„Broniewski” w Teatrze Wybrzeże – pięć minut przed prapremierą

zdjęcia z próby foto Dominik Werner (3)

Everyman losu polskiego pierwszej połowy XX wieku. Prapremiera sztuki „Broniewski” Radosława Paczochy” w reżyserii Adama Orzechowskiego odbędzie się w piątek, 27 czerwca 2014 r. o godz. 19 na Dużej Scenie Teatru Wybrzeże przy Targu Węglowym w Gdańsku. W rolę głównego bohatera wcielają się dwaj aktorzy: Michał Jaros (młody Broniewski) i Robert Ninkiewicz (poeta dojrzały). Scenografię przygotowała Magdalena Gajewska, muzykę skomponował Marcin Mirowski.

Kolejne spektakle: 28, 29 czerwca oraz 23 lipca

Rozmowa w Radosławem Paczochą, dramatopisarzem, autorem sztuki „Broniewski”

– Jak wyglądał pana pierwszy kontakt z poezją Władysława Broniewskiego?

– Pamiętam ze szkolnych lat „Bagnet na broń” i zręby zręby biografii poety. Kiedy cztery lata temu zacząłem o nim czytać, zaskoczyło mnie, jak bardzo to jest polska biografia, pełna paradoksów. Zobaczyłem w Broniewskim nie przedstawiciela społeczeństwa, bo to była postać wyjątkowa, ale everymana. Nazwałbym go everymanem losu polskiego pierwszej połowy XX wieku. Właściwie wszystkie zdarzenia historyczne z tego okresu znalazły w nim odzwierciedlenie. Jest przedstawicielem generacji poprzez swoją i grzeszność i wyjątkowość i heroiczność. Trudno było znaleźć lepsza egzemplifikację. Uznałem, że to jest wspaniała biografia do przypomnienia naszego własnego losu. Chyba nadszedł czas, kiedy możemy i o tym poecie i o tamtym czasie mówić bez zacietrzewienia, bo w latach 90. i trochę później było to niemożliwe, bardzo chcieliśmy się odcinać od tego, co było, od komunizmu. A to była przecież postać na tyle barwna, że nie dotyczy nie dotyczy wyłącznie czasów komunizmu.

– W jaki sposób przygotowywał się pan do napisania scenariusza?

– Bardzo dużo informacji o twórcy jest zawartych w jego wierszach. I tutaj chciałbym się nisko pokłonić pamięci pani Feliksie Lichodziejewskiej, to była przyjaciółka Broniewskiego, która wydała jego poezje zebrane. Każdy wiersz, nawet jedno, dwuzwrotkowy, jest tam opatrzony komentarzem, dowiadujemy się, kiedy wiersze powstały, w jakich okolicznościach, ona czerpała informacje od samego Broniewskiego. Oczywiście byłem w Muzeum Władysława Broniewskiego, oglądałem jego korespondencję, należące do niego przedmioty, na przykład obrączki, które założyli ze swoją żoną drugą, która już umierała, typ roweru, na którym jeździł, nagrania jego głosu, jak recytuje wiersze. Byłem w rodzinnym domu Broniewskiego w Płocku, mieści się tam Kuratorium Oświaty, tylko jeden pokój jest wydzielony na prezentację zdjęć. W sumie niewiele pamiątek się po nim zachowało. Trzeba pamiętać, że jego życie było dosyć utracjuszowskie, więc on raczej rzeczy nie gromadził, wojnę przeżył poza krajem, wiele przedmiotów zginęło w jego domu na Żoliborzu, zostało na przykład wypracowanie o Słowackim, które pisał jako uczeń gimnazjum. Oczywiście wiersze przetrwały. Dużo zawdzięczał Alinie Broniewskiej, swojej pierwszej żonie, której pamiętniki też czytałem. Czytałem wiele innych książek Aleksandra Wata, Oli Watowej i in. W 2011 roku aplikowałem o stypendium „Młoda Polska” Narodowego Centrum Kultury, w ramach którego napisałem tę sztukę.

– Jakie refleksje rodziły się w panu w trakcie pracy nad scenariuszem.

– Najbardziej dojmujące wydało mi się zderzenie uczciwości wewnętrznej tego człowieka ze złośliwością historii, która ciągle wymagała od niego opowiedzenia się po tej, czy po tamtej stronie, ale to było opowiedzenie się na śmierć i życie, on akurat przeżył ten najgorszy czas i stał się potem chwalcą systemu.

– Kontaktował się pan z rodziną poety?

– Nie odważyłem się, wiem, że są potomkowie jego córki, Anki, którzy mieszkają w Grecji. Biografia poety jest gęsta i grzeszna, zdawałem obie sprawę, ze kontakt z jego potomkami może być bardzo zobowiązujący, że bym się potem cenzurował. Zdużym szacunkiem się odnoszę do postaci Broniewskiego. Bałem się, że myślenie lojalnościowe jeszcze wobec kogoś trzeciego, kto potem mi spojrzy w oczy, będzie mnie hamowało w powiedzeniu czegoś, co powinno paść. Ale Michał Jaros, grający młodego poetę i Kasia Dałek, występująca w roli Marii Zarębińskiej, spotkali się z Marią Broniewską – Pijanowską, przybraną córką poety, biologiczną córka Zarębińskiej. Zespół bardzo się zaangażował, aktorzy dużo czytali, wszyscy pojechali do Muzeum Władysława Broniewskiego.

– Najmłodsze pokolenie niewiele o Broniewskim wie.

