WEJHEROWO. Do wypadku drogowego doszło w Wyszecinie. Audi a4 na łuku drogi najprawdopodobniej zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z fiatem punto. Zginęła kobieta w ciąży, ranny został jej mąż. Pasażer audi nie udzielił im pomocy ani nie zadzwonił po pomoc. Uciekł z miejsca wypadku…
Natychmiast na miejsce zdarzenia zostali skierowani śledczy, technik kryminalistyki oraz policjanci z wydziału prewencji oraz ruchu drogowego. W wyniku wypadku 44-latek został przetransportowany lotniczym pogotowiem ratunkowym do Gdańska, natomiast 27-letnia kierująca fiatem, zmarła na miejscu zdarzenia pomimo podjętej akcji reanimacyjnej przez ratowników pogotowia ratunkowego. 3-letnie dziecko znajdujące się również w pojeździe na szczęście nie doznało żadnych poważnych obrażeń ciała. Śledczy wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
W sobotę w nocy ok. godz. 22 w Wyszecinie doszło do wypadku drogowego. Natychmiast na miejsce zostali skierowani policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, technicy kryminalistyki oraz śledczy i policjanci prewencji.
Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze wyjaśniali okoliczności zdarzenia oraz przeprowadzili oględziny i zabezpieczyli dokumentację fotograficzną. Z wstępnych informacji funkcjonariuszy wynika, że audi a4 na łuku drogi najprawdopodobniej zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z fiatem punto, który jechał w przeciwnym kierunku.
W wyniku tego zdarzenia 27-latka kierująca fiatem, mimo podjętej akcji reanimacyjnej zmarła w skutek doznanych obrażeń na miejscu zdarzenia. 44-letni pasażer w stanie bardzo ciężkim został przetransportowany do gdańskiego szpitala, natomiast 3-latek nie doznał poważnych obrażeń ciała.
Mundurowi sprawdził trzeźwość kierowcy audi a4 -37-letni Leszek F. miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie oraz sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych wydany w 2010 r.
AKTUALIZACJA, WTOREK
Jak ustalili śledczy, w audi podróżował pasażer – bratanek sprawcy. Mężczyzna został we wtorek przesłuchany w charakterze świadka. Jak wynika z ustaleń, pasażer próbował pomóc wyjść z auta koledze, ale był on zakleszczony. Następnie poszedł zobaczyć, co dzieje się w drugim roztrzaskanym aucie z rannymi – kobietą w ciąży, jej mężem i dzieckiem. Jednakże – jak wynika z ustaleń – nie udzielił on im pomocy ani nie zadzwonił po pomoc. Uciekł z miejsca wypadku…Bratanek sprawcy wypadku zeznał, że przed jazdą brali udział w libacji, wypili 4 litry piwa oraz 2 litry alkoholu wysokoprocentowego…Przesłuchany przez śledczych pasażer samochodu bronił się, że nie uciekł z miejsca wypadku. Twierdzi, że był tam po wypadku jeszcze przez kwadrans. Zeznał, że widział na prędkościomierzu prędkość jazdy: 120 – 130 km na godzinę. Twierdzi, że prosił kierowcę aby zwolnił, lecz on nie reagował…


