Między domem a światem. Okna w starym Gdańsku

OKNA a 6.

GDAŃSK. Na wystawie są relikty najdawniejszych szybek okiennych, ołowianych szczeblin do ich łączenia pochodzące z wykopów archeologicznych, unikatowe skrzydła okienne z zachowanym dawnym oszkleniem na przykład z kościoła Świętej Trójcy, rzeźbione słupki i witraże renesansowe, okucia okienne począwszy od XVII w. po XX w.

Zobaczyć można bardzo rzadko występujące skrzydła okienne z XVIII w., a także sporo detali okien z XIX i początku XX w. Pokazane są także narzędzia stolarskie oraz szkło, wprawdzie produkowane współcześnie w hucie w Jaśle, ale zgodnie z historycznymi technologiami.

Między domem a światem. Okna w Gdańsku od średniowiecza do współczesności. W Domu Uphagena w Gdańsku, ul. Długa 12

Jeśli Gdańsk był OKNEM NA ŚWIAT to jakie były jego okna? Czy forma, dekoracja, oszklenie okien w Gdańsku były typowe na tle okien na Pomorzu, w Polsce i Europie, czy też unikatowe? Na te i inne pytania odpowiada wystawa „Między domem a światem, okna w Gdańsku od średniowiecza do współczesności”.

Autorka, dr Katarzyna Darecka, od 2004 r. pracuje w Muzeum Historycznym Miasta Gdańska w Dziale Konserwacji Zabytków.

Od konserwatorstwa i pasji do pracy naukowej

Wystawa zajmuje trzy sale na II piętrze Domu Uphagena w Gdańsku przy ulicy Długiej 12, w oddziale Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
– Nie często się zdarza, że pracownicy tego działu przygotowują samodzielne wystawy – powiedziała dr Ewa Barylewska – Szymańska zastępca Dyrektora ds. Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. – Z reguły znajdują się oni nieco w cieniu, współuczestnicząc w procesie tworzenia ekspozycji.

Katarzyna Darecka ukończyła kierunek Ochrona Dóbr Kultury na wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jej praca magisterska dotyczyła prospektu organowego w kościele Świętej Trójcy w Gdańsku. Doktorat, napisany pod kierunkiem prof. Aleksandra Piwka na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej, poświęciła stolarce okiennej. Podsumowaniem jej badań będzie książka, promocja zaplanowana jest na jesień 2016 r.

– Problematykę, poruszaną przez dr Katarzynę Darecką, chcemy przybliżać gdańszczanom i turystom, tematyka wystawy jest związana z kulturą mieszczańską, z domem mieszczańskim, dlatego miejscem prezentacji jest Dom Uphagena – kontynuuje dr Ewa Barylewska – Szymańska.

– Wystawa jest efektem mojej dziesięcioletniej pracy konserwatorskiej i pasji, która stopniowo przeradzała się w działalność naukową – powiedziała dr Katarzyna Darecka. – Przez cały ten czas, poza wiedzą, zbierałam ocalałe elementy dawnych okien w ruinach, czasami w śmietnikach, niejednokrotnie ścigając się z panami zbierającymi złom.

Najdawniejsze oszklenie z wykopów archeologicznych

– Na wystawie zaprezentowane są między innymi relikty najdawniejszych szybek okiennych i ołowianych szczeblin do ich łączenia pochodzące z wykopów archeologicznych, unikatowe skrzydła okienne z zachowanym dawnym oszkleniem na przykład z kościoła Świętej Trójcy, rzeźbione słupki i witraże renesansowe, okucia okienne począwszy od XVII wieku po XX – opowiada autorka. – Zobaczyć można bardzo rzadko występujące skrzydła okienne z XVIII w., a także sporo detali okien z XIX i początku XX w. Pokazane są także narzędzia stolarskie oraz szkło, wprawdzie produkowane współcześnie w hucie w Jaśle, ale zgodnie z historycznymi technologiami.

Dr Katarzyna Darecka przybliżyła historię rozwoju stolarki okiennej jako ważnego detalu zmieniającego się tak samo, jak inne elementy pod wpływem nowych stylów w architekturze i sztuce.

– Czynnikiem najważniejszym dla przemian w oknach było doskonalenie produkcji szkła – kontynuowała. Najdawniejszym sposobem przesłaniania otworów okiennych były okiennice, jedna z nich pokazana jest na wystawie. – Szklenie okien zaczęto w XIV w., chociaż na ekspozycji mamy najstarszy detal pochodzący z okien – fragmencik szczeblinki z XIII w.