– Bardzo bym się cieszył, gdyby młode pokolenie zainteresowało się osobowością poety i tym okresem historii Polski. Można nie wnikać w tę epokę, można powiedzieć, że Broniewski jest dla mnie skreślony. Dodam jeszcze, że w latach 90. radni płoccy pomnik Władysława Broniewskiego chcieli wysadzić w powietrze, chcąc się odciąć od komunizmu, ktoś przekonał ich argumentem, że nie można likwidować pomnika legionisty i pomnik stoi. My po 1980 roku nieustannie obrzucaliśmy się błotem. Zależało mi, żebyśmy, przyglądając się temu jednemu życiu, mogli bardziej empatycznie podejść do zmiennych losów i historii, spojrzeć na człowieka i jego wybory bez osądzania. Ważne to jest z perspektywy letniości, w jakiej żyjemy, bo możemy narzekać na to, czy owo, ale nie jesteśmy zagrożeni. Nasze tak albo nie, to nie są decyzje na życie albo śmierć. A oni bardzo często wobec takich wyborów byli stawiani.

* * *

Radosław Paczocha
BRONIEWSKI
Reżyseria: Adam Orzechowski
Scenografia: Magdalena Gajewska
Muzyka: Marcin Mirowski
Inspicjent: Jerzy Kosiła

W spektaklu występują: Michał Jaros – Broniewski (młodszy), Sledowatiel, Robert Ninkiewicz – Broniewski (starszy), Agata Bykowska – Janina Broniewska, Katarzyna Dałek – Maria Zarębińska, Sylwia Góra Weber – Matka, Wanda Broniewska, Dorota Androsz – Anka, Anna Kaszuba – Pipcia, Katia, Działaczka, Ola Watowa, Piotr Witkowski – Aleksander Wat, Piotr Chys – Kiciński, Działacz, Kirster, Historyk sztuki z Leningradu, Anders, Hłasko, Piotr Biedroń – Stande, Działacz, Grydzewski, Pasternak, Gałczyński, Marek Tynda – Nowicki, Stern, Działacz, Matuszewski, Stawar, Słonimski, Bierut, Cezary Rybiński – Julian Tuwim, Piotr Łukawski – Dzaszewski, Hempel, Jakub Mróz – Kencbok, Wandurski, Działacz, Balicki.

Polska prapremiera: 27 czerwca 2014 roku na Dużej Scenie
Kolejne spektakle: 28, 29 czerwca oraz 23 lipca

Radosław Paczocha (ur. 1977) – dramatopisarz, scenarzysta i dramaturg. Jest absolwentem polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim oraz Wiedzy o Teatrze w Akademii Teatralnej w Warszawie. Trzykrotny stypendysta Ministra Kultury. Przez sześć lat związany z Teatrem Powszechnym w Warszawie (2004-2010), gdzie pełnił funkcję sekretarza literackiego. Jest autorem sztuk: ZAPACH CZEKOLADY (nagroda główna w konkursie dramaturgicznym Windowisko 2008), PRZYJACIEL (nagroda główna w konkursie dramaturgicznym Metafory Rzeczywistości 2009), BAR BABYLON, BENIAMIN, FAZA DELTA, WIZYTA, BRONIEWSKI, BYĆ JAK KAZIMIERZ DEYNA (także autor scenariusza filmowego). Sztuka oparta na biografii Władysława Broniewskiego powstała w ramach stypendium „Młoda Polska” Narodowego centrum Kultury.

Adam Orzechowski (ur. 1957) – reżyser. Absolwent Wydziału Reżyserii PWST w Krakowie. W latach 2000-2005 dyrektor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Od 2006 roku dyrektor Teatru Wybrzeże. Powołał do życia Festiwal Prapremier i Festiwal Wybrzeże Sztuki. W Teatrze Wybrzeże wyreżyserował m.in. FARSĘ Z WALWORTH Endy Walsha, INTYMNE LĘKI Alana Ayckbourna, TAJEMNICZĄ IRMĘ VEP Charlesa Ludlama, FAZĘ DELTA Radosława Paczochy oraz BABĘ CHANEL Nikołaja Kolady.

Magdalena Gajewska (ur. 1973) – scenograf. Absolwentka wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego poznańskiej ASP oraz Wydziału Scenografii ASP w Krakowie. Od 2006 roku scenograf Teatru Wybrzeże. Laureatka nagrody im. Teresy Roszkowskiej przyznawanej przez Polski Ośrodek Międzynarodowego Instytutu ITI. Jest autorką scenografii m.in. do FARSY Z WALWORTH Endy Walsha, BABY CHANEL Nikołaja Kolady, FAZY DELTA Radosława Paczochy i ARABELI Maliny Prześlugi.

Marcin Mirowski (ur. 1976) – kompozytor. Absolwent Wydziału Kompozycji, Dyrygentury, Teorii Muzyki i Muzykoterapii w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. W latach 2003-2007 był kierownikiem muzycznym Wrocławskiego Teatru Lalek. Jest także założycielem, kompozytorem i dyrektorem artystycznym formacji The Film Harmony Orchestra. Komponował m.in. dla sceny K2, wrocławskiego i opolskiego Teatru Lalek, warszawskiego Teatru Powszechnego, Teatru Polskiego w Poznaniu i Teatru Starego w Krakowie. Dla Teatru Wybrzeże skomponował muzykę m.in. do NIE-BOSKIEJ KOMEDII Zygmunta Krasińskiego oraz CZAROWNIC Z SALEM Arthura Millera w reżyserii Adama Nalepy.

KATARZYNA KORCZAK

Zdjęcia z próby spektaklu „Broniewski”. Materiały promocyjne Teatru Wybrzeże. Fot. Dominik Werner

zdjęcia z próby foto Dominik Werner (1) zdjęcia z próby foto Dominik Werner (2) zdjęcia z próby foto Dominik Werner (3) zdjęcia z próby foto Dominik Werner (4) zdjęcia z próby foto Dominik Werner (5)

broniewski plakat

 

Może zainteresuje Cię:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *