego lotniska – do Rębiechowa, gdzie wszczęto procedurę wyjaśnienia okoliczności i przyczyny śmierci.
