
POMORZE ZACH. W Jęcznikach Małych w gminie Człuchów kierowca opla wjechał w słup energetyczny. Po zderzeniu kierowca pozbierał elementy samochodu, które odpadły podczas uderzenia i próbował uciec. Nie pozwolił na to przypadkowy świadek zdarzenia, który wyciągnął kluczyki ze stacyjki i zadzwonił po policję.
Funkcjonariusze sprawdzili trzeźwość 23-letniego kierowcy i okazało się, że ma on prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Pasażer auta został ciężko ranny, niestety lekarze musieli amputować mu prawą rękę. Zatrzymanemu mieszkańcowi Człuchowa grozi teraz kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Wczoraj o godzinie 12.30 dyżurny z Człuchowa został powiadomiony o wypadku drogowym w miejscowości Jęczniki Małe, gdzie osobowy opel uderzył w słup energetyczny. Natychmiast na miejsce zostali wysłani policjanci oraz służby ratownicze.
Policjanci na miejscu ustalili, że kierujący oplem, 23-letni mieszkaniec Człuchowa jadąc uderzył prawą stroną pojazdu w słup energetyczny. Po zderzeniu wysiadł z samochodu, pozbierał porozrzucane po drodze elementy samochodu, włożył je do bagażnika i próbował odjechać z miejsca zdarzenia. Nie pozwolił na to przypadkowy świadek zdarzenia, który widząc, co próbuje zrobić kierowca opla, zabrał kluczyki z samochodu i zadzwonił po policję.
Funkcjonariusze sprawdzili trzeźwość kierującego i okazało się, że miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie. Pogotowie natomiast zabrało do szpitala 36-letniego pasażera.
Sprawca wypadku został zatrzymany. Policjanci aktualnie ustalają szczegóły zdarzenia. Niestety, lekarze musieli amputować pasażerowi prawą rękę. Kierowcy opla, za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, którego następstwem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu innej osoby, grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności. (KWP)