W Gdańsku okna były szklone szybkami romboidalnymi, zachowały się ich relikty pochodzące z wykopów archeologicznych. Na ścianie Wielkiej Zbiorowi do dzisiaj zachowało się namalowane iluzjonistycznie okienko z takim oszkleniem, relacjonuje dr Katarzyna Darecka. Poza rombami, występowało też szklenie gomółkami. Zaprezentowane na wystawie ołowiane szczebliny i szybki wypożyczone zostały z Muzeum Archeologicznego.

– Jedyną znaną – ale tylko z archiwalnej fotografii- późnośredniowieczną stolarką jest okno z plebanii Kościoła Mariackiego. Jego rzeźbione detale nawiązują do kamiennych obramień otworów okiennych Nie zachowało się oszklenie tego okna, ale wykonałam częściową komputerową rekonstrukcję jak mogło wyglądać jedno jego skrzydło.

Okiennice Wielkiej Zbrojowni malowane w dwubarwne wzory

Zaprezentowana jest też wizualizacja – zrekonstruowanych na podstawie badań dr Katarzyny Dareckiej – okiennic Wielkiej Zbrojowni, malowanych w dwubarwne wzory. Takie okiennice znane są z ikonografii. W tym obiekcie, jest to interpretacja badaczki, prawdopodobnie malowane były w kolorach: czerwonym i żółtym. Analogiczne przykłady okiennic znamy z okien niemieckich i holenderskich, które także często malowano barwami heraldycznymi.

– Od około 1600 r. w powszechne użycie weszło szklenie szybkami prostokątnymi, jest na to dowód wprost z Gdańska, witraż z Kościoła Świętego Jana, z datą 1600, pokazany na wystawie – kontynuuje. – Czasami szybki prostokątne były u góry zakończane dekoracyjnym arkadkowym fryzem. Występowało też oszklenie w formie dekoracyjnych układów diamentowych, na wystawie pokazana jest rekonstrukcja na podstawie zachowanych ołowianych szczeblin.

Z XVIII w. zachowało się w Gdańsku więcej detali okiennych, w tym czasie zaczęto szklić okna przy użyciu szczeblin drewnianych, początkowo krzyżowych, przy użyciu kitu szklarskiego. Charakterystyczną cechą tych okien jest masywny słupek rozczłonkowany esowymi wydatnymi profilami.

– Dla okien klasycystycznych typowe jest szklenie większymi szybami (szybka zajmowała szerokość całego skrzydła), używane były szczebliny już tylko poziome– opowiada badaczka. – W przypadku okien secesyjnych, eklektycznych, występowała bardzo duża różnorodność form, podziałów, używano różne zakończenia otworów okiennych: łuki wklęsłe, dzwonowate, z uskokami, ostre, koszowe, krzywolinijne, z dekoracyjnymi układami szczeblin. Bardzo powszechne znowu stały się witraże.

Rekonstrukcje z XIX wieku jak z epoki renesansu

Jako przykład jednego z najpiękniejszych okien neorenesansowych pokazano okno w domu przy ulicy Sobótki we Wrzeszczu i z secesyjną dekoracją przy ulicy Miszewskiego.

– Na terenie Głównego Miasta bardzo pieczołowicie w XIX wieku odtwarzano stolarkę okienną, były to na tyle wierne kopie rozwiązań wcześniejszych, że czasami bardzo trudno jest, na podstawie ikonografii (te okna się nie zachowały), stwierdzić, czy to są rzeczywiście okna renesansowe, czy XIX-wieczne – mówi Darecka. – Dopiero analiza rozwiązań technicznych umożliwia udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy to rekonstrukcja czy autentyk.

Na przykład okno z Wielkiej Sali Rady ma dekorację snycerską do złudzenia przypominającą tę występującą w boazerii, a jednak rozwiązania techniczne świadczą, że to okno wykonano w XIX w.

– Okna z epoki modernizmu mają proste szklenie, szyba zajmuje całe skrzydło okienne, dekoracja ślemion i słupków jest spłaszczona, prawie pozbawiona profili, ale znowu występują ozdobnie rozczłonkowane okiennice, które niejednokrotnie stanowią główny detal zdobniczy, nawet elewacji – kontynuuje. – Okna typu termometr, były bardzo wysokie i wąskie. Pokazano też bardzo specyficzne okno w budynku dawnej Kasy Chorych, z dekoracją ekspresjonistyczną, nietypowo rzeźbioną nawet od strony wnętrza.

