Groźba zapaści na rynku kolportażu prasy

MEDIA. RUCH, który już parę razy był bliski bankructwa, wyprzedawał nieruchomości, masowo zwalniał pracowników  i zmniejszył liczbę punktów sprzedaży. Jak w tej sytuacji prasa mogła się sprzedawać, gdy największy polski kolporter zaczął handlować na masową skalę kosmetykami, biletami ZTM, papierosami i innymi dyrdymałami, nie mówiąc o coca coli?

    Jak by mało było afer generowanych przez obecną władzę, w polu pojawiają się również takie, za które nie da się jej obwinić. Wygląda na to, że na rynku kolportażu prasy lada moment może dojść do zapaści wskutek wypadnięcia z niego największego jeszcze do niedawna, a obecnie drugiego pod względem wielkości podmiotu, jakim jest RUCH. Przewidywaliśmy to już parę lat temu, widząc, jak właściciel RUCHU, amerykański fundusz Eton Park Capital pozbywa się majątku przejętego od Skarbu Państwa, który sprzedał kolporterskiego monopolistę tej wysoce dziwacznej strukturze na mocy zawartej w latach 90. umowy.

    O tym, że jest źle, a nawet bardzo źle, wiedzieli wszyscy, ale ujawnione obecnie fakty oraz dane liczbowe są do pewnego stopnia wstrząsające (vide załączony tekst z „Pulsu Biznesu” bilansujący „w pigułce” aktualny stan rzeczy). Okazuje się, że RUCH, który już parę razy był bliski bankructwa i przetrwał dzięki 180-milionowemu kredytowi zaciągniętemu w Alior Banku, wyprzedawał na prawo i lewo nieruchomości, masowo zwalniał pracowników (dane liczbowe na ten temat ujawnione w publikacji są mętne) i zmniejszył liczbę punktów sprzedaży o 10 tysięcy!

Jak w tej sytuacji prasa mogła się sprzedawać, biorąc pod uwagę, że jednocześnie największy polski kolporter zaczął handlować przede wszystkim na masową skalę kosmetykami, biletami ZTM, papierosami i innymi dyrdymałami, nie mówiąc o coca coli?

Wręcz kuriozalna wydaje się też informacja, że do kupna RUCHU przymierzała się m.in. Poczta Polska, która sama ledwie dycha, a już cena rozważanej transakcji (30 milionów złotych) to jakiś horrendum.

    Nawiasem mówiąc – NAWIASEM MÓWIĄC – gdy Skarb Państwa reprezentowany wówczas przez PSL-owskiego ministra skarbu i wicepremiera, Mirosława Pietrewicza, sprzedał RUCH zagranicznemu podmiotowi (było to kilkanaście lat temu), w imieniu naszego stowarzyszenia wystosowałem pismo domagające się ujawnienia treści zawartej umowy, a zwłaszcza warunków, na jakich amerykański nabywca przejął największego wówczas polskiego kolportera. Chodziło w szczególności o to, czy we wspomnianym dokumencie (rzecz fundamentalna!) zawarto klauzulę, że Eton Park Central zobowiązuje się nadal do sprzedaży prasy i czy operowano w tej mierze jakimś terminem (jak się wydaje, taka klauzula powinna opiewać na minimum 20 lat, jeśli nie więcej). W odpowiedzi na to wystąpienie dano nam do zrozumienia, żebyśmy spadali, wyjaśniając, że żadne dane nie mogą zostać udostępnione, gdyż stanowiąc tajemnicę handlową, są one poufne. I wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, że stroną sprzedającą był Skarb Państwa, ergo takie dane powinny zostać potraktowane jako informacja publiczna ze wszystkimi wynikającymi stąd konsekwencjami.

    Niestety, byliśmy za słabi, by wyegzekwować nasze żądanie na drodze sądowej, zwłaszcza że, mimo zachęt z mojej strony, inne organizacje działające w obszarze rynku prasowego (IWP oraz stowarzyszenia dziennikarskie) nie zdecydowały się, by zainicjować wspomniane działania. Teraz zaś mamy efekty, przy czym ujawniona w „Pulsie Biznesu” wysokość strat, jakie RUCH poniósł rzekomo na kolportażu prasy, prosi się o powołanie niezależnego organu (niestety, jeszcze jednej komisji), który zbadałby przyczyny aktualnej alarmującej sytuacji. Alarmującej, gdyż jeśli RUCH wypadnie z gry (a groźba ta wydaje się obecnie całkiem realna), przy jego 30-procentowym udziale w polskim rynku kolportażu może to oznaczać zawalenie się całego systemu. Wielkie koncerny prasowe jakoś sobie wówczas poradzą, natomiast mali edytorzy, wydający jeden tytuł, padną jak muchy.

    Śledźcie więc, proszę, również na własną rękę dalszy rozwój sytuacji i jeśli dotrą do Was jakieś istotne informacje, o których nie wiemy, przekazujcie je do centrali KKR, a my będziemy je upubliczniali. Odrębną rzeczą jest, że na działania konwalidujące może być już za późno.

    Marek Rymuszko

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *