W MEDIACH. – Zastanawiają się, czy to partia celebrycka, czy będzie osiągała mistrzostwo w rzucie młotem? A może to partia towarzyska? –powiedział dr Jarosław Flis socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego komentując decyzję szefowej PO Ewy Kopacz o umieszczeniu na pierwszym miejscu listy wyborczej mistrza olimpijskiego w rzucie młotem Szymona Ziółkowskiego. – Jeśli miałbym dziś oceniać wizerunek Platformy, to najlepszym określeniem będzie, że to popękana partia mocno sklejona taśmą.
Dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego („Wprost'”):
– Za czasów Donalda Tuska lewe i prawe skrzydło było czytelne dla wyborców. Najpierw ideologicznie walczyli Gowin i Palikot, potem Kidawa i Biernacki. Teraz za prawicę można by uznać Kamińskiego, ale nie do końca wiadomo, czy on w ogóle ma poglądy. Lewym skrzydłem w tej sytuacji powinna być sama Kopacz.
– Kopacz chce pokazać, że jest twardym przywódcą, że zrobiła porządki w partii. Tylko że robi to zbyt ostentacyjnie. Musi się zastanowić, czy wizerunkowo chce być przywódcą, który rozwiązuje problemy Platformy czy Polski.
– Obecnie Platforma zamiast obywatelską stała się platformą ratunkową. Zarówno dla posłów, którzy mają na koncie afery, jak i dla polityków, którzy na siłę chcą wrócić do obiegu.