– Ważna dla stolarki okiennej jest kolorystyka, my jesteśmy przyzwyczajeni do okien białych, ale takie występują w czasach współczesnych – mówi dr Katarzyna Darecka. – Historyczne okna były bardzo kolorowe – czerwone, w różnych odcieniach zieleni, szare, brązowe. Często malowane dwubarwnie. Prowadząc badania konserwatorskie mogłam się o tym przekonać, ale też ikonografia potwierdza takie rozwiązania.

Dr Katarzyna Darecka: „Myślę o ludziach, którzy tych rzeczy dotykali”

– Czy zmieniająca się architektura okna, przez które z wnętrza domu spoglądamy na świat, mówi także o tym jacy byliśmy i jacy teraz jesteśmy? – pytam.

– Nawet tytuł wystawy „Między domem a światem” zwraca na to uwagę – odpowiada dr Katarzyna Darecka. – Interesuję się zabytkami nie tylko tymi najważniejszymi – przez wielkie „Z”, ale też takimi, które związane są blisko z życiem codziennym, które towarzyszyły zwykłym ludziom. Zawsze myślę o kontakcie ludzi z przedmiotami przed setkami lat.

– Okno jest detalem, łączącym dwa światy, odgradza wnętrze domu, nasz prywatny świat, od tego zewnętrznego, wielkiego – mówi. – Ale bardziej ma intencję łączenia, niż dzielenia. To jest właśnie to nasze okno na świat – kontynuuje. – Dawniej skrzydła okien otwierane były na zewnątrz i wtedy bardziej ludzie byli otwarci na innych, przynajmniej ja tak to odbieram. Obecnie skrzydła okien otwierane są do wnętrza pomieszczeń, czasami nawet mamy wielkie szyby nieotwierane. Teraz coraz mniej ludzi wychyla się przez okna, żeby popatrzeć na świat, porozmawiać z sąsiadami, bardziej chowają się we wnętrzach. Czy człowiek zasłania okna, czy nie, od jego charakteru zależy.

Prof. Wiesław Gruszkowski: „Zakopcone okucie wydobyłem z ruin”

OKNA Prof. W.Gruszk i K.Dar fot KK

Prof. Wiesław Gruszkowski i dr Katarzyna Darecka. Fot. Katarzyna Korczak

Jedno okucie badaczka dostała od prof. Wiesława Gruszkowskiego, nestora architektów gdańskich.

– Doszłam, analizując materiały, że element ten pochodzi z Nowego Domu Ławy – mówi i pokazuje obiekt wyeksponowany obok zdjęcia archiwalnego okna tego obiektu z tym samym okuciem.

– Po gruzach Gdańska chodziłem już od czerwca 1945 r., jeszcze Wyspa Spichrzów się dymiła – opowiada obecny na wernisażu prof. Wiesław Gruszkowski. – W niedziele dobrowolnie odgruzowywaliśmy miasto i wtedy, z zamiłowania, wydobywałem, wraz z kolegami architektami, było nas niewielu wtenczas, zabytkowe detale.

Wiele elementów z wnętrz gdańskich wyciągał później przy wykonywaniu inwentaryzacji na zlecenie konserwatora. Chodząc, mieli świadomość, że pod ich nogami leżą zwłoki ludzi, którzy tam żywcem zostali zasypani i nie zdążono ich jeszcze odkopać.

– I jeżeli teraz jakiś idiota mówi, że trzeba sobie zafundować następną wojną światową…

– To okucie wyeksponowane na wystawie znajdowało się bardzo płytko, mogłem bez trudu ręką je z gruzów wyciągnąć, było zakopcone przez ogień i dymy – przypomina architekt. – Zabrałem je do domu, oczyściłem, do niedawna leżało u mnie w szufladzie.

Katarzyna Korczak

 Źródło Miesięcznik “Nasz Gdańsk”

Zdjęcia Ewa Grela. Materiały prasowe Muzeum Historyczne Miasta Gdańska

OKNA 1.

Dr Katarzyna Darecka

OKNA 2.

Jedna z sal wystawowych, z lewej dr Ewa Barylewska – Szymańska z-ca Dyrektora ds. Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Muzeum Historycznego Miasta Gdańska

OKNA 6. OKNA 5. OKNA 4.

Może zainteresuje Cię:

Kúpiť Viagru online bez receptu Kup Viagra 100mg online bez recepty w Polsce Kup Levitra 20 mg online bez recepty w Polsce Viagra Koupit levně online bez receptu Koupit Kamagra online bez předpisu Kup Cialis 20 mg online bez recepty w Polsce Koupit Cialis bez předpisu v Praze Koupit Viagru bez předpisu Praha