POMORZE/W MEDIACH. – Pakiet onkologiczny wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia od 1 stycznia br. nie sprawdza się w praktyce – powiedział prof. Jacek Jassem, kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii GUMed („Dziennik Bałtycki”).
Jak informuje „DB” pierwsze poradnie specjalistyczne na Pomorzu wycofują się z pakietu onkologicznego. Przychodnia BaltiMed na gdańskiej Oruni wypowiedziała w czwartek w oddziale NFZ w Gdańsku umowę na realizację pakietu onkologicznego w pięciu prowadzonych przez siebie poradniach specjalistycznych. To pierwsza placówka na Pomorzu, która się na to zdecydowała.
Do tego desperackiego kroku szykuje się również kilkanaście innych pomorskich przychodni oferujących pacjentom porady z zakresu tzw. specjalistyki. Powód? Brak informacji z NFZ oraz Ministerstwa Zdrowia dotyczących szczegółów funkcjonowania tej ustawy w praktyce, co paraliżuje ich pracę. Obie te instytucje zapewniają, że nie mają sobie nic do zarzucenia. BaltiMed realizuje onkologiczny pakiet w poradniach: dermatologicznej, neurologicznej, chorób płuc, otolaryngologicznej i ginekologicznej.
– Przystąpiłem do pakietu , bo uważam, że idea jest słuszna. Pacjenci z nowotworami rzadko do nas trafiają, ale zdarzają się, więc uznałem, że warto zrobić wszystko, by ułatwić im życie – tłumaczy dr Andrzej Zapaśnik, szef BaltiMedu. – W praktyce okazało się to jednak bardzo trudne, czasem wręcz niemożliwe. Przykład? Do poradni pulmonologicznej zgłosił się chory z zieloną kartą i podejrzeniem raka płuca. W myśl pakietu lekarz powinien mu zlecić tomografię komputerową, ewentualnie bronchoskopię. Do końca nie wiadomo, czy chodzi o jedno, czy oba badania, bo brakuje tzw. standardu postępowania. Lekarz ma dylemat: wysyłać pacjenta na bronchoskopię do ośrodka w innym województwie czy z niej zrezygnować? Na Pomorzu to bardzo trudno dostępne badanie. UCK wstrzymało właśnie umowy z przychodniami w tym zakresie, bronchoskopię oferuje ośrodek w Katowicach. Na dodatek koszt obu tych badań przekracza 1,5 tys. zł, a NFZ w ramach pakietu zwraca przychodni zaledwie jedną trzecią tej kwoty.
(źródło: dziennikbaltycki.pl)
