GDAŃSK. W czwartek przed Urzędem Marszałkowskim w Gdańsku odbędzie się „biały protest” – manifestacja pielęgniarek i położnych domagających się podwyżek wynagrodzeń i poprawy warunków pracy poprzez zwiększenie obsady na oddziałach. Marszałek pomorski przed protestem zwołał konferencję z udziałem przedstawicieli zarządów szpitali podległych samorządowi województwa pomorskiego. Urząd utrzymuje, że pielęgniarki nie zarabiają tak źle… Co druga pielęgniarka zatrudniona w placówkach podległych UM ma 3,5 tys. zł (brutto).
Organizatorem manifestacji jest Komitet Obrony Pielęgniarek i Położnych Województwa Pomorskiego.
Jak powiedziała reporterce „Dziennika Bałtyckiego” Ilona Kwiatkowska-Falkowska, wiceprzewodnicząca Zarządu Regionu Pomorskiego OZZPiP, „adresatami naszej akcji są zwykli ludzie, a nie władze czy urzędnicy, których niewiele obchodzi coraz bardziej dramatyczna sytuacja w szpitalach”
„Chcemy, by wiedzieli, ile naprawdę zarabiamy, jak niedobór pielęgniarek i położnych odbija się na jakości opieki w szpitalach oraz poziomie bezpieczeństwa, jaki jesteśmy w stanie zapewnić naszym pacjentom. Uczestnicy manifestacji będą też nieśli transparenty, nie będzie na nich jednak takich haseł jak zwykle. Będą na nich kwitki z naszymi prawdziwymi zarobkami”.
* * *
W czwartek rano, przed zapowiadanym protestem pielęgniarek marszałek pomorski zwołał konferencję w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku (Wydział Zarządzania Kryzysowego).
Nie jest źle….???
Według informacji Urzędu Marszałkowskiego, pielęgniarki zatrudnione w placówkach mu podległych tak źle nie zarabiają. Połowa zatrudnionych na umowę o pracę zarabia ok. 3500 zł (brutto). Natomiast ponad 60 proc. zatrudnionych na kontraktach zarabia od 4500 do 5800 zł (brutto).
